Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

niedziela, 20 maja 2018

724. I powrót do teraźniejszości z rocznicą koronacji w tle

Ależ mnie nogi bolą... Jednak chyba wczoraj przesadziłam z tym chodzeniem po Dąbrowie Górniczej i podziwianiu jej uroków z 1968 roku. Jedne miejsca się zmieniły, inne pozostały takie jakie ich znam z XXI wieku. No, może tylko stały się bardziej nowoczesne.
Przez to zmęczenie wcale mi się nie chce budzić i wstawać. Ale, ale, kto to pcha się na mnie i za wszelką cenę chce mnie ugryźć. Pusia? Zupełnie nie zauważyłam jej nieobecności podczas tych trzech dni. Ładna ze mnie pani, prawda? Ale skoro Pusia jest ze mną, to musiałam już trafić do teraźniejszości. Już kotku, już, muszę tylko otworzyć oczy, mimo że wcale mi się tego nie chce.
Wstaję z łóżka i rozglądam się dookoła. Tak, to mój pokój, moje meble, mój kot. I widok za oknem ten, który tak dobrze znam. Wreszcie wróciłam do teraźniejszości, do 2018 roku! Do moich uszów dociera bicie dzwonów. Niedziela? Przez tą podróż w czasie zupełnie straciłam jego poczucie. Włączam telewizję i szukam jakiegoś programu informacyjnego. Tak, niedziela, 20 maja 2018 roku. Witajcie w domu!
Bardzo się cieszę, że wylądowałam we właściwym miejscu o właściwym czasie. Bo dzisiaj w bazylice o godzinie 12:00 odbędzie się uroczysta Msza święta z okazji 50 rocznicy koronacji figury Matki Boskiej Anielskiej z dzieciątkiem. Dziwnie to brzmi zważając na to, że zaledwie wczoraj byłam tego świadkiem. Przez te 50 lat dużo się zmieniło. Powstały nowe osiedla i zakłady pracy, w latach 70 uruchomiono "Hutę Katowice", na terenie której dziesięć lat później działała "Solidarność", do miasta przyłączano kolejne dzielnice. A z drugiej strony nie ma już z nami ani prymasa Stefana Wyszyńskiego, ani papieża Jana Pawła II, ani ówczesnego proboszcza parafii - Jana Domarańczyka. A ile anonimowych świadków tego wydarzenia zmarło? Nikt tego nie wie.
Mam jeszcze w pamięci uroczystą Mszę świętą, która miała miejsce dekadę temu. Przewodniczył jej ówczesny prymas Polski, kardynał Józef Glemp, który szedł ramię w ramię z biskupem sosnowieckim, Adamem Śmigielskim. Dzisiaj ani jednego, ani drugiego nie ma już z nami.
Nie będę ukrywać, że po tych trzech ostatnich dniach udział w tej uroczystej Sumie. Tak jak przed laty przyjechał do nas z Krakowa kardynał Karol Wojtyła, tak samo dzisiaj naszą bazylikę miał nawiedzić kardynał Marek Jędraszewski. Dotąd widziałam go tylko w katedrze na Wawelu albo w Kalwarii Zebrzydowskiej, dlatego byłam ciekawa, jak będzie prezentował się w naszej dąbrowskiej świątyni.
Czas płynął niezwykle wolno, a ja już chcę wyjść i udać się na miejsce uroczystości. A z drugiej strony bez sensu jest czekać kilka godzin na jakieś wydarzenie, skoro można wyjść trochę później. Ja akurat wychodzę z domu o wpół do 12:00 - akurat biją w dzwony. Na miejsce idę niecałe 10 minut. Nie wchodzę jednak do kościoła, ale zostaję na placu przed nim, gdzie radosne dźwięki wygrywane są przez miejską orkiestrę dętą w galowych, górniczych strojach.
A zaraz potem ksiądz proboszcz powitał wszystkich zgromadzonych gości i poczty sztandarowe oraz księża procesyjnie weszli do świątyni.

