Dzisiejszy dzień zaliczam na plus. Pomimo przeziębienia i ograniczonego pola myślenia. Ale udało się, zdobyłam kolejny szczyt. O co chodzi napiszę jednak za jakiś czas. Nie chcę podcinać sobie skrzydeł. Albo i nie napiszę, w przypadku kompletnej porażki.
Powiem Wam tylko jedno - takie sytuacje jak dzisiejsza poprawiają wiarę w siebie. Publiczna pochwała też nieco mnie umocniła. Wiecie, niepełnosprawni bardzo często są postrzegani jako Ci gorsi. A im częściej słyszy się tego typu opinie, tym bardziej w to się wierzy. Ale wcale nie musi tak być. Wcale nie muszę być tą gorszą, ani nie muszę być najlepsza. Czasami warto jest być gdzieś pośrodku.
Może masz rację... Każdy chciałby być najlepszy, a przecież tak naprawdę nigdy nie będzie. Warto być gdzieś pośrodku... Chyba zapamiętam te słowa, podobają mi się.
OdpowiedzUsuńŻyczę, by te nowe wyzwanie nie tyle nie zakończyło się porażką, co bardziej byś mogła je też zaliczyć na plus :) Uściski!
Cieszę się, że podoba Ci się to przesłanie. Myślę, że jest ono uniwersalne dla nas wszystkich. Też mam nadzieję, że zaliczę to wyzwanie na plus. Pozdrawiam
Usuńtp gratuluję:)
OdpowiedzUsuńokularnicawkapciach.wordpress.com
Dziękuję, Leno
UsuńKarolinko - najważniejsze aby znać swoją wartość...
OdpowiedzUsuńSerdecznie Ci tego życzę...
Na szczęście mam z tym coraz mniej problemów
UsuńNiepełnosprawność niczego nie wyklucza, wręcz przeciwnie - jeśli tylko człowiek w siebie wierzy to może dokonać wszystkiego niezależnie od jakichkolwiek ograniczeń. Brawa dla Ciebie Karolinko, że rozumiesz to, bo nie ma nic gorszego, jak ktoś, na przykład właśnie osoba niepełnosprawna, nie wierzy w siebie i się poddaje... Pozdrawiam serdecznie! :)
OdpowiedzUsuńNiech wiara w siebie Cię nie opuszcza. Masz rację, najlepiej być po środku i wtedy jest bezproblemowo.
OdpowiedzUsuńDlaczego gorsi, własnie lepsi, bo więcej trudności maja do pokonania!
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Tobą "czasem warto być pośrodku", to pomaga w codziennym życiu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło :)