Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

środa, 18 marca 2020

1115. Do zobaczenia, panie Emilu

Był jednym z najstarszych aktorów polskich - w zeszłym tygodniu skończył 97 lat(aż wstyd się przyznać, ale umknęła mi w mediach ta sytuacja - na swoje wytłumaczenie mam tylko to, że urodziny wypadły w piątek, a od lat piątki w Wielkim Poście traktuję jako dzień bez internetu, ot, taka wielkopostna pokuta). Podobnie jak w przypadku pani Ireny Kwiatkowskiej, również i jemu szczerze kibicowałam, aby dożył pięknej setki. Wszak brakowało mu do osiągnięcia tego wieku zaledwie 3 lata. Chociaż większość granych przez jego ról była drugoplanowa, to w świadomości Polaków zapisał się jako Hermann Brunner ze "Stawki większej niż życie", oficer gestapo z "Jak rozpętałem drugą wojnę światową", Tomasz Łęcki z serialowej adaptacji książki Bolesława Prusa "Lalka", Władysław Jagiełło z "Krzyżaków", czy też Zenon Łagoda w "M jak miłość" i Tadeusz, ojciec Joli z "Barw szczęścia"(te dwie ostatnie pozycje to już bardziej współczesne seriale. Zawsze mi się wydawał cichy i skromny, chociaż nie znałam jego wcześniejszego życia. No i jeszcze ten czarujący uśmiech. Tak uśmiechają się tylko ludzie pochodzący z Kresów, a pan Emil urodził się w Wilnie. Dzisiaj rano dotarła do nas smutna informacja, że sympatyczny aktor zmarł w jednym z warszawskich szpitali.
Emil Karewicz (13 marzec 1923 - 18 marzec 2020)
Panie Emilu, mam nadzieję, że zabawia pan teraz samego Pana Boga na deskach niebiańskiego teatru.

14 komentarzy:

  1. Odeszła wybitna postać, wspaniały aktor... Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo go ceniłam jako aktora:(
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie bardzo się wczuwam w życie (i śmierć) aktorów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dobrze, że napisałaś, w tym wirusowym zapętleniu umykają inne sprawy, a to świetny aktor był!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyłączam się do słów Jotki
    Pozdrawiam nie tylko nadzieją na piękną wiosnę

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie jestem w temacie, niech spoczywa w pokoju.

    OdpowiedzUsuń
  7. Akor wielkiego kalibru. Aktor starej nauki i wielkiej klasy aktorskiej. Przepraszam... ale nie ma już takich aktorów i raczej nie będzie już takiego pokolenia aktorów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniały aktor, wybitny człowiek. Niech spoczywa w spokoju.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zagrał wiele wspaniałych ról ja kojarzę zawsze p. Emila z rolą Brunera

    OdpowiedzUsuń
  10. Coraz mniej już aktorów tej klasy.
    Serdeczności, Karolinko.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiedziałam, że tak mało brakowało mu do 100. Wspaniały aktor, ja najbardziej kojarze go z M jak miłośc.

    OdpowiedzUsuń
  12. Na pewno należał do plejady polskich aktorów. Żal, że odszedł. Pozostały po nim pamiątki w postaci filmów 😢
    Pozdrawiam Alina

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj tak, tak to już jest, że kiedyś na każdego z nas przyjdzie pora.

    OdpowiedzUsuń