Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

poniedziałek, 12 stycznia 2026

2305. Plebiscyty i Gale

W ostatnią sobotę już po raz 91 miał miejsce Plebiscyt Przeglądu Sportowego, który zarazem świętował 100-lecie swojego istnienia. Jednak różne wydarzenia, takie jak wojna i okres następujący bezpośrednio po niej spowodowały, że tych edycji było właśnie tyle. Jak wiecie, jestem związana w różnym stopniu ze światem sportu, tak więc nie wyobrażałam sobie, abym mogła nie oglądać transmisji z tego wydarzenia. Wielkie emocje (także dotyczące tego, czy zdążę wrócić do domu na czas, czy też nie), trzymanie kciuków za faworytów, westchnienia rozczarowania (no czemu Robert Korzeniowski nie otrzymał nagrody 100-lecia Plebiscytu za te swoje cztery złote krążki?), a potem cieszenie się z poszczególnych miejsc sportowców, nawet kiedy nie należą oni do moich ulubieńców. Do moich może nie, ale dla innych już tak. 
Sportowcy mają swoje gale i plebiscyty, a wolontariusze współpracujący przy organizacji wydarzeń związanych z różnymi wydarzeniami sportowymi, także tymi, w których oni biorą udział, swoje. Kilka dni temu, w związku z zaangażowaniem w imprezy biegowe organizowane przez lokalną grupę "MK Team", zostałam zaproszona na galę podsumowującą cały ubiegłoroczny sezon biegowy. Ucieszyłam się tym wyróżnieniem, ponieważ pokazuje mi to, że praca wolontariusza na tego typu imprezach też jest doceniana.
Ja przed wyjściem. Skoro gala, to i galowe ubranie wypada włożyć. Myślę, że niebieska koszula w połączeniu z granatowym swetrem była ok.
Wydarzenie odbywało się w jednej z katowickich restauracji. Głównie nagradzano na nim laureatów wszystkich czterech biegów w ciągu roku (a było ich aż 183 biegaczy). Ale znalazło się w nim też miejsce na nagrodzenie dziewięciu najbardziej aktywnych wolontariuszy na przestrzeni tych 12 miesięcy. Nawet nie wiecie jaka to dla mnie była radość bycia jednym z nich.
Każdy z nas otrzymał parasolkę oraz worek, w którym znalazło się pudełko z "Merci", paczka makaronu, notes oraz komino-czapka. Taki sympatyczny prezent na koniec sezonu. A może zachęta na jego rozpoczęcie? Któż to wie. Wiadomo, że wolontariat bardziej robię z pasji, niż dla jakiś profitów. Nawet gdybym nic nie otrzymała, to pozostawałaby satysfakcja z tego, co się zrobiło. Z niektórych wolontariatów mam co najwyżej certyfikat wolontariusza i jakoś nie mam ochoty z tego powodu rezygnować ze współpracy, bo naprawdę daje mi to dużo radości. Dlatego tym bardziej przykro mi było słuchać rozmowy innych wolontariuszy, w których narzekali, jak to na niektórych imprezach jedni wolontariusze dostają "lepsze" pakiety, a inni (niby oni) "gorsze". Serio? Są na wolontariacie tylko dla pakietów? Bez sensu. Przecież pakiety to tylko dobra wola organizatora. Mnie osobiście najbardziej pasuje zwykłe "dziękuję". I to nie koniecznie w słodkiej wersji.
W tym roku nie mogło być inaczej i również będzie miał miejsce cykl biegów organizowanych przez zespół MK Team. Ich harmonogram prezentuje się następująco:
Wstępnie już się zapisałam na Parkowe Hercklekoty w roli wolontariusza. Z miłą chęcią pobiegłabym jako uczestnik, ale nie tym razem. Może na Hazoka już dam radę na tyle dojść do siebie, żeby to zrobić. Ja nawet nie wiem, czy na 100% dam radę pojawić się tego 8 na Hercklekotach. Jestem jednak dobrej myśli. I wiem, że jak dam znać, że jednak czuję się na tyle źle, że wolałabym zostać w domu, to nikt nie będzie miał o to do mnie pretensji. Na kolejne biegi tradycyjnie już zapisy będą w międzyczasie, więc nimi specjalnie się na razie nie martwię. 

24 komentarze:

  1. Gratuluję wyróżnienia, pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluje a maruderzy i narzekający są wszędzie, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ci maruderzy i narzekający to już jakaś plaga. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Karolinko! Gratuluję wyróżnienia. Ślicznie wyglądasz w tej fryzurce. A strój też fajny niebieska koszulka i granatowy sweterek. W sam raz na galę.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Kiedyś trzeba było skrócić kudełki. A strój już od jakiegoś czasu jest taki uniwersalny i idealny na takie imprezy. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Miło się czyta o Twoim podejściu do wolontariatu. W dzisiejszych czasach taka bezinteresowna pasja to rzadkość, a to przecież ona daje najwięcej satysfakcji. Gratuluję wyróżnienia i trzymam kciuki za zdrowie, żeby udało się pojawić na Hercklekotach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. No właśnie nie rozumiem tego parcia na profity związane z wolontariatem przez niektórych. Przecież wolontariat z założenia jest bezinteresowny, a wszelkie profity są tylko wyrazem dobrej woli organizatorów. Pozdrawiam

      Usuń
  5. widać, że naprawdę czerpiesz radość z bycia częścią tych wydarzeń, zarówno jako obserwator sportu, jak i wolontariusz. Doceniam Twoje podejście – że wolontariat robisz przede wszystkim z pasji, a nie dla „pakietów” czy upominków. To rzadkie podejście w dzisiejszych czasach, kiedy tak wiele osób liczy tylko na profity.

