Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

piątek, 27 października 2017

601. Z zapartym tchem

Tak właśnie przeczytałam liczącą niewiele ponad 110 stron książkę autorstwa salezjanina Leona Musielaka - "Bohaterska Piątka". Jak już niejednokrotnie pisałam na blogu, ten rok w społeczności salezjańskiej poświęcony jest Edwardowi Kaźmierskiemu, Edwardowi Klinikowi, Franciszkowi Kęsemu, Czesławowi Jóźwiakowi oraz Jarogniewowi Wojciechowskiemu - piątce wychowankom poznańskiego Oratorium, którzy zostali skazani w czasie II wojny światowej na śmierć za rzekomą działalność polityczną. Egzekucja została wykonana w drezdeńskim więzieniu, a obecny podczas niej ksiądz do końca swoich dni świadczył o świętości chłopców, których przyszło mu wyspowiadać chwilę przed ich śmiercią. Po latach cała piątka została razem beatyfikowana w gronie 108 męczenników II wojny światowej przez papieża Jana Pawła II.
Chociaż historię chłopaków z ulicy Wronieckiej znam dosyć dobrze, wszak cały rok był im poświęcony, nic nie stało na przeszkodzie, abym mogła sobie kupić jakąś książkę z nimi związaną. Już w Poznaniu miałam upatrzoną "Bohaterską Piątkę", jakoś jednak nie miałam okazji, aby ją kupić, tak samo we Wrocławiu. Pora ta nastała dopiero wczoraj na 21. Międzynarodowych Targach w Krakowie. Książka wylądowała na stoliku przy łóżku, a dzisiaj z niecierpliwością zaczęłam ją czytać. I przeczytałam ją całą. Zresztą trudno się temu dziwić, zważając na fakt, że została napisana przez jednego z księży pracujących z tymi chłopcami, który bardzo dobrze ich znał. Bo ksiądz Leon Musielak pracował z młodzieżą poznańskiego Oratorium w okresie międzywojennym. W książce Poznań z tamtych lat ożywa, samo zaś Oratorium tętni życiem. Wśród prawie 180 chłopców przychodzi do niego tych pięciu, których historia po latach da przydomek "Błogosławionej Piątki Poznańskiej". Na oczach czytelnika wybucha wojna. Chłopcy zaś zostają aresztowani przez gestapo i więzieni, najpierw w poznańskim Forcie VII, a następnie w niemieckich więzieniach, gdzie zostali zgilotynowani. Wcześniej jednak napisali wzruszające listy do rodziny, których treść została zamieszczona w książce. Na kartkach wznowionego wydania książki znajdziemy też modlitwy do Błogosławionej Piątki Poznańskiej oraz biografię nieżyjącego już autora. Całość dopełniają fotografie Oratorian.
Jestem zadowolona z tego zakupu, ponieważ dzięki niemu jeszcze bardziej poszerzyłam swoją wiedzę o Błogosławionych Oratorianach. A to może mi się przydać, zważając że jutrzejsze zajęcia w Oratorium będą właśnie nim poświęcone.

5 komentarzy:

  1. Przyznam że niezbyt wiem coś o Nich, ale pewnie warto dowiedzieć się ☺
    Dzięki Karolinko90��

    OdpowiedzUsuń
  2. Wybacz ale tych ,którzy chcą uczyć innych jest jakoś zawsze zbyt wiele. Najlepiej skupić się na sobie ☺

    OdpowiedzUsuń
  3. U Ciebie Karolinko zawsze można się dowiedzieć czegoś wartościowego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Karolinko, cieszę się, że dzięki Tobie mogłam poznać historię Piątki Poznańskiej.
    Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja się cieszę, że mogłam się z Wami podzielić informacjami o nich. Przytulam Was serdecznie

      Usuń