- Wiecie co, jesteście niemożliwi. Już po sprawdzeniu 3 wejściówki z ostatnich zajęć wiedziałam, co przeczytam w następnej z nich.
Tak właściwie to przez cały tydzień zastanawialiśmy się czy prowadząca zajęcia z małżeńskiego prawa kanonicznego i cywilnego prawa rodzinnego miała niezły ubaw czytając nasze złote myśli na temat tego, gdzie musi być zawarte małżeństwo, aby zachowało formę kanoniczną. Właściwie to była jej złota myśl, będąca z tych, które z automatu się zapamiętuje, choćby były nie wiem jak głupie.
Tak właściwie to przez cały tydzień zastanawialiśmy się czy prowadząca zajęcia z małżeńskiego prawa kanonicznego i cywilnego prawa rodzinnego miała niezły ubaw czytając nasze złote myśli na temat tego, gdzie musi być zawarte małżeństwo, aby zachowało formę kanoniczną. Właściwie to była jej złota myśl, będąca z tych, które z automatu się zapamiętuje, choćby były nie wiem jak głupie.
A było to tak: dwa tygodnie temu omawialiśmy temat dotyczący m.in. kanonicznej formy małżeństwa. Ogólnie chodzi o to, że powinno być one zawierane na terenie parafii jednego z nupturientów (no chyba, że pochodzą z tej samej parafii), w przeciwnym razie trzeba uzyskiwać zgody, m.in. proboszcza z ich rodzimej parafii, czy też ordynariusza miejsca. Przy okazji wymienialiśmy miejsca, w których można wziąć ślub: świątynia i kaplica. Ogólnie chodziło o to, aby było ono uświęcone. I jeszcze dla żartu prowadząca dodała, że... cmentarz. Ciekawostką jest, że sakrament można zawrzeć też na morzu (wtedy z powodu problemów z ustaleniem, do jakiej diecezji należą dane wody, mogą go udzielić Duszpasterze Ludzi Morza, którzy mają taką "władzę"), a nawet... w samolocie. Z tym, że ten ostatni przywilej należy do papieża, który jest biskupem całego świata(wyobrażacie sobie ustalenie diecezji kilkadziesiąt metrów nad ziemią?).
W zeszłym tygodniu pisaliśmy ostatnią wejściówkę z tego przedmiotu. Jednym z pytań, jakie się na niej pojawiło dotyczyły kanonicznej formy sakramentu małżeństwa. Niemal wszyscy, jak jeden mąż, napisaliśmy, że musi to być miejsce uświęcone, takie jak kościół, kaplica i... cmentarz. Nikt od nikogo nie ściągał, po prostu tak nam się to wbiło w głowę. A jacy byliśmy na początku ucieszeni z tej odpowiedzi. Archanioł nawet zasugerował, że idealną muzyką byłby motyw z "Rodziny Adamsów". Dopiero później zaczęliśmy się nad tą odpowiedzią i też było nam wesoło, tym razem z powodu naszej głupoty. Takim jej potwierdzeniem była reakcja Księdza, który będzie błogosławiony. Tak się złożyło, że wychodząc z ostatnich zajęć, spotkaliśmy go po drodze. Jedna z koleżanek, taka najbardziej wygadana, zapytała go, czy można zawrzeć sakrament małżeństwa na cmentarzu. Ksiądz najpierw prawdopodobnie nie załapał o co nam chodzi. A potem po prostu popukał się po czole i z ironią powiedział:
- Tak, na cmentarzu.
O mało się nie popłakałam ze śmiechu. A potem co chwilę nim wybuchałam podczas wolontariatu na Światowych Mistrzostwach w piłce ręcznej, które odbywają się m.in. w katowickim Spodku. Chociaż jak się tym podzieliłam z koleżanką to przyznała, że zawierając związek na cmentarzu sprawi, że na jej ślubie będą też jej rodzice... Tak więc może to nie jest taki głupi pomysł?
