Witam Was w pierwszych dniach marca. Pogoda za oknem zachęca do spacerów. Moje zdrowie we czwartek powiedziało jednak "pas", zmuszając mnie do zamiany uczelnianej ławy oraz sali świetlicowej na łóżko. A tak się cieszyłam z powodu na uczelnię i z kolejnych podkładów wiedzy, które przyjdzie mi odkrywać. Tymczasem rzeczywistość spłatała mi figla. Nie jestem z tych osób, które co chwilę chorują (chociaż mam obniżoną odporność), czy też biorą zwolnienia lekarskie. Jednak teraz czułam się tak źle, że nie byłam w stanie zrobić kroku. Na pewno nie byłabym w stanie funkcjonować na uczelni czy też w pracy.
Czwartek i piątek to dni wyjęte z życiorysu. Praktycznie całe je przespałam. Trochę żałowałam piątku, bo przed Drogą Krzyżową miałam uzupełnić teksty pieśni wyświetlane na rzutniku, ale nie byłam w stanie dojść do kościoła. Z jednej strony było mi głupio, bo obiecałam to Pani Dyrygent, z drugiej właściwie każdemu może się zdarzyć...
Dzisiaj było już nieco lepiej. Zwolniłam się z dzisiejszych zajęć w Oratorium, i odwołałam korepetycje z Młodszą, bo jednak czułam się jeszcze nienajlepiej, ale za to poczytałam trochę książek i dzięki "Notatnikowi" zrobiłam wirtualną symulację w jaki sposób najlepiej rozmieścić tekst piosenek na slajdach (na ostatnich Gorzkich Żalach obliczyłam, że na jedną linijkę (wers) wchodzi 28 znaków (łącznie ze spacjami), wersów jest natomiast 8, a to nam daje 224 znaki na slajd - o ile oczywiście dobrze obliczyłam ilość znaków na wers, bo robiłam to na oko). No i jeszcze dokończyłam szkic rozważań oratoryjnej Drogi Krzyżowej. Nie wiem czy ktoś rozmawiał o niej z proboszczem, ale warto być przygotowanym. Powinnam napisać coś z pracy licencjackiej ale kompletnie nie miałam ku temu głowy, a poza tym laptop odmówił mi częściowo posłuszeństwa. Nie działają klawisze a, s, d, f, j, k, l i "shift". Może jeszcze jakieś, ale nie wychwyciłam. Dzisiejszy wpis robię na tablecie i jest ciężko. Pracy dyplomowej tak nie napiszę.
Praca dyplomowa to nie jedyny problem. Mogę ją zawsze na komputerze stacjonarnym napisać, tak jak wspomnianą Drogę Krzyżową. Problemem jest to, że dla mnie laptop jest jak zeszyt - to na nim robię notatki na zajęciach, czy też zaliczam niektóre kolokwia i wejściówki. Tak więc lepiej go mieć niż nie mieć. Ale o rozwiązaniu pomyślę dopiero w przyszłym tygodniu.
Trzymajcie się ciepło!
Karolino, dużo zdrówka Ci życzę... ale pozwól sobie na odrobinę odpoczynku. Organizm sam pokazuje nam, czego potrzebuje najbardziej i lekkim spadkiem odporności daje znać, byśmy nieco wyhamowali i zatroszczyli się o siebie. Jesteś tak niesamowicie ambitna i aktywna, że wszystko nadrobisz bez uszczerbku dla spraw dla Ciebie najważniejszych ;-))
OdpowiedzUsuńPrzesyłam pozdrowienia i jeszcze raz - dużo zdrówka życzę!!!
Anita
Zdrówka, mnie też nie chce odpuścić przeziębienie, nadal katar i kaszel.Tobie trudniej bo miałaś konkretne cele , no ale choroba nie wybiera. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńKarolinko ♥ , zdrówka ogrom Ci życzę ! Kochana jesteś niesamowita, bardzo aktywna, podziwiam Cię za wszystko co robisz, ale tym razem musisz chwilkę odpocząć, bo ze zdrówkiem nie ma żartów !
OdpowiedzUsuńpozdrawiam Cię najserdeczniej i najcieplej Karolinko ♥
Jesteśmy tylko ludźmi, nie robotami i czasem organizm powie STOP. Zdróweczka Karolinko:)
OdpowiedzUsuńDbaj o siebie. Obowiązki wypełnisz jak wyzdrowiejesz. Życzę zdrowia.
OdpowiedzUsuńPrzeginasz Mała !! Zadbaj odrobinę o ciałko, bo Duszyczkę masz w wyśmienitej formie...;o)
OdpowiedzUsuńMnie też choroba dopadła :-(. A Ty to daj sobie odrobinę wolnego i wylecz się bo żeby nie było gorzej. Obowiązki poczekają. Pozdrawiam :-).
OdpowiedzUsuńZdrowai życzę
OdpowiedzUsuńZdrowiej. Taki czas, że się czasem choruje.
OdpowiedzUsuńZdrowie najważniejsze, resztę da się nadrobić. Zdrówka życzę !! a kilka dni w łóżku zawsze się przyda , przynajmniej odpoczniesz od tego zabiegania!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Zdrowia Karolinko i mocno Cię ściskamy z Danusią.
OdpowiedzUsuńWracaj szybko do zdrowia , obowiązki poczekają. Pozdrawiam serdecznie ♥️♥️♥️
OdpowiedzUsuńZdrówka, kochana.
OdpowiedzUsuń