W oddalonej o 8 stref czasowych Korei oficjalnie otwarto XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie, które podobnie jak ich "starszy brat" Letnie Igrzyska Olimpijskie, odbywają się co cztery lata. Na początku zarówno Letnie, jak i Zimowe Igrzyska odbywały się w tych samych latach, jednak po Igrzyskach w Albertville(Francja) w 1992 roku(dla przypomnienia w tym samym roku Letnie Igrzyska miały miejsce w Barcelonie) nastąpiła mała korekta i kolejne Zimowe IO odbyły się nie po czterech, ale po dwóch latach w norweskim Lillehammer'ze. Następne zaś odbyły się tradycyjnie po czterech latach(w 1998 roku) w Nagano w Japonii.
Pjongczang, bo tak nazywa się miejscowość w której rozgrywane są Igrzyska, został wybrany w 2011 roku podczas 123. Sesji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego w Durbanie już w pierwszej rundzie głosowania. Pokonał tym samym swoich konkurentów, takich jak Monachium oraz Annecyo. Zimowe Igrzyska Olimpijskie odbędą się od 9 do 25 lutego. Weźmie w nich udział kilkaset sportowców z 92 krajów oraz Rosjanie rywalizujący pod oficjalną flagą olimpijską(po aferze z Rio de Janeiro tamtejsi sportowcy mają zawieszenie w startach olimpijskich pod własną flagą). Sportowcy będą rywalizować w 102 konkurencjach. Po raz pierwszy w programie Igrzysk znalazły się takie konkurencje jak Big Air, curling par mieszanych, bieg masowy w łyżwiarstwie szybkim oraz zawody drużynowe w narciarstwie alpejskim.
Logo Igrzysk nawiązuje do alfabetu koreańskiego, Hangula. Dwa elementy umieszczone w jego górnej części mają przypominać pierwsze spółgłoski w każdej z sylab nazwy "Pjongczang" w języku koreańskim. Lewy symbol symbolizuje też miejsce spotkania, gdzie trzy elementy koreańskiego humanizmu, niebo, ziemia i człowiek, są w pełnej harmonii.
Sama ceremonia otwarcia XXIII Zimowych IO jak zwykle była bardzo widowiskowa, zastosowano bowiem technikę hologramową oraz mapping. Przez historię kraju przeprowadziło nas pięcioro koreańskich dzieci. To oni zapoczątkowali wspólne odliczanie zakończone widowiskowym pokazem sztucznych ogni oraz wyświetleniem się na niebie napisu "Welcome". Następnie dzieci "po swojemu" opowiedzieli o historii i kulturze kraju, który jest gospodarzem imprezy. Obok najmłodszych na scenie pojawiły się też takie zwierzęta jak tygrys, smok(pytanie czy smoka można definiować jako zwierzę?), ptak oraz żółw.
![]() |
| źródło zdjęcia |
W połowie występu nastąpiła defilada sportowców, którzy przybyli do Pjongczangu, które zapowiedział występ bębniarek. Na stadion wniesiono flagę koreańską oraz odśpiewano hymn narodowy. Defilada została tradycyjnie otwarta przez reprezentację Grecji, kolebki Igrzysk Olimpijskich, zamknęła zaś reprezentacja gospodarzy. Ale uwaga, Korea Północna połączyła się wraz z Koreą Południową, tworząc w ten sposób jedną drużynę. Nawet dwóch chorążych niosło wspólnie flagę państwową. Ciekawostką jest to, że pozostałe drużyny wychodziły na płytę stadionów wedle alfabetu koreańskiego, toteż Polska wyszła jako 83 w kolejności. Złoty panczenista z Soczi, Zbigniew Bródka, został chorążym naszej drużyny. Ciekawe, czy przełamie tzw. "klątwę chorążych" polegającą na tym, że chorąży odjeżdża z Igrzysk z pustymi rękoma. Z trybun do naszych machał sam prezydent Duda z małżonką. Piękny gest, chociaż trochę przykro, że na Paraolimpiadzie na próżno go będzie wypatrywać.
