Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

wtorek, 26 grudnia 2023

1809. Samotność, ale nie osamotnienie

Jestem osobą samotną. Chociażby dlatego, że mieszkam samodzielnie. Ale do osamotnienia to mi chyba daleko. Nie mogę powiedzieć, że nie mam wokół siebie ludzi, że nie otaczam się nimi. Wręcz przeciwnie. Staram się przebywać w ich towarzystwie tak często, jak to tylko możliwe. Chyba mogę nazwać siebie szczęściarą, ponieważ spora ilość z nich akceptuje mnie taką jaka jestem. Wielokrotnie to powtarzałam i powtórzę jeszcze raz: nie oczekuję od wszystkich, aby mnie lubili, bo i ja nie lubię całego świata. Ale akceptacji mojej osoby takiej, jaka jestem, już tak. 
Czym się różni lubienie od akceptacji? Jeżeli kogoś lubimy, to myślę że po prostu spędzanie z nim czasu jest dla nas przyjemnością. Możemy z nim rozmawiać, spacerować, a nawet zwyczajnie milczeć, a i tak będziemy czuli się w swojej obecności dobrze. A akceptacja? To coś mniej - nie musimy czuć się komfortowo w swojej obecności, nie musimy mieć wspólnych tematów, a jednak przyjmujemy drugą osobę taka jaka jest, z wszystkimi jej zaletami, ale też wadami. Myślę, że to można wyczuć, czy ktoś kogoś lubi, czy też nie, czy akceptuje, czy może ma z tym problem. Przynajmniej ja to czuję.
Samotność, wbrew pozorom, też jest ważna. Będąc samemu można się wyciszyć, zebrać myśli, przemyśleć wiele spraw. W towarzystwie nie zawsze jest to możliwe. Ale samotność nie może przemienić się w osamotnienie, swojego rodzaju wykluczenie i odosobnienie w społeczeństwach, w których przyszło nam żyć. Człowiek jest istotą stadną i do prawidłowego rozwoju potrzebuje obcowania z drugim człowiekiem. Nie bez powodu małe, porzucone dzieci w większości przypadków zapadają na tzw. chorobę sierocą, a nawet umierają z powodu braku dotyku i odrzucenia. Nawet introwertycy potrzebują od czasu do czasu spotkania z kimś innym, kimś podobnym sobie.
Świąteczny czas sprzyja tego typu spotkaniom. Z rodziną, z bliskimi, ze znajomymi. Nawet zwykły uśmiech posłany przypadkowej osobie na ulicy ma tu niecodzienny wymiar. I w moim przypadku nie zabrakło takich wzajemnych wizyt. Tata wrócił z zagranicy, przyjechała siostra z małżonkiem, Kropka z siostrzeńcem spędzili Pierwszy Dzień Świąt u mnie. Było rodzinnie na tyle, na ile mogło być. Dzisiaj spotkałam się ze znajomymi jeszcze z czasów szkoły podstawowej i gimnazjalnych. W ciągu roku nie zawsze jest na to czas, jeżeli nawet nie wiem jakby się chciało tak po prostu odwiedzić. Dlatego dobrze, że są święta, bo wtedy jest więcej czasu na to, na co z reguły go nie starcza. Na spotkania z innymi, na wspomnienia i rozmowy. Na gry planszowe. I na to, aby samotność nie zamieniła się niespodziewanie w osamotnienie.

Osamotniona samotność
Nikt nie chce być chyba samotny,
tak bardzo pragniemy bliskości
i ciepła drugiej osoby.
Akceptacji takimi, jacy jesteśmy.
Dobrego słowa z ust wypływającego,
niczym woda ze źródła prawdy.
Dotyku, chociażby muśnięcia palcami
niepozornego, a jednak mającego tą moc
co sprawia, że samotność znika.
Nikt nie chce osamotnionej samotności,
tak wszechobecnej w dzisiejszych czasach.
Tysiące znajomych na facebooku.
Żadnego w codziennym życiu.

Trzymajcie się ciepło i róbcie wszystko, aby nie być osamotnionym w świecie. To może być dobre na chwile, ale nie na dłuższy czas.