I tych zdjęć byłoby na tyle, bo w samej bazylice mi nie wyszły. 
Przekroczeniu progu świątyni towarzyszy tutejszy hymn:
1. W sercu Zagłębia, wśród fabrycznych dymów,
gdzie błyszczy bielą robotniczy kask,
obrałaś Mario dla dąbrowskich synów
swoją siedzibę i źródło Twych łask.
    Ref. Matko Zagłębia, Dąbrowy Górniczej
    oto przed Tobą zagłębiowski lud,
    wpatrzony w Twoje przedobre Oblicze
    składa miłości i wierności ślub.
2.  Od lat Maryjo tu w naszym kościele
Twoja figura patronuje nam,
wiele pomocy, łaskawości wiele
za Twą przyczyną Bóg udzielił nam. Ref.
3.  Czciciele Twoi dniem każdym i nocą
w Tobie Maryjo upatrują znak,
chcą Cię mieć Matką, Pociechą i Mocą
i śpiewać ufnie za ojcami tak: Ref.
We wnętrzu bazyliki dostojników kościelnych wita zgromadzony tłum wiernych nie tylko z tej parafii, ale i parafii ościennych. Z mojej co rusz widzę jakieś znajome twarze, które przyjaźnie się do mnie uśmiechają. Ja zaś staram się odwzajemniać ten uśmiech.
Obrzędy wstępne wprowadzają wszystkich w tajemnicę Mszy świętej. Jak już to kiedyś wspominałam, uroczystość Zesłania Ducha Świętego zawsze była dla mnie wyjątkowa. Tego dnia pierwszy raz przyjęłam Pana Jezusa do swojego dziecięcego serca. Czytania z liturgii Zielonych Świątek towarzyszyły mi podczas sakramentu bierzmowania. No i zeszłoroczna Msza prymicyjna Pawełka. A dzisiaj ta wspaniała uroczystość...
Kardynał Jędrzejewski nawiązał do niego w swojej homilii. Bo przecież Maryja trwała z apostołami w wieczerniku na modlitwie podczas pierwszego w historii kościoła bierzmowania. Czy czuła strach? A może swoim spokojem uspokajała także przerażonych uczniów? Tego nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że trwale wpisała się w historię świętą. Porodziła Dzieciątko w grocie, potem dzięki jej prośbie Jezus przemienił wodę w Kanie Galilejskiej, aż w końcu szła z Synem w Jego drodze krzyżowej, by zostać oddaną jako Matka całej ludzkości. Dlatego nie mogło jej zabraknąć tutaj, na zagłębiowskiej ziemi. Przywędrowała wraz z księdzem Augustynikiem w postaci obrazu w 1897 roku, aby po siedmiu latach ludzkie oczy mogły ją oglądać, jako powyższą figurę(bo figura Matki Bożej Anielskiej znajduje się w ołtarzu głównym bazyliki). Każdy, kto tu przychodzi może spojrzeć w jej pełne miłości oczy i powierzyć jej swoje problemy. Dopełnieniem cudownego wizerunku miało zostać jego ukoronowanie koronami papieskimi w 1968. To, o czym pewnie ksiądz Augustynik nawet nie marzył, stało się faktem ponad pół wieku później. Przedsionkiem do tego wydarzenia było ogłoszenie przez prymasa Stefana Wyszyńskiego Matki Boskiej Anielskiej patronką Zagłębia Dąbrowskiego. Wiadomo, chociażby ze źródeł IPNu, że władza za wszelką cenę nie chciała dopuścić do tego wydarzenia, widząc w tym zagrożenie dla wyznawanej przez nią ideologii marksistowskiej, w której nie było miejsca dla Boga. Nie byli jednak w stanie zapobiec temu wydarzeniu i mogli tylko bezradnie się temu przyglądać. Bóg po raz kolejny zwyciężył nad pysznym, ludzkim umysłem.
Wzruszającym momentem jest procesja z darami eucharystycznymi. Wśród nich, prezes Poczty Polskiej, który zanosi specjalnie na tą okazję wyemitowany znaczek pocztowy. Wśród darów znajduje się kopia obrazu Matki Bożej z Włoszczowa, który stał się inspiracją do wykonania kopii. Następnie nastąpiło przemienienie chleba w Ciało, a wina w Krew. Przemienieniu temu towarzyszyły fanfary w wykonaniu orkiestry miejskiej. Za kilkanaście minut wierni przebywający w stanie łaski uświęcającej przystąpią do Stołu Pańskiego, aby je spożyć. Na koniec obrzędów Komunii wszyscy śpiewamy "Magnificat". Ale to jeszcze nie koniec. Po Komunii przychodzi pora na oficjalne podziękowania dla dostojników kościelnych. Przedstawiciele wiernych w prostych, aczkolwiek pięknych słowach wyrazili wdzięczność za tą piękną Mszę świętą, po czym przyklękamy, aby odmówić litanię do Matki Bożej Anielskiej ułożoną przez samego księdza Grzegorza Augustynika! A następnie? Następnie ze śpiewem na ustach wychodzimy ze świątyni, aby w uroczystej procesji, z Chrystusem ukrytym w monstrancji na czele, okrążyć kościół. Ponownie jak pół roku temu, także i dzisiaj po drodze widzę poustawianych policjantów. Ci jednak mają łagodność na twarzy, z pokorą zdejmują swoje czapki i przyklękają przed boskim majestatem. Nie muszą już ukrywać swojej wiary, jak ich poprzednicy. Do kościoła wracamy śpiewając podniosłe "Ciebie Boga wysławiamy". Jeszcze tylko uroczyste błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, odśpiewanie "Boże coś Polskę" i można wracać do domu. Ja jednak idę w stronę zachrystii. Chwilę czekam, aż w końcu wychodzi z niej kardynał wraz z proboszczem tutejszej świątyni. Wymieniamy uśmiechy, kardynał Jędraszewski robi znak krzyża na moim łebku, proboszcz wyraża radość z mojej obecności, chociaż to nie moja parafia.
Wracam do domu, siadam na wersalce. Pusia wskakuje mi na kolana domagając się pieszczot. Głaskam futrzaka, który odwzajemnia mi się mruczeniem. I zastanawiam się nad zdarzeniami ostatnich dni. Czy to była naprawdę podróż w czasie, czy tylko sen. Bądź co bądź dzięki temu niezwykłemu zbiegowi okoliczności byłam naocznym świadkiem tak pięknych i znaczących wydarzeń dla mojego kościoła dekanalnego.
A o roli, jaką w moim życiu odgrywa obraz Matki Bożej Anielskiej z dzieciątkiem na ręku, próbowałam napisać wiersz. Chociaż żadne słowa nie są tego w stanie wyrazić.'
Matce Boskiej Anielskiej - Królowej Zagłębia
Przychodzę do Ciebie 
każdego dnia rano, lub wieczorem,
powierzam Ci moje problemy i troski,
klęcząc w świątyni z pochylonym czołem.
A Ty milcząca patrzysz na mnie z góry,
z ołtarza, w którym jesteś umieszczona,
spoglądasz na mnie matczynym wzrokiem,
jakbyś mnie chciała wziąć w swoje ramiona.
Przybyłaś tutaj z ojcem Augustynikiem,
przed ponad wiekiem, gdy kościół tworzono,
do umieszczonej w skromnym ołtarzu,
gorliwe modły przynoszono.
Koronowana przez Karola Wojtyłę,
gdy krakowskim był metropolitą jeszcze,
oraz prymasa Stefana Wyszyńskiego,
zebrałaś wśród siebie wiernych całe rzesze.
Od pół wieku w papieskie korony odziana,
królujesz w tym naszego kraju regionie,
za Twoją przyczyną o Panno Niebiańska,
"Zagłębie miłością do Boga płonie".

