Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

wtorek, 29 września 2015

Chciałabym Ci Panie list napisać

Drogi Panie Boże,
nie będę się Ci przedstawiać, ani pisać coś więcej o sobie, ponieważ Ty wiesz o mnie o wiele więcej, niż ja sama o sobie. Dobrze wiesz, że kilka dni temu przekroczyłam granicę 25 lat, a raczej jak trudno mi było tego dokonać. Jednak dzięki wierze w Ciebie, w Twoją opiekę, o wiele więcej staje się możliwe.
Dobrze znasz moje życie, znasz wszystkie moje wzloty i upadki o wiele lepiej ode mnie samej. Widziałeś całe moje życie, które znasz od początku do końca. A mimo to dałeś mi wolną wolę, abym mogła po trochu o nim decydować. Dzięki temu mogę wybierać co najbardziej chcę robić, czym się interesować, a nawet o której iść spać. Bo przecież to Ty mogłeś mi to wszystko nakazać.
Dziękuję Ci za wszystkie osoby, które spotkałam na dotychczasowej ścieżce życia. Nie tylko za te dobre, ale też za te, które wyrządziły w moim życiu wiele zła. Za te drugie to może nawet więcej. Bo każda osoba która nie do końca była dla mnie dobra mimo wszystko wzbudzała we mnie uczucie pokory wobec życia. Zaś dobrzy ludzie z czasem stają się moimi przyjaciółmi, a przynajmniej dobrymi znajomymi.
Staram się w życiu iść drogą, którą wskazał Twój Syn. Nie zawsze mi to wychodzi, wszak jestem tylko człowiekiem, który błądzi na tej drodze. Ufam jednak, że podczas każdej mojej porażki jesteś ze mną. Że kochasz mnie "mimo wszystko", a nie "ponieważ". Bo przecież taki jesteś - kochający i wyrozumiały. Wybaczający, kiedy ktoś szczerze żałuje, surowy, kiedy błądzi, wspierający, kiedy błądzi. Jesteś moim najlepszym powiernikiem.
Dziękuję za życie, które mi dałeś, że mnie nie opuściłeś przez wszystkie 25 lat mojego życia. Chciałabym do końca życia z pewnością w głosie wypowiadać słowami mojej ulubionej pieśni "Tyś jest moim życiem, boś Ty żywy Bóg, tyś jest moją drogą, najpiękniejszą z dróg. To jest moją prawdą, co oświeca mnie, Boś odwiecznym Synem Ojca, który wszystko wie. Nic mnie nie zatrwoży już wśród najcięższych burz, Bo Ty Panie jesteś ze mną. Tyś jest moją siłą, w Tobie moja moc, Tyś jest mym pokojem w najburzliwszą noc, Tyś jest mym ratunkiem, gdy zagraża toń, Moją słabą ludzką rękę ujmij w swoją dłoń. Z Tobą przejdę poprzez świat w ciągu życia lat I nic złego mnie nie spotka". Mam nadzieję, że szczególnie dwa ostatnie wersy znajdą odzwierciedlenie w moim przyszłym życiu. Ale to nie moja wola, a Twoja niech się dzieje Panie. W końcu Panie tylko Ty znasz treści moich dni.
Umacniaj moją wiarę Panie, abym nigdy jej nie straciła.
Lolek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz