Lubię odwiedzać zaprzyjaźnione blogi i sprawdzać, co u Was słychać. Lista przeczytanych w całości sukcesywnie się powiększa, ale do listy blogów przybywają też nowe. Przy okazji witam na moim blogu nowe osoby - mam nadzieję, że Wam się u mnie spodoba i zostaniecie na dłużej. W miarę możliwości staram się Was też komentować, o ile mam coś w miarę sensownego go powiedzenia. I właśnie w tym ostatnim ostatnio miałam mały kłopot. Od jakiegoś miesiąca nie mogłam skomentować bloga naszej Jadzi. Jedyne rozsądne wytłumaczenie jakie mi przyszło do głowy, to takie, że Jadzia po prostu wyłączyła możliwość komentowania na swoim blogu. Trochę mi się przykro zrobiło, z drugiej jednak strony cieszyłam się, że mogę ją chociażby poczytywać. Jednak kiedy zauważyłam brak możliwości komentowania u Marzenki, Olgi oraz Basi, wydało mi się to co najmniej podejrzane. Wiedziałam jednocześnie, że te trzy osoby używają u siebie funkcji komentowania w DISQUS i to z nim łączyłam tą niedogodność. Sprawdziłam, jak to jest w innych przeglądarkach internetowych(na co dzień używam Internet Chrome). W Internet Explorer komentowanie tych trzech blogów działało bez zarzutów. Kombinowałam, kombinowałam i w końcu postanowiłam po prostu odinstalować Chrome i zainstalować ją na nowo. Po zainstalowaniu przeglądarki ponownie weszłam na wspomniane blogi i funkcja komentowania działa. Ciągle nie mogę się przyzwyczaić, że najprostsze rozwiązania są zazwyczaj najlepsze.
Wiele razy prosiłam Was o pomoc dla kilku osób. Nie inaczej będzie i tym razem. Być może ktoś z Was znał Szminkę w kurniku, która kiedyś prowadziła bloga. Ja co prawda jej nie znałam, nie oznacza to jednak, że nie wstrząsnęło mną to, co przydarzyło się jej w ostatnim czasie. Kochani, dwa dni przed Wigilią straciła cały swój dobytek w pożarze domu. Co prawda ani Magdzie, ani jej mężowi, ani dwójce ich dzieci nic się nie stało, jednak nie mają zupełnie nic. To takie niesprawiedliwe w obliczu tego, że Magda niejednokrotnie pomaga chorym dzieciom. Nawet tuż przed tragedią organizowała ze znajomymi kiermasz, z którego dochód został przekazany do szkoły. Dlatego takim osobom jak ona warto pomagać! Nasza inna blogowa koleżanka, Agnieszka, posiada dane potrzebne do przelewu pieniędzy na konto pogorzelców. Jeżeli ktoś jest chętny do pomocy podaję adres meilowy do Agnieszki: agaaaa1981@interia.pl. Pamiętajcie, dobro powraca!
I jeszcze raz przypominam o zbiórce dla Dominika.
Za dużo ostatnio tych dramatów i tragedii. Mam nadzieję, że chętnych do pomocy nie zabraknie!
OdpowiedzUsuńCóż, takie życie. Dobrze, że i osób do pomocy nie brakuje. Ściskam serdecznie :)
UsuńNa komputerach słabo się znam . Jak mam problem to mama to szczęście że dzwonie do siostrzeńca i zawsze4 mi pomorze
OdpowiedzUsuńAle Basiu, ja też jestem noga w informatycznych sprawach. Na szczęście przeglądarkę internetową jeszcze umiem przeinstalować, ale gdyby sprawa była grubszej wagi, to nie wiem, czy bym sobie poradziła :)
UsuńTo jest straszne, że ludzi spotykają takie rzeczy nawet w święta. Mam nadzieję że uda się wyjść na nowo po tej tragedii. P.s widzę że u Ciebie pada śnieg ! Szkoda że nie prawdziwy !
OdpowiedzUsuńPrawdziwy też już się dzisiaj pojawił :). Też mam nadzieję, że rodzina Madzi szybko stanie na nogi. Pozdrawiam cieplutko
UsuńŚliczny szablon u Ciebie jest jak zrobiłaś ten śnieg? Ja też u siebie chcę pozmieniać troszkę, tyle, że ja to taki laik jestem, że znowu potrwa...no ale dobrze trzeba próbować. Pozdrawiam świątecznie!!
OdpowiedzUsuńNa internecie jest sporo kodów, których wpisanie umożliwia właśnie takie fajne rzeczy. A sam szablon zaczerpnęłam ze standardowych szablonów bloggera. Też się wielu rzeczy uczę, ale trening czyni mistrza!
UsuńCierpienie ludzkie to wielka tajemnica, przed którą człowiek jest po prostu bezradny. Dobrze, że nie brakuje ludzi dobrej woli.
OdpowiedzUsuńSerdeczności, Karolinko.
Gdyby nie ludzie dobrej woli świat byłby o wiele gorszy. Mam nadzieję, że szybko staną na nogi
UsuńMatko! Jakie to nieszczęścia chodzą po ludziach! U nas w te wichury, co były w nocy z 23 na 24 grudnia zginął chłopiec 7 letni, a jego ojciec leży w szpitalu z połamanym kręgosłupem. Jechali autem przez las i drzewo spadło na auto. Taka tragedia dla rodziny w samą wigilię. Ehhh..... aż czasem człowiek nie wie co ma powiedzieć czy napisać.
OdpowiedzUsuńSłyszałam Aniu o tej tragedii i automatycznie myślami znalazłam się przy wspomnianej przez Ciebie rodzinie. To co ich spotkała, ta bezsensowna śmierć tego chłopczyka... I to tuż przed Wigilią, która powinna być świętem rodzinnym... Brak słów...
Usuń