Okazuje się, że tak.
Dwa tygodnie temu na terenie naszego kraju odbyła się pierwsza tura wyborów na wójtów, burmistrzów i prezydentów. Teoretycznie od północy z piątku na sobotę trwała cisza wyborcza. A jednak udało mi się wykryć coś bardzo ciekawego...
Tradycyjnie w niedzielę udałam się na Mszę świętą, a po niej miałam iść do lokalu wyborczego oddać swój głos. Tego dnia schola nie śpiewała na Mszy. Początkowo myślałam, że zespół chciał podczas niej przedstawić zaległą akademię na temat Jana Pawła II(zdeklarował się z przygotowaniem jej na 16 października, z czego się nie wywiązał) i dlatego poprosił nas o odstąpienie im tego terminu. Ale w ostateczności nic nie zrobił, a za oprawę Mszy dostał nawet podziękowanie od proboszcza... Nam tam nie dziękują...
Ok, nie czepiam się, ani nie jestem zazdrosna. Żebym jeszcze miała o co.
Msza toczyła się swoim tokiem. Aż tu nagle docierają do mnie słowa psalmu: "On miłuje prawo i sprawiedliwość". Zaraz, zaraz - przetoczyło mi się przez głowę - a co na to tzw. cisza wyborcza? Oczyma wyobraźni widziałam zagorzałych "stróżów prawa", toczących o to boje. Z długiej strony chichotałam w głębi duszy - wszak za PiS-em muszą być nawet niebiosa, skoro tej niedzieli był nawet taki psalm.
A tymczasem wszystko chyba rozeszło się po kościach. A może po prostu niewielu ludzi zwróciło na to uwagę? Co prawda niezbyt mamy wpływ na Czytania w danym dniu, ale dla upierdliwców wszystko będzie pretekstem, żeby wywołać istną wojnę.
Po Mszy poszłam do lokalu wyborczego. Głos oddałam, chociaż zgłupiałam, kiedy zobaczyłam kartę do głosowania do sejmiki województwa. Żadne z widniejących na nim nazwisk nic mi nie mówiło... Na szczęście z Radą Miejską i kandydatem na prezydenta nie miałam takich dylematów. Nie obyło się co prawda bez drugiej tury wyborów, ale tutaj wybór był prostszy - wszak to tylko dwóch elektorów.
To Pismo Święte i z tym się nie dyskutuje. Jakoś oddzielam politykę od wiary. Jednego z drugim nie łączę.
OdpowiedzUsuńW sumie też oddzielam politykę od wiary. Ale jakiś upierdliwiec mógłby się do tego przyczepić...
Usuńkościół to kościół, polityka, to polityka. Żaden psalm nie zmieni moich poglądów :)
OdpowiedzUsuńMoich też. Zresztą samo Pismo Święte mówi: "Oddajcie Cezarowi to co należy do Cezara, a Bogu to co należy do Boga". I ja się tego trzymam
UsuńKlechom wolno bezkarnie wiecej, zawsze zaslonia sie jakims paragrafem z biblii. A jak nie, to i tak traktowany jest jak swiete krowy i nawet za gwalty na dzieciach pozostaja bezkarni. O czym wiec mowimy, czemu sie jeszcze dziwimy?
OdpowiedzUsuńI właśnie o takich "nadgorliwców" nie potrafiących rozróżnić wiary od polityki mi chodziło
UsuńMoże to przypadek, a może nie... Moim zdaniem polityka w kościele to nieporozumienie i nie powinno tak być.
OdpowiedzUsuńSerdeczności Karolinko.
Są parafię, w których jest oddzielenie religii i polityki, słyszałam też o księżach, którzy z ambony namawiają na głosowanie na konkretnego kandydata...
UsuńPowiem szczerze, że nie bardzo widzę związek, Karolinko. Przecież czytania są ustalone na dany rok liturgiczny, a to, że w psalmie 33 padają akurat te dwa słowa (nota bene w psalmie powstałym w czasach, gdy o tejże partii politycznej jeszcze nawet nikomu się nie śniło)o niczym nie świadczy. I tak - Pan miłuje prawo i sprawiedliwość (nie chodzi mi o partię), czy się to komuś podoba, czy nie.
OdpowiedzUsuńJeszcze przewrotnie dodam - zawsze można nazwać swoją partię "Zaprawdę powiadam wam" - wtedy na każdej niemal mszy świętej będzie padała jej nazwa.
Uściski posyłam.
albo "Z wami", taka piękna nazwa partii, ileż bezplatniej reklamy na każdej mszy... :D
UsuńDokładnie:)
UsuńHahaha - dobre. Wiecie, dla nas to bez różnicy, jednak ludzie mogli na różne sposoby odczytać ten psalm.
Usuńzastanawiam się, ilu ludzi w ogóle usłyszało :) te słowa psalmu. a swoją drogą, myślę, że ten, kto wymyślał nazwę partii, dobrze wiedział, że takie sformułowanie pada w Biblii i liczył się z darmową reklamą.
UsuńBTW jak to było z firmą Fiat? :)
To akurat skrót od Fabbrica Italiana Automobili Torino:)
Usuń