Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

piątek, 16 października 2020

1223. Papież prawdy i prawości

Dzisiejszy różaniec w miejscu, gdzie 21 lat temu papież spotkał się z 
mieszkańcami Zagłębia Dąbrowskiego

...Opatrzność Boska Karola,
znów do Watykanu zawiodła.
Tłum wielki czeka z radością,
na Placu świętego Piotra. 
Już dym się unosi z komina,
i z dźwiękiem dzwonów się splata.
A dzień szesnastego października,
zapisze się w historii świata.
Na balkon wychodzi kardynał,
o nowym papieżu wie wszystko.
Karol tak właśnie ma on na imię,
Wojtyła - jego nazwisko.
Zdziwił się oto tłum wielki,
po plecach przeszedł dreszcz zimny.
- Czyżby on przybył z Azji?
- Z Afryki? - szepnął ktoś inny.
Nim Karol na balkon wyszedł,
chwila musiała upłynąć.
Jan Paweł II zwał się od teraz,
i z imienia tego już będzie słynąć.
Zachwycił się tłum zebrany,
zachwycił się cały świat.
- Z dalekiego kraju jam powołany-
mówił po włosku - niczym brat.
Nad Wisłę nadbiegła wieść wielka
ziściły się słowa wieszcze.
Słowianin, Polak - Papieżem!
spełniło się wszystko nareszcie...

Zgodnie z wyrażoną przez Was wolą, bo głosów sprzeciwu się nie doczekałam, postanowiłam się dzisiaj podzielić fragmentem mojej "książki" - "Opowiem Ci o pewnym Karolu" opowiadającym o wyborze Karola Wojtyły na papieża. Ot tak, z okazji rocznicy o której wiedzą zarówno wierzący, jak i niewierzący. Przyznam szczerze, że tą książkę pisało mi się dużo gorzej, niż zaprezentowaną wcześniej pozycją "Opowiem Ci o Aniołach Stróżach". Ale nie jest łatwo streścić tak bogatą biografię, jaką miał Karol Wojtyła i w dodatku w rymujący się(przynajmniej w teorii) sposób.
Chociaż dzisiaj różne słyszy się opinie o Janie Pawle II, o tym, że tuszował afery pedofilskie w Kościele, czy też o tym, że wręcz powinien być za nie dekanonizowany(och, gdybyśmy mogli tak łatwo dostrzegać belki w naszych oczach, to bez problemu wybudowalibyśmy z nich drabinę sięgającą Nieba), to nie da się ukryć, że był to pontyfikat pełen budowania różnych mostów pomiędzy ludźmi. Nie mnie osądzać, czy pogłoski o "grzechach" papieża Polaka są prawdziwe, czy też nie. Od tego jest Bóg. Mogę jedynie opierać swoje życie na jego nauczaniu, co staram się robić. Jest to niesamowicie trudne, zwłaszcza kiedy cały dzisiejszy świat każe nam być zwróconym bardziej na siebie niż na innych, przez co nie raz zapominamy o bliźnich. Żyjemy też po swojemu, tak jak nam wygodniej. 
Życie papieża nie było usłane różami. Przeżycia ukształtowały nie tylko jego osobowość, ale i program nauczania. Podoba mi się, że w wielu kwestiach pozostawał nieugięty, chociaż zapewne wielu ludzi naciskało na niego o zmianę pewnych decyzji. 
Wiem, że w wielu parafiach są jego relikwie, w mojej od miesiąca też, w niektórych miastach wzniesiono pomniki na jego cześć, nadawane są ulice jego imienia. Ale tak się zastanawiam, czy dużo piękniejszymi pomnikami nie byłoby wcielenie niektórych jego nauk w życie. Bo Jan Paweł II to nie tylko staruszek opowiadający o kremówkach(a wielu tak go właśnie postrzega), Jan Paweł II to przede wszystkim wiele, wiele pozostawionych tekstów wskazujących na aspekty moralne naszego życia. Ja wiem, że te teksty nie są łatwe(na Uniwersytecie Papieskim w Krakowie akurat omawialiśmy wiele z nich), ale może warto zacząć od homilii wygłoszonych podczas pielgrzymek do Polski? Przyjrzyjmy się też jego czynom. Czynom, z których, jak to powiedział ksiądz arcybiskup Marek Jędraszewski w homilii wygłoszonej podczas inauguracji roku akademickiego Uniwersytetu Jana Pawła II, "biła prawdziwość i prawość, a te znamiona są innymi imionami świętości". Głosił prawdę na wszystkich kontynentach i nie paraliżowała go obawa, że coś mu się za to może stać. Przenikała go bojaźń Boża, co objawiało się w jego niesamowitej pokorze. Uwierzył w słowo prawdy, zawarte w Ewangelii. Całą swoją nadzieję złożył w Synu Bożym, za przyczyną matki Jego, Maryi. 
Czy głoszenie prawdy w dzisiejszych czasach jest trudne? Jeszcze jak! Zważając na ciągłe fake newsy, które bombardują nas ze wszystkich stron. A tymczasem, jak zostało wspomniane w homilii, powinno się "głosić świadectwo aż do bólu rzetelne, o Bogu i o człowieku. I dawać świadectwo prawdzie tak jednoznaczne, jak do tego nas wzywa Chrystus w Kazaniu na Górze: Niech wasza mowa będzie tak, tak, nie, nie. A co nadto jest od Złego pochodzi(Mt 5, 37)". Dlatego wolę nie osądzać nikogo na podstawie tego, czego nie zrobił chociaż mógł(przecież to takie wygodne, prawda?), a raczej skoncentrować się na działaniach. I nie tylko w stosunku do papieża. Oczywiście, każdy z Was może mieć inne zdanie na ten temat, nie bronię. Ale wtedy nie obwiniajcie wszystkich katolików np. za pedofilię w kościele. To trochę tak, jakby obwiniać wszystkich Niemców za to, że Hitler wywołał II wojnę światową.

