Od jakiegoś czasu czuję jakieś takie zmęczenie. Dokładniej to od czasu mojej ostatniej choroby. Nie potrafię wytłumaczyć na czym to konkretniej polega, w każdym razie najchętniej przespałabym cały dzień. Żeby tak się dało... Może to tylko przesilenie wiosenne, a może i nie. Na szczęście jeszcze nie zasnęłam na zajęciach, ani w pracy, ani w żadnej innej ważnej dla mnie chwili, więc nie jest tak najgorzej. Z drugiej strony jeszcze jestem na etapie nadrabiania zaległości na uczelni z okresu, kiedy byłam na L4. Tych jest już coraz mniej, a wyniki jakie uzyskuję za zaległy materiał całkowicie mnie satysfakcjonują (na dzisiejszych zajęciach z podstaw diagnozy pedagogicznej automatycznie przypomniało mi się, jak uczyłam się tych rzeczy, ale na inny przedmiot, cztery lata temu podczas przelotu na trasie Polska - Panama, albo na odwrót, i do dzisiaj jeszcze je pamiętam).
Dzisiaj w parafii mieliśmy ostatni dzień rekolekcji wielkopostnych. Trochę żałuję, że budżet czasowy nie pozwolił mi na uczestnictwo we wszystkich czterech dniach, ale myślę, że zważając na mój aktualny tryb życia, to te dwa dni kiedy udało mi się być (niedziela oraz dzisiaj) nie są takim tragicznym wynikiem. Nie to, żebym na siłę szukała rozgrzeszenia mojej nieobecności, jednak naprawdę przy popołudniowej pracy w innym mieście niż mieszkam, czasami trudno jest mi dotrzeć do kościoła na tą 18:00. Zwłaszcza jadąc autobusami komunikacji miejskiej.
Dzisiaj w parafii mieliśmy ostatni dzień rekolekcji wielkopostnych. Trochę żałuję, że budżet czasowy nie pozwolił mi na uczestnictwo we wszystkich czterech dniach, ale myślę, że zważając na mój aktualny tryb życia, to te dwa dni kiedy udało mi się być (niedziela oraz dzisiaj) nie są takim tragicznym wynikiem. Nie to, żebym na siłę szukała rozgrzeszenia mojej nieobecności, jednak naprawdę przy popołudniowej pracy w innym mieście niż mieszkam, czasami trudno jest mi dotrzeć do kościoła na tą 18:00. Zwłaszcza jadąc autobusami komunikacji miejskiej.
Ogólnie kiedy usłyszałam imię i nazwisko księdza rekolekcjonisty, zaczęłam się zastanawiać skąd je kojarzę. W końcu po dłuższym namyśle, niczym nad głową pomysłowego Dobromira, zapaliła mi się lampka - ksiądz Michał przyjął swoje święcenia kapłańskie wraz z księdzem Boskim Oskim. Czyli jest stosunkowo młodym kapłanem (jest nim od niecałych 6 lat). Jednak kazania mówi całkiem ciekawe. W niedzielę zastanawiał się w nim czym tak właściwie są rekolekcje i na co nam są one potrzebne. Dzisiaj nawiązał do Ewangelii opowiadającej o synu marnotrawnym. Nie zanudzał, nie przedłużał na siłę (pamiętam jeszcze dwugodzinne Msze święte rekolekcyjne, które miały miejsce w czasach, kiedy chodziłam do gimnazjum, czyli dawno temu). Mówił krótko i treściwie. Czyli można by powiedzieć, że właściwie wzorcowo.
Oj, oj, oj - czy to oznacza, że do świąt pozostało jedynie 2,5 tygodnia? I w dodatku zleci to szybciej, niż człowiek by się spodziewa? Chyba niestety tak...
Niestety, mam to samo ze zmęczeniem. Myslę, że dokłada nam przedwiośnie, przesilenie organizmu, wyjałowienie z mikro- i makroelementów.
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że czas do świąt zleci szybko - każde dodatkowe dni odpoczynku są na wagę złota.
Jak rekolekcjonista dobrze ciekawe mówi to siew z nich cos dobrego wyniesie
OdpowiedzUsuńTuż po urodzeniu Konrada ( miałam go w akademiku i do cichutkich nie należał:-) zasypiałam na siedząco na zajęciach i nikt nie był w stanie mnie przed tym uchronić:-) Rekolekcje tez mamy aktualnie.
OdpowiedzUsuńU nas rekolekcje były 3 dni, był wykładowca uniwersytecki ale mówił krotko, węzłowato i prosto i o to chodzi .Do świąt 2 tygodnie.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTo ważne, żeby rekolekcjonista mówił treściwie i pozwolił coś z rekolekcji wynieść, Bo czasami jest to przysłowiowe "lanie wody", które niewiele daje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Karolinko.
Też dziś sobie właśnie uświadomiłam, że już za tydzień Niedziela Palmowa... zleciał mi ten czas nie wiem jak i kiedy.
OdpowiedzUsuńZnowu siedzę w spamie?
OdpowiedzUsuńDokładnie tak - znowu blogger jest "najmądrzejszy" w wrzuca komentarze do spamu wedle tylko sobie wiadomego klucza
UsuńCo prawda u Nas w tym roku nie ma rekolekcji wielkopostnych ale dla mnie rekolekcjonista powinien mówić krótko i na temat. I tak tych długich kazań nikt lub prawie nikt nie słucha, więc po co gadać po próżnicy ??
OdpowiedzUsuńPozdrawiam