![]() |
| źródło zdjęcia |
Po przemarszu drużyn ponownie na scenie pojawiły się dzieci, które tym razem przeniosły nas w teraźniejsze czasy, czasy techniki i nowoczesności. Zwieńczeniem całego widowiska było odpalenie świec przez tysiące ludzi zgromadzonych na ceremonii otwarcia. Na podium pojawił się prezydent Korei, który życzył wszystkim jak najlepszych wyników w konkurencjach, które uprawiają, a przede wszystkim walki fair play. W niebo poszybowały drony, do których przymocowane były balonikowe gołąbki. W pewnej chwili ułożyły się one na kształt narciarza, łyżwiarza, a w końcu pięciu kół olimpijskich. Z ulokowanej w pobliżu skoczni zjechali wolontariusze - narciarze, z pochodnią, która przebyła przez wiele zakamarków Korei. W sztafecie był też i nasz polski akcent - w pewnym momencie pochodnia była niesiona przez aktorów Ewę Błaszczyk i Artura Żmijewskiego oraz prezeskę Polskiej Akcji Humanitarnej, Janinę Ochojską. Wcześniej jednak na maszt wciągnięto flagę olimpijską oraz flagę Korei. Uroczyste zapalenie znicza olimpijskiego przypadło w udziale zdobywczyni złotego medalu w Vancouver - łyżwiarce figurowej Kim Yu-Na. To już najpewniejszy znak, że sportową rywalizację czas zacząć!
![]() |
| źródło |
Pierwsze starty naszych już jutro. Wiem, wiem, wielu z nas liczy na medale olimpijskie. Jasne, są one satysfakcjonujące, ale nie najważniejsze. Czasami dużo ważniejsze od "blaszki" na szyi jest sam występ na Igrzyskach, przełamanie własnych słabości, ustanowienie swojego nowego rekordu życiowego. Piszę o tym z perspektywy kogoś, kto przez 15 lat trenował lekką atletykę. Pamiętajmy o tym zwłaszcza wtedy, kiedy pomyślimy, że ktoś jest za stary na tego typu imprezy.




Chętnie obejrzę biathlon i biegi narciarskie. To moje ulubione sporty zimowe (do oglądania w TV) ;-).
OdpowiedzUsuńJasne, każdy ma swoje ulubione dyscypliny sportowe
UsuńMimo wszystko wolę olimpiadę letnią, ale łyżwiarstwo figurowe chętnie obejrzę:-)
OdpowiedzUsuńŁyżwiarstwo figurowe też mi się bardzo podoba i nawet kiedyś marzyłam, aby móc je uprawiać. Niestety, ograniczenia zweryfikowały moje plany... Ale pooglądać w telewizji zawsze można
Usuńja też wolę letnią, ale skoki, i łyżwy uwielbiam i pasjami oglądam :)
OdpowiedzUsuńSzczerze powiedziawszy, to trudno mi powiedzieć, czy bardziej wolę olimpiadę letnią czy zimową, bo tutaj i tutaj mam swoje ulubione dyscypliny sportowe
UsuńAż wstyd się przyznać, ale istota ze mnie całkiem niesportowa.
OdpowiedzUsuńUściski posyłam, Karolinko.
To ja wręcz przeciwnie - przez 6 lat chodziłam do klasy sportowej, a przez 15 lat trenowałam lekką oraz pływanie w pewnym momencie życia. Stare, dobre czasy
UsuńKiedyś bardziej się interesowałam, a teraz dorywczo.
OdpowiedzUsuńWiadomo, przybyło Ci Basiu obowiązków. Pozdrawiam
UsuńZ zainteresowaniem przeczytałam Twoja relacje z otwarcia igrzysk, bo mi to w telewizji umknęło. Bardzo lubie muzykę i filmy koreańskie. Poza tym Korea i Polska majadosc podobną historie - zależnosć od zaborców. Chiny i Japonia wyzyskiwały ten piękny kraj przez setki lat. My tez mieliśmy swoich krwiopijców.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło, Karolinko!:-)
Cieszę się, że Ci się podoba. To prawda, że blisko nam z historią do Korei. Uściski
UsuńMój Eryk jest fanem naszych skoczków. Zawsze im kibicuje a gdy nie może ich oglądać to zawsze nagrywa program.
OdpowiedzUsuńSkoro on patrzy to ja razem z nim.
Całuski.
Pozdrawiam:)
To tak jak mój tata. W niedzielę w naszym domu panowała nawet "żałoba" z powodu braku medali skoczków. Ale w taką pogodę to nie dziwota, że mieli takie a nie inne wyniki. Tulę serdecznie
Usuń