Trzymajcie się ciepło

37 komentarzy:

  1. Karolinko głoszenie prawdy to chyba zawsze było trudne? Pamiętam ten dzień. To było coś pięknego, coś niesamowitego aż nie do uwierzenia. Dobrego dnia Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, głoszenie prawdy jest, było i będzie trudne, ale powinno się nią głosić zawsze i wszędzie, w porę i nie w porę, czy to się komuś podoba, czy nie. Akurat dzień wyboru Karola Wojtyły na papieża znam głównie z opowiadań rodziców i książek, ale wyobrażam sonie radość, jaka wtedy zapanowała.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Czekałam na ten wpis, bo wiedziałam, że będzie o Janie Pawle II. Dziękuję Ci bardzo Karolinko. Jest wśród ludzi taka jedna prawidłowość, że najwięcej i najgłośniej krzyczą ci, którzy najmniej dają od siebie. Czyli dokładna odwrotność tego, czego nauczał papież. A jak ktoś chce kogoś uderzyć, to kij zawsze znajdzie. A ile ludzi tak naprawdę zna nauki Jana Pawła II i się nimi kieruje? Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zawsze zastanawiam dlaczego na temat kościoła i tego co się w nim dzieje, najwięcej mają do powiedzenia ateiści. Niestety, dla większości z nas papież jest tym od kremówek, czy też od kajaka. Bo takim go chcemy widzieć. A jego nauczanie schodzi już na dalszy plan.

      Pozdrowienia ślę

      Usuń
  3. Cóż, tak już jest, że krytykować dużo łatwiej niż samemu dawać przykład.

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację, Karolinko i mądrze piszesz. A prawda - cóż, nigdy nie byłą popularna, a teraz mam wrażenie, że zaszła zupełnie na drugu plan. Ludzie kierują się opiniami, nie faktami. A przecież prawda to wolność ("I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli").
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, problem w tym, że nie potrafimy odróżnić opinii od faktów... A potem wychodzi tak, jak wychodzi.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Współcześni ludzie ( niektórzy) chętnie by wszystko zbeszcześcili!
    Im bardziej ktoś jest prawy, to więcej doznaje szykan. Dla mnie Jan Paweł II jest największym Polakiem wszechczasów i świętym, bliskim nam wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyt często chcemy żyć po swojemu, bo tak nam wygodnie - po co reguły? Po co szukanie prawdy? Przecież do tego potrzeba wysiłku... A my wolimy żyć po swojemu...

      Usuń
  6. Jak tak oglądam te filmy gdzie był papież zawsze mu się miło z oczu patrzyło. Co do reszty to nie wiem. Osobiście, chociaż zbyt wierzącą nie jestem bardzo szanuje tego człowieka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w papieżu piękne jest to, że szanowało go wiele ludzi, również tych, którzy identyfikują się z ateizmem.

