Są takie chwile, kiedy człowiek zadaje głuche pytanie "dlaczego", chociaż doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że i tak nie otrzyma na nie odpowiedzi. Tak było ze mną w lipcu, kiedy media podały informacje o utonięciu 15-letniego harcerza w mętnych wodach jeziora Ośno w województwie wielkopolskim. Chłopak wykonywał zadanie na otrzymanie kolejnej odznaki harcerskiej, a sam obóz miał się zakończyć dzień później.
Identyczne odczucia miałam, kiedy kilka dni temu natrafiłam na wiadomość o śmierci zaledwie trzy lata starszego od Dominika mieszkańca województwa małopolskiego, 18-letniego Michała.
Dominik i Michał. Dwójka młodych chłopaków, przed którymi było praktycznie całe życie. Sporo ich dzieli: wiek (Michał był starszy o trzy lata od Dominika), miejscowość, z której pochodzili (Dominik wychowywał się w położonej 5 kilometrów od Świdnicy wsi, Michał to typowy Krakus), sposób śmierci (Dominika życie zostało przerwane nagle, Michał podobno od dłuższego czasu chorował).
Jednak o wiele więcej ich łączy - obaj byli nastolatkami, obaj chodzili do liceum, obaj byli ceremoniarzami, służąc tym samym przy Ołtarzu Pańskim. Chłopcy starali się rozwijać swoje talenty: Dominik uprawiał różne dyscypliny sportu i był wybitnym matematykiem, Michał z kolei pięknie śpiewał w dekanalnym chórze złożonym z chłopców. Zarówno Michał, jak i Dominik, formowali się w Ruchu Światło - Życie, jak i w Związku Harcerstwa Polskiego.
Uśmiechnięci, zdolni, pełni pasji działania. Rysowała się przed nimi piękna przyszłość. Niestety, Bóg, albo jak kto woli los, chciał inaczej i zabrał ich w kwiecie wieku. Być może Dominik czekał już na Michała z jego Aniołem Stróżem na progu bramy do Raju i był jego przewodnikiem po nim w tych pierwszych chwilach? A może po prostu siedli sobie na niebiańskiej chmurze, niczym na ławce przed szkołą i tak zaczęła się ich wieczna przyjaźń? Przecież mieli tyle wspólnych tematów, na które mogliby porozmawiać...


Bardzo poruszające zestawienie. Trudno znaleźć odpowiednie słowa w obliczu takich historii, ale Twoje spojrzenie na ich wspólną drogę daje chwilę do namysłu nad tym, co w życiu ważne.
OdpowiedzUsuńObaj, nie oboje - oboje to wtedy, gdy jedna osoba jest płci żeńskiej, dwóch chłopców to obaj
OdpowiedzUsuńTakie historie zawsze poruszają. O tej pierwszej słyszałam...
OdpowiedzUsuń