13 komentarzy:

  1. Staram się spotykać z ludźmi, poznawać nowych. Wieczór z grami to fajne spotkanie zazwyczaj. Dla młodszych najlepsza gra hałasująca to Halli Galli u nas (starsza młodzież też grywa :D) Rodzinnie gramy w tysiąca, Rummikub i ulubiona, ukochana Triominos - gra logiczna, przypominająca klasyczne domino, niemniej gwarantująca znacznie ciekawszą rozgrywkę, zasady nasze- wersja najprostsza, (nie stosujemy zasad gry producenta) Pozdrawiam serdecznie Alis niezalogowana

    OdpowiedzUsuń
  2. Miły czas miałaś, każdy.dzien zajęty, ważne że jesteś zadowolona .My wczoraj i dzisiaj dyżur.z wnukami.Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem introwertykiem, ale bez innych ludzi nie da się żyć. Potrzebuję ciszy, ale z drugiej strony dużo pomaga mnie wsparcie od innych osób, dobre słowo czy modlitwa to skarby. Pozdrawiam Karolinko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Karolinko życzę Ci jak najwięcej serdecznych ludzi wokół Ciebie. Jesteś bardzo wartościową i mądrą osobą.
    Przytulam Cie bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie trzeba wiele. Wystarczą słowa wsparcia i zrozumienia. Ja Ciebie rozumiem coraz bardziej. Mam nadzieję, że przyszły rok będzie obfitował w dobre, wartościowe zdarzenia. Tego Ci życzę Karolinko. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba samotność Ci nie grozi, zbyt lubisz ludzi, a oni to doceniają...

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, masz rację - nie wszyscy muszą nas lubić. I uznanie tego faktu jest przejawem dojrzałości.
    Wielu ludzi ma lęk przed odrzuceniem ( też kiedyś miałam) i czasem jest to powodem wycofywania się z kontaktów społecznych. Mam nadzieję, że nie myślisz, że się wymądrzam. Po prostu zgłębianie tematów z zakresu psychologii pozwoliło mi nie jedno zrozumieć i poprawić.( Wiara najważniejsza, psychologia pełni rolę pomocniczą, jedno drugiego nie wyklucza)
    Jesteś otoczona ludźmi, podejmujesz różne - często trudne i bardzo trudne wyzwania- to tylko świadczy jak bardzo jesteś otwarta na doświadczenia, które wpisują się w Twoje życie.
    Ja lubię ludzi, ale z racji tego, że mam dużo z introwertyka potrzebuję wyciszenia, zajmowania się swoimi pasjami w ciszy i spokoju. Ale myślę, że wiele ludzi tak właśnie ma.
    Ale tak to jest, że potrzebujemy ludzi, żeby się dobrze poczuć i potrzebujemy takich chwil samotności, żeby sobie wszystko poukładać, potrzebujemy równowagi w obydwu tych obszarach.
    Pozdrawiam Cię serdecznie w tym między świątecznym czasie, który lubię i zawsze lubiłam. Dawniej miałam ferie i wolne aż do Nowego Roku. A teraz lubię, bo można odetchnąć po Świętach. Sylwester i Nowy Rok jest już bardziej na luzie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tobie Karolinko nie grozi osamotnienie, jesteś otwarta, pogodna, pełna inicjatywy. Czasami ktoś jest otoczony mnogością ludzi, a jednak samotny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama wcale nie znaczy samotna. I myślę, że Tobie nie grozi samotność, Karolinko.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie napisałaś i ważny temat poruszyłaś, Karola ! Wiersz dokładnie odzwierciedla istotę osamotnienia i dotyka najczulszych strun. Czasem lubię pobyć sama, bo wtedy nikt mi nie przeszkadza i mogę skupić się na tym, co wymaga skupienia. Lubię też spotykać się z przyjaciółmi i rodziną. Człowiek wtedy wie, że żyje, gdy wymienia poglądy i uśmiechy. Ach ! Ten facebook - nic nie ma wspólnego z przyjaźnią i spotkaniami w realu. Dla mnie to tylko wymiana kontaktów i załatwianie spraw. Trzymaj się ! Pozdrawiam ciepło :))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ty masz w sobie tyle dobra i otwartości. Na pewno jest więcej osób, które Ciebie lubią niż tylko akceptują. Ale absolutnie nie wszyscy musimy się lubić. To jest awykonalne. Czasami wystarczy sobie wzajemnie nie przeszkadzać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesteś taką otwartą i czynną osobą, że jestem pewna, iż samotność Cię nie dotyczy. Pozdrawiam serdecznie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest duża różnica między byciem samym a samotnością. Są osoby, które świetnie się czują we własnym towarzystwie ale również takie, które odczuwają samotność w dużym tłumie znaiomych. Najgorsza samotność to ta, w której się nie ma absolutnie nikogo...

    OdpowiedzUsuń