      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Poruszyłaś trudny temat, bardzo kontrowersyjny. Dla mnie Jan Paweł II to cudowna postać i nic tego nie zmieni. Nie nam sądzić bo "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień".
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. A papież zawsze prosił: "Módlcie sie za mnie", jednak, zamiast modlitw musi wysłuchiwać niesprawiedliwych opinii ludzi małej wiary. Mam nadzieję, że przeważają ci wszyscy, którzy św Jana Pawła II szanują i biorą z jego szlachetności przykład.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję. Wszak nikt nie zostaje świętym, jeżeli na to nie zasłuży.
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Ludzką rzeczą jest grzeszyć a boską przebaczać. A papież -jestem pełna podziwu dla tego człowieka i zawsze będę go czcić i szanować, przede wszystkim za miłość do bliźnich i szukania w każdym dobrych cech charakteru. To trudny temat i chwała Ci za to że odważyłaś się go poruszyć.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie Wielki Człowiek, oglądałam wtedy konklawe, ciarki mnie przeszły,łzy popłyneły,polecieliśmy do pokoju obudzić tych co spali i podzielić się nowiną. Masz rację, nie nam osądzać chociaż jest to bardzo przykre, piękny życiowy post.Dzuekuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za Twój głos. A samo konklawe znam z filmów i opowieści.
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. Jak zawsze, przepięknie i mądrze piszesz i wesoło w ramach książki o JPII :)
    Wiadomo, że pomnik czynów ważniejszy od tych wielkich i stawianych:) I papież z pewnością wolałby jedynie te pierwsze , ale te drugie też stawiajmy, żebyśmy nigdy nie zapomninali o nim mówić:)
    Oglądałam ostatnio Teatr Telewizji "Totus Tous" ... nie pamiętam kiedy się ostatnio tak wzruszyłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, chociaż nie zawsze mi to wychodzi.
      Niektóre jego pomniki są okropne.
      Ja się wzruszyłam oglądając w maju "Powołanie" na temat powołania kapłańskiego Karola Wojtyły.
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Każdy błądzi, nawet Papież, ważne,że miał tego świadomość!
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, każdy błądzi, ale nie każdy ma tego świadomość

      Usuń
  13. Zaniechanie, przemilczanie, udawanie, że problemu nie ma , to nie heroizm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie, czy papież JP2 faktycznie zaniechał, przemilczał, udawał, że nie ma problemu, czy tylko wygląda tak z zewnątrz...

      Usuń
  14. Dobrze, że poruszasz takie tematy. Teraz dużo ludzi niestety osądza innych nie znając ich historii.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pamiętam jak dziś ten dzień 16 października. Dużo się o tym nie mówiło na początku.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, władzy to niezbyt było na rękę...
      Pozdrawiam

      Usuń
  16. Najgorzej tak obwiniać wszystkich przez pojedyncze złe osoby..

    OdpowiedzUsuń
  17. Wielki Człowiek, kochany...tak bardzo Go brakuje...Człowiek byłby pewniejszy, bezpieczniejszy w ty ciężkim dla wszystkich czasie, bo wiem, że On by nam dodał otuchy...

    OdpowiedzUsuń
  18. Papież dla mnie to największy polski patriota, calujący polską ziemię z takim umiłowaniem ,na jakie nie stać było nikogo
    Pierwsze moje z nim spotkanie to czas kiedy miałam 14 lat i pojechalam do Warszawyna spotkanie z nim z moją drużyną z POH
    PREKURSOR epoki.
    Dodatkowo nigdy nie zapomne jego slów, gdy nawoływal aby nie sprzedawano jego wizerunku pośmierci, jakby przewidział, co ludzkość zrobi z jego wielkością
    Zawsze chylę czoło przed jego mądrością

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, czy Ci, którzy wytykają mu jego grzechy, tak samo działaliby w innych sprawach, niemniej ważnych jak on. Bo łatwo jest mówić, kiedy nie jest się w czyjejś sytuacji.

      Pozdrawiam

      Usuń
  19. Witaj złotym październikiem Karolinko
    Ja także pamiętam ten 16 października. Do dzisiaj wzruszają mnie wspomnienia o Nim
    Pozdrawiam szelestem kolorowych liści

    OdpowiedzUsuń