Na szczęście, oprócz tego, że pani Doktor miała z nas ubaw (a ksiądz wziął nas chyba za idiotów), wszyscy dostaliśmy dosyć dobre oceny z tej wejściówki. A przy okazji kolejną lekcję, aby uważać na to, co się mówi, zwłaszcza w żartach. Bo dobry żart nie zawsze jest tynfa wart.
Trzymajcie się ciepło moi Drodzy!
No w sumie racja, miejsce uświęcone, kaplica jest, więc o co chodzi?
OdpowiedzUsuńNiektórzy lubią trochę makabry:-)
Znam takie sytuacje z mojej pracy nauczycielskiej ;)
OdpowiedzUsuńJa również znam takie sytuacje z własnego ogródka:) Fajny post.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
Fajne niezamierzone wspólne odpowiedzi.W kaplicach szpitalnych też udzielano ślubów i w plenerze też.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńślub na cmentarzu? dość oryginalnie, ale skoro święte miejsce, to czemu nie? :)
OdpowiedzUsuńhttps://okularnicawkapciach.wordpress.com/
Stare parafie w małych miejscowościach mają kościółki otoczone cmentarzami, więc nie jest to takie głupie jak wygląda...;o)
OdpowiedzUsuńJuż dawno się tak nie uśmiałam, Fakt że nie miałam wesela, bo byłam w żałobie ale żeby brać ślub na cmentarzu.... Tylko idiota by tak zrobił, choć z drugiej strony wcale to takie głupie nie jest .
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Witaj szarym dniem Karolinko
OdpowiedzUsuńSprawiłaś, że uśmiechnęłam się dzisiaj. Tego było mi potrzeba. Dziękuję
Pozdrawiam delikatnym powrotem zimy
Dość zabawna sytuacja z tego wyszła:)))Pozdrawiam serdecznie:))))
OdpowiedzUsuńWspaniala sytuacja, zwlaszcza z tym cmentarzem, gratuluje WAM mieliscie b.weslo,pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZważywszy, że Mickiewicz pisał:
OdpowiedzUsuń"Gdy na dziewczynę zawołają: żono!
Już ją żywcem pogrzebiono!"
to ten cmentarz wcale nie brzmi głupio:)
Buziaki.
Na cmentarzach też są przecież kaplice. :)
OdpowiedzUsuńNie rozumiem z czym ten ksiądz ma problem szczerze mówiąc. Ale się uśmiałam Karolinko. Czad :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie, buziaki
Kasinyswiat
byłam na ślubie kościelnym, który udzielony był w plenerze, na łące pod brzozami w górach
OdpowiedzUsuńTo może tak na cmentarzu dawać rozwody kościelne, bo ślub to koniecznie w Kościele, a do unieważnienia małżeństwa nawet młodej nie trzeba.
OdpowiedzUsuńM
Niby śmiech to zdrowie, ale w takiej sytuacji to nie wiem, czy nie dałabym drapaka, gdyby mnie takie coś spotkało!
OdpowiedzUsuńPozdrawianki serdeczne! :-))))
Hihi, gdybym ja wiedziała, że można na cmentarzu to wzięłabym kościelny. Rodzinka by mnie chyba ukatrupiła, ale no cóż, skoro już jesteśmy w mrocznych klimatach ;D
OdpowiedzUsuńWszystko się zgadza, a niektóre cmentarze są naprawdę piękne :)
OdpowiedzUsuńno niby śmieszna sytuacja, ale kto wie,? kto wie? na pewno znaleźli by sie chętni i na taki ślub:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZabawna historyjka:) Nie wiem co tak oburzyło księdza, przecież jednym z dogmatów wiary katolickiej jest ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny, a śmierć to tylko przejście... cmentarz zatem nie powinien odstraszać:))) Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńAnegdota dobrym sposobem na zapamiętanie.
OdpowiedzUsuń