Zawiodłam się na osobach, którym ufałam i które w jakiś sposób były mi bliskie. Znowu. Pozwólcie, że nie będę ściślej pisała o tym, co się stało, bo to nie jest odpowiednie do tego miejsce. Muszę to sobie wszystko na spokojnie przemyśleć. W każdym razie mam już dosyć ciągłych intryg i układów knutych za moimi plecami, mam dosyć ciągłych złośliwych komentarzy na mój temat, mam dosyć bycia na co dzień tą gorszą, w końcu mam dosyć niejakiego ignorowania mnie. Mam dosyć ciągłego dopasowywania się w odpowiednie ramy danej społeczności i charakterystyczny dla niej tok myślenia. Wbrew mniemaniu pewnych osób mam cele i marzenia, które chciałabym zrealizować. A że nie potrafię iść do celu po trupach, tylko do wszystkiego dochodzę własną pracą, a przez to wolniej niż inni to już chyba moja sprawa. Zresztą z trudem zdobyta własnymi siłami trójka/dwójka(zależy od etapu nauki) jest czasami bardziej warta niż piątka otrzymana za ściąganie.
A jednak w takich chwilach przypomina mi się jakże prawdziwy wiersz, którego autorstwo przypisuje się świętej Teresie z Kalkuty.
Ludzie są nierozumni, nielogiczni i samolubni
Kochaj ich, mimo wszystko
Jeśli czynisz dobro, to ludzie oskarżą cię o egoistyczne motywy
Czyń dobro, mimo wszystko
Jeśli odnosisz sukcesy, zyskujesz fałszywych
przyjaciół i prawdziwych wrogów
Odnoś sukcesy, mimo wszystko
Twoja dobroć zostanie zapomniana już jutro,
Czyń dobro, mimo wszystko
Szlachetność i szczerość czynią cię podatnym na zranienie
Bądź szlachetny i szczery mimo wszystko
To, co budujesz latami może runąć w ciągu jednej nocy
Buduj, mimo wszystko
Ludzie naprawdę potrzebują twojej pomocy,
mogą cię jednak zaatakować, gdy im pomagasz
Pomagaj, mimo wszystko
Dasz światu to, co masz najlepszego, a otrzymasz cios w zęby
Dawaj światu najlepsze, co masz
Mimo wszystko
To prawda, nie mogę nieustannie zamartwiać się i brać sobie do serca tych wszystkich dziwnych sytuacji, których byłam świadkiem w ostatnim czasie i robić swoje - mimo wszystko...
Przykro czytać, że masz takie doświadczenia...no cóż, już przysłowie mówi: zrób komuś dobrze, to będziesz miał źle. Ale myślę, że Twoje podejście do tematu jest słuszne, uważam podobnie - należy robić najlepiej to, co się zamierzyło, bez oglądania się na innych, bo ci inni nie zawsze mają dobre intencje.
OdpowiedzUsuńCzyli jak śpiewał Młynarski - róbmy swoje:-)
Dziękuję za niezwykle pokrzepiające słowa. Pozdrawiam
UsuńPiękny i jakże prawdziwy utwór. Nie zamartwiaj się, bo nigdy wszystkim nie dogodzisz. Rób swoje, a dobro wróci do Ciebie.
OdpowiedzUsuńKtoś mi kiedyś powiedział, że "dobro wraca, ale czasami błądzi po drodze" :). A może po prostu nie chcemy wiedzieć, kiedy ono do nas wraca? A o dogadzanie wszystkim już dawno nie walczę, na szczęście wyrosłam już z tego. Pozdrawiam
UsuńWspaniały wiersz, dający do myslenia, do zastanowienia sie nad sobą. Czy umiemy robić wszystko mimo wszystko? Czy mamy w sobie na tyle odwagi, wytrwałosci i pewnosci siebie? Czy z lęku przed samotnością i ostracyzmem nie upodobniamy sie w końcu do innych...?
OdpowiedzUsuńKarolinko, nie daj się - mimo wszystko!:-)***
Bardzo go lubię, kiedyś, kiedy byłam "obrażona na cały świat" znajoma mi go podesłała i wtedy zaczęłam patrzeć na pewne sprawy nieco inaczej. A zadawane przez Ciebie pytania są bardzo ważne i myślę, że każdy z nas powinien sobie na nie w ciszy odpowiedzieć. Pozdrawiam
Usuńzdecydowanie warto iść swoją drogą, do celu, i nie przejmować się komentarzami obcych, nieżyczliwych ludzi...
OdpowiedzUsuńW dalszym ciągu się tego uczę...
UsuńMądrze napisane. I okazuje się że te słowa nie dotyczą tylko Ciebie. Również mnie. Mam dość. Bo też spotykam te sytuacje na codzien nawet ostatnio.