18 komentarzy:

  1. Przeczytałam wszystkie Twoje podróże do przeszłości, jestem pod wrażeniem :)
    /okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że taka forma ujęcia historii dąbrowskiej bazyliki przypadła Ci do gustu.

      Usuń
  2. Karolinko, pięknie ubrałaś w słowa te niezwykłe chwile. Wiersz pełen serca i szczerości.
    Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo Gosiu. Cieszę się, że Ci się wiersz podoba

      Usuń
  3. Wstęp niesamowicie urokliwy, jak z fajnej książki. <3 Opisałaś wszystko z wielką miłością, absolutnie czuć Twoją radość, fascynację no i właśnie miłość. Przeniosłaś się na chwilę w czasie i to było coś bezcennego, opisałaś to przeżycie przepięknie. Wierszem jestem zachwycona. Jest naprawdę wspaniały i jeszcze raz się powtórzę, czuć w nim ogrom miłości, zachwytu, jak i wdzięczności. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miłe słowa. Cieszę się, że wiersz Ci się podoba. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  4. Piękna uroczystość wspaniale ją przedstawiłaś :) Wczoraj lub przedwczoraj był jakiś dokument o prymasie Wyszyńskim w Tv bardzo ciekawy ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo prymas Wyszyński to bardzo ciekawa postać :)

      Usuń
  5. Przejeżdżałam kiedyś przez Dąbrowę Górniczą, trochę pobłądziliśmy...
    Orkiestra górnicza fajnie brzmi, w niedzielę byliśmy na festiwalu chórów w muszli koncertowej i na rozpoczęcie zagrała orkiestra z kopalni soli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ta orkiestra dęta gra tylko na wyjątkowe okoliczności, a 50 rocznica koronacji figury Matki Bożej Anielskiej do niej należała. Dąbrowa Górnicza duże miasto i w sumie sama czasami się w niej gubię :)

      Usuń
  6. Super że miałaś możliwość uczestniczyć w takim wydarzeniu:) dodaję twój blog do obserwowanych i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo się cieszę, że mogłam wziąć w niej udział. Na pewno na długo zostanie ono w mojej pamięci

      Usuń
  7. Nigdy tam nie byłam 😢

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli będziesz kiedyś w pobliżu to serdecznie zapraszam

      Usuń
  8. Wędrówki w czasie, w wyobraźni, w ksiązkach i artykułach czytanych o znanych sobie miejscach a jakby nieznanych, bo innych przed laty - to bardzo ciekawa rzecz, rozwijajaca, uświadamiajaca jak wiele sie zmieniło i w sumie, jak dobrze jest teraz. Dobrze jednak, że Pusia wyprowadziła Cie z tego stanu wędrówki w czasie, bo jeszcze zostałabyś tam na zawsze. Widziałaś film "Powrót do przyszłosci" albo "Peggy Sue wyszła za mąż". To właśnie o wędrówkach w czasie. Polecam, jeśli nie widziałaś!:-) I pozdrawiam Cie serdecznie!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam trylogię "Powrót do przyszłości" wiele razy, bardzo mi się podoba. Oczywiście, że podróże w czasie nie mają większego sensu, ale z drugiej strony nie chciałam Was zanudzać suchymi faktami :). Forma podróży w czasie wydaje mi się o wiele przyjemniejsza. Pozdrawiam

      Usuń