Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

piątek, 19 stycznia 2018

659. No koza, no

Wiecie co, zawsze chciałam mieć kózkę. W dzieciństwie miałam wręcz hopla na punkcie tego zwierzątka. Mieliśmy ciotkę, która mieszkała w tym samym mieście co my. Tylko w przeciwieństwie do nas miała dom z ogrodem. A w ogrodzie, a jakżeby inaczej, zawsze pasła się biała, przeraźliwie mecząca kózka. Po każdej wizycie u ciotki męczyłam rodziców, aby kupili mi taką samą(do bloku). Już widziałam jak pasie się w ogródku sąsiada, a zimą ma wybudowaną w nim małą szopkę z drewna. Bo cóż innego jest dla kózki potrzebne? Takie dziecięce, naiwne marzenia...
A teraz, po tych dwudziestu latach z hakiem poniekąd spełniło się moje marzenie. To nic, że moja prywatna "kózka" miauczy i zamiast stukających o podłogę kopytek ma łapki. Ale ma coś, co sprawia że mogę ją uznać za to zwierzątko - uwielbia chrupać wiszącą nad barkiem paprotkę(a w miseczce ma "kocią trawkę", której ani tchnie). Zresztą sami zobaczcie:
A oto mina kociej kozy po tym, jak przyłapana została na obgryzaniu paproci.

15 komentarzy:

  1. taką kózkę to i ja bym bardzo chciała mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się kiedyś rozmnoży, to podeślę Ci w prezencie :)

      Usuń
  2. No i pięknie, ze marzenie się spełniło :) Będzie Ci serce mięklo gdy narozrabia - nie będziesz w stanie być zła, wszystko wybaczysz, gdy popatrzy Ci w oczy :) Paprotka widocznie jej smakuje, mój vel Dzudas gustuje w dracenach, kwiatkach tulipanów i róż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście moja kotka trzyma się z daleka od róż - widać ich kolce pokoliły jej nieźle pyszczek :). Ściskam mocno

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim mądra. Nawet nie wiedziałam, że kot może być taki mądry

      Usuń
  4. paprotka jest jedną z nielicznych roślin doniczkowych, które kotu nie szkodzą, inne mogą doprowadzić do ciężkiego zatrucia i/lub choroby nerek, wątroby aż do śmierci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, warto wiedzieć. Dziękuję za tą cenną informację.

      Usuń
  5. Mina całkiem niewinna pod tytułem "Coś się pańci przywidziało":)
    Buziaczki, Karolinko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, ha - często muszę mieć takie zwidy. Pozdrawiam

      Usuń
  6. hahahahaha... przesłodka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego bardzo szybko przechodzi mi wszelka złość na nią.

      Usuń
  7. W tej chwili w moim rodzinnym domku pięć takich kóz mamy :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mamy kotkę w domu, ale nie rusza moich kwitków, co najwyżej jak sie nie mieści na parapecie z moimi kwitkami to potrafi mi zrzucić doniczkę na podłogę.
    Co się zaś tyczy kozy, to ostatnio sporo czytałam o papugach zwanych kozami. Bo namyślamy się z mężem nad ptaszkiem do domu. I chyba wybierzemy papużkę albo falistą albo właŚnie kozę :)

    OdpowiedzUsuń