W związku ze zbliżającą się dużymi krokami uroczystością stulecia powstania Towarzystwa Ciemnych Typów, które świętować będą jego członkowie, postanowiłam nieco zgłębić swoje wiadomości na temat jego założyciela, błogosławionym Pier Giorgiu Frassatim. To nie jest tak, że postać ta jest mi zupełnie obca. Słyszałam o nim już od dawna, po Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie, kiedy Frassati był jedną z postaci, które podczas ceremonii powitania z papieżem Franciszkiem "niosły Ewangeliarz" sama zgłębiłam wiedzę na jego temat, od kilku lat staram się pomagać w organizacji Górskiego Biegu Frassatiego, na spotkaniach Duszpasterstwa też wielokrotnie była nam prezentowana jego sylwetka. A jednak czułam wewnętrzny mus dokładniejszego zapoznania się z tym żyjącym blisko sto lat temu młodzieńcem. Na szczęście okazało się, że nasza Biblioteka Śląska posiada kilka jego biografii, a na dobry początek postanowiłam wypożyczyć "Pier Giorgio Frassati - pośród nas".
Tytuł: "Pier Giorgio Frassati - pośród nas"
Autor: Robert Claude SJ
Wydawnictwo: Znak
Wydawnictwo: Znak
Kraków 2016
Ilość stron: 237
Jednym z patronów Światowych Dni Młodzieży w Krakowie był włoski błogosławiony, Pier Giorgio Frassati. Szczerze powiedziawszy był mi on mniej niż bardziej znany, jednak zaintrygowana pojawieniem się go na tak dużej imprezie postanowiłam dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Na początek wystarczyły mi wiadomości z Internetu. Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia, a także różnych wydarzeń, dziejących się wokoło mnie. Tych zaś jest w ostatnim czasie coraz więcej. Dlatego postanowiłam jeszcze bardziej poszerzyć moją wiedzę na temat tej postaci, która już w przyszłym roku zostanie ogłoszona świętą. Pomogła mi w tym biografia autorstwa Roberta Claude zatytułowana "Pier Giorgio Frassati - pośród nas".
Książka zarysowuje życiorys młodego Włocha żyjącego w latach 1901 - 1925 w Turynie. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że Turyn wychowuje świętych* (oprócz Frassatiego żył w nim również św. Jan Bosko). Poprzez kolejne jej rozdziały czytelnik poznaje niezwykle krótkie, ale intensywne życie Pier Giorgia. Z jednej strony kochał górskie wędrówki, palenie fajki oraz był duszą towarzystwa, a z drugiej nie wyobrażał sobie dnia bez Mszy świętej i przystąpienia do Komunii, bez różańca, bez pomocy potrzebującemu. To aktywny członek wielu organizacji i student inżynierii górnictwa, który był jednocześnie wyczulony na ludzką krzywdę i to od najmłodszych lat. Chociaż był nierozumiany przez rodziców (co nie oznacza, że go nie kochali), to sam starał się rozumieć innych. Wszystko to sprawiało, że jego zaledwie 24 letnie życie było odzwierciedleniem Ewangelii, w którą wsłuchiwał się każdego dnia. To taki człowiek, z którym chciałoby się spotkać i zaprzyjaźnić, również w dzisiejszych czasach.
Biografia przyszłego świętego wciągnęła mnie do tego stopnia, że zapoznawałam się z nią nawet w trakcie wyprawy na Rysiankę. Brawa tutaj dla tłumacza, który w dosyć prosty i niezawiły sposób przełożył tekst z oryginału na język polski. Całość w ciekawy sposób uzupełniona została przez zdjęcia z życia Pier Giorgia Frassatiego. Niektóre już widziałam, chociażby w Internecie, inne były dla mnie nieznane. Nie będę ukrywała, że książka "Pier Giorgio Frassati - pośród nas" nie tylko usystematyzowała i poszerzyła mój zasób wiedzy o tym zwykłym - niezwykłym chłopaku, ale też zachęciła do dalszego poznawania jego niebanalnej osoby.
* Zresztą podobnie można powiedzieć np. o Wadowicach

Dziękuję za przybliżenie postaci Frassatiego! Biografie świętych są często niezmiernie ciekawe. Parę lat temu przeczytałem (a raczej wysłuchałem audiobook) "Moje życie ze świętymi" autorstwa jezuity James Martin. Też mnie ta książka bardzo wciągnęła i dużo się z niej dowiedziałem bardzo interesujących i kompletnie mi nieznanych szczegółów z życia świętych.
OdpowiedzUsuńLubię, kiedy przybliżasz takie pozytywne postacie. To zawsze dodaje mi wiary w ludzi.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Podziwiam za zgłębianie wiedzy, pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńSylwetki świętych są niezwykle ciekawe. Nie on jeden ukochał sobie góry. Na wysokościach lepiej widać dzieło stworzenia.
OdpowiedzUsuńDobrego tygodnia Karolinko!
To był niesamowity człowiek. Już kiedyś o nim słyszałam na jakiejś mszy, dawno temu. Bardzo ładny post Karolinko. Dobrze, że przybliżasz nam takie postaci.
OdpowiedzUsuńTej książki wcześniej nie znałam, choć o tym błogosławionym trochę słyszałam :)
OdpowiedzUsuńTakie osoby powinny być dla nas przykładam.
OdpowiedzUsuńŚciskam - Małgosia X
Karolinko
OdpowiedzUsuńDziękuję pięknie za przybliżenie tej szlachetnej Postaci oraz polecenie książki:)
Serdeczności świąteczne zostawiam:)