    Podoba mi się też, że potrafisz zachować dystans i realistycznie patrzeć na swoje możliwości – np. w kwestii uczestnictwa w biegach czy swojego zdrowia. Ten ton jest spokojny, dojrzały i szczery, nie ma w nim przesadnej autopromocji ani sztucznego entuzjazmu.

    Widać, że takie wydarzenia dają Ci zarówno kontakt z ludźmi, jak i poczucie satysfakcji z dobrze wykonanej pracy – i to jest w tym chyba najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. W zasadzie można powiedzieć, że wolontariat to moje życie i mój żywioł. Nawet jedna z moich prac magisterskich dotyczyła zaangażowania młodzieży w wolontariat. A przy okazji daje on okazję do zbudowania ciekawej sieci kontaktów, które wykraczają poza pracę wolontariacką. Realistyczna ocena swoich możliwości jest u mnie kluczowa - wiem, że bez tego daleko nie zajdę w moim życiu. Pozdrawiam

      Usuń
  6. Bardzo mnie cieszy, że i wolontariusze zostali docenieni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom takie docenienie zdarza się stosunkowo często w ostatnich latach. Pozdrawiam

      Usuń
  7. Super !! ;o) Nie zmarzniesz (czapka), nie zmokniesz (parasol) i powera odpalisz (czekolada)...Makaron jak z sił opadniesz, a jakby się trafiły jakieś smuteczki to do worka zapakuj i głęboko w szafie schowaj...;o)
    Jesteś Super !! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. A zastosowanie pakietu wyszło Ci obłędnie. Pozdrawiam

      Usuń
  8. Z Twoich licznych wpisów wiem, że często działasz jako wolontariuszka przy różnorodnych wydarzeniach — tym bardziej gratuluję znalezienia się w uhonorowanej „dziewiątce”!

    W Kanadzie zetknąłem się z wieloma wolontariuszami, szczególnie w szpitalach. Niejednokrotnie nie tylko pomagali mi odnaleźć właściwe miejsce, ale wręcz sami mnie tam prowadzili — za co byłem im bardzo wdzięczny, bo w takich labiryntowych obiektach naprawdę łatwo się pogubić. Organizacje, do których należę, funkcjonują właśnie dzięki wolontariuszom, poświęcającym ogrom czasu „zza kulis”, o czym — niestety — często się zapomina.

    W Polsce przez pewien czas sędziowałem zawody sportowe — była to działalność całkowicie nieodpłatna. Z kolei w Kanadzie, kilkadziesiąt lat temu, przez kilka miesięcy sam byłem wolontariuszem, choć to doświadczenie pozostawiło we mnie mieszane uczucia. Głównie dlatego, że moje umiejętności były wykorzystywane w minimalnym stopniu, a przez większość czasu właściwie nie miałem nic do zrobienia. Odchodząc, powiedziałem to wprost osobie odpowiedzialnej za wolontariat, dodając, że moja kontrybucja byłaby stokrotnie bardziej wartościowa, gdybym w tym czasie podjął normalną pracę i przekazał zarobione pieniądze jako darowiznę.

    Dlatego uważam, że kluczowe jest odpowiednie dopasowanie wolontariuszy do zadań — takich, do których są kompetentni, posiadają niezbędne umiejętności i, co równie ważne, takich, które po prostu lubią wykonywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam z tym odpowiednim dopasowaniem zadań do wolontariuszy. Jestem tego dobrym przykładem - nie zrobię wszystkiego z powodu moich ograniczeń, ale jeżeli dostanę zadanie na miarę moich możliwości, to angażuję się w nie na 100%. Pozdrawiam

      Usuń
  9. Wielkie gratulacje dla Ciebie. To bardzo miłe, kiedy praca wolontariusza zostje nagrodzona, tym bardziej, że nie robisz tego dla "czegoś", ale naprawdę z serducha. To jest najcenniejsze.! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeny...takie marudy, co nie potrafią docenić, albo robia coś...po coś innego jest na pęczki. Wolę się na nich nie skupiać. Dobrzy ludzie za to radują me serce. Gratuluję Ci i to bardzo. Jesteś tak pomocna i dobra, to w tych czasach najpiękniejsze, czym można sie dzielić. Brawoooo🤗🤗🤗💓

    OdpowiedzUsuń
  11. Karolinko gratuluję nagrody, jak najbardziej Ci się należała, a Ci co narzekali na zawartość paczki to niech idąw Diabły bo to wg mnie nie wolontariusze !!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje Karolinko, robić to co sie lubi i być za to doceniana to wielki przywilej i radość. I nie chodzi tylko o zawartość woreczka (chociaż i on jest pożyteczny) 💜

    OdpowiedzUsuń
  13. Serdecznie gratuluję Karolinko wyróżnienia i nagrody- praca wolontariuszki jest mega potrzebna tak samo jak Twoje Karolinko zaangażowanie- jesteś odważną i energiczną osóbką i bardzo pozytywnie zakręconą- posyłam serdeczne uściski dla Ciebie*

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj Karolinko
    Również gratuluje nagrody. Zasłużyłaś na nią w 100%.
    A Plebiscyt Przeglądu Sportowego zawsze oglądam. Tak było trochę rozczarowań. Słusznie wspominasz o Robercie Korzeniowskim. A co z Ireną Szewińską? Ona chyba bije wszystkich na głowę. Ale może wyróżnienie dostawali tylko żyjący? Ale to przecież stulecie, więc.... Ale każdy ma prawo do swojego zdania

    OdpowiedzUsuń