OdpowiedzUsuńCzyli jest nas już dwie. Super mieć taką bratnią duszę, która czuje to samo co ja. Pozdrawiam
UsuńKarolinko Kochana, jak wiesz przeszłam bardzo dużo ciężkich chwil. Wiesz co mi pomogło bo czytasz mojego bloga. Odzyskiwanie duszy od strony psychicznej, wiele naprawi w umyśle. Kiedy o tym pomyślisz od tej strony, sama znajdziesz receptę bo zobaczyć inny świat, w którym będziesz szczęśliwa, bezpieczna. Zobaczysz to co robią ludzie w innym kontekście. Nie spiskowców, złośliwców bez serca, których stać tylko aby krzywdzić innych. Takich pewnie też spotkasz, ale będziesz umiała znaleźć współczucie dla nich, a tym samych nie będą już wstanie Cię skrzywdzić. Spróbuj, a może się uda. Czego Ci życzę z całego serca! Pozdrawiam serdecznie :-)
OdpowiedzUsuńWiesz, ogólnie staram się nie patrzeć na takie rzeczy, ale kiedy ktoś notorycznie tak postępuje, to trudno nie reagować. Pozdrawiam i dziękuję za mądre słowa
UsuńNie pierwszy i nie ostatni raz. Ja też tak mam. Trzymam potem wszystko w sobie albo życzę po kątach. Choć ostatnio bywa że wybucham. Bo ja lane do ludzi a oni mnie krzywdzą. I nie mówię tu absolutnie o fizycznej przemocy.
OdpowiedzUsuńCzasami po prostu nie trafiamy w swoim życiu na odpowiednie osoby. Ja w ogóle mam twardą osobowością, ale czasem niektóre osoby po prostu przeginają...
UsuńKarolinko, rak mi przykro... Ludzie potrafią być okrutni, najgorzej, gdy zranią nas Ci, którym ufamy. Ale niech życzliwość i wsparcie tych, którzy Cie lubią i cenią będzie dla Ciebie wsparciem, kochana.
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo Gosiu. Twoja wirtualna obecność bardzo mi pomaga :)
UsuńPrzykro mi, że znów na kimś się zawiodłaś! Na ludzi trzeba uważać. Sama niejednokrotnie myślałam, że tej czy tamtej osobie mogę zaufać i wszystko powiedzieć, a potem przejechałam się na takim zaufaniu. Dziś jestem ostrożniejsza w swoich wypowiedziach i opowiadaniu ludziom o sobie wszystkiego ;) Niektóre sprawy wolę omówić z rodziną niż z innymi.
OdpowiedzUsuńW sumie też nie mówię ludziom o wszystkim, ba, nawet rodzinie nie wszystko opowiadam. Nigdy nie wiadomo na kogo trafię. Bo ktoś niby może udawać mojego przyjaciela, a tak naprawdę może być bardzo wyrachowanym człowiekiem. Co oczywiście nie oznacza, że nie ufam innym osobom, bo ufam, a raczej mam do nich ograniczone zaufanie.
UsuńW życiu bywa i tak. Z czasem robimy się wybredni w doborze towarzystwa i tak ma być. Widzisz, jest po północy, ja siedzę przy kawie, słucham muzyki, którą lubię z osobą, która ją lubi. Nie muszę niczego przyciszać, nie muszę iść spać, jutro nie będę musiała prowadzić głupich rozmów o niczym. Nie ma sensu się naginać, trzeba szukać takich jak my sami.
OdpowiedzUsuńMnie tylko denerwuje to, że to ja z reguły muszę się dopasowywać do innych, a nie na odwrót. Nie chodzi mi o to, aby ludzie nieustannie dopasowywali się do mnie, ale żeby chociaż czasami zwrócili uwagę na moje zdanie bez wyśmiewania go, albo żeby mnie dostrzegali. To chyba nie jest zbyt wiele, skoro żyjemy w społeczeństwie
UsuńAch życie....Kiedyś zastanawiałam się, czy więcej jest ludzi dobrych, czy więcej tych złych?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!:)
xxBasia
Ja się nad tym ciągle zastanawiam Basiu. I nie znajduję satysfakcjonującej odpowiedzi
Usuńsamo życie, ale nic nie trwa wiecznie wiec zapewne idą lepsze czasy
OdpowiedzUsuńOby były lepsze, jak piszesz, a nie gorsze...
UsuńKarolinko!
OdpowiedzUsuńNajważniejsze, że masz cele i marzenia, które chcesz realizować.
Choćbyś chciała pewnym ludziom nieba przychylić to zawsze będą źli ludzie, którzy potrafią oczernić, zniszczyć kogoś.
Pozdrawiam:)
Dziękuję Ci Łucjo za te słowa, bardzo mi pomogły. Ściskam ciepło
Usuń