To były wyjątkowe święta. Kwarantanna narodowa miała w moim przypadku jeszcze większy wydźwięk. Z powodu toczącego się we mnie zapalenia(prawdopodobnie znowu spudłowali z antybiotykiem, dzisiaj dostałam kolejny, na inną grupę bakterii) spędziłam je sam na sam z siostrą. Tak było dla mnie bezpieczniej chociaż na pewno bardziej doskwierała nam samotność i odosobnienie. Co prawda rozmawiałyśmy z babcią przez telefon, a tata nawet podrzucił nam "święconkę", ale to przecież nie to samo. Pocieszające jest jednak to, że pomimo jakiegoś załamania w pewnym momencie mojego stanu zdrowia, udało mi się "wymigać" od szpitala. Kiedy jak kiedy, ale teraz na pewno nie jest to bezpieczne miejsce(niby w moim mieście jest na razie tylko 10 przypadków zakażeń wirusem w koronie, ale wiadomo, że przy osłabionej odporności wszystko się może zdarzyć). Poza tym już kilka razy zafundowałam rodzince święta w szpitalu, więc przynajmniej tego chciałam jej oszczędzić.
Nie wiem kiedy wpadłam na "szalony" pomysł narysowania kartki świątecznej i puszczenia jej w świat. Bo oto okazało się, że potrzeba jest matką wynalazku. Zdając sobie sprawę z tego, że raczej nie dostaniemy w tym roku kartek świątecznych pocztą tradycyjną postanowiłam wysłać je... meilem. Tak, to nie to samo, ale zawsze coś.
![]() |
| Pierwotny wzór kartki |
Nie jestem w stanie opisać zdziwienia na twarzy mojej siostry, kiedy poprosiłam ją o twardą podkładkę, blok rysunkowy i kosmetyczkę z kredkami i pisakami. Miałam zamiar skończyć wszystko w jeden dzień i puścić w świat. I nawet udało mi się narysować jej pierwotną wersję w 1,5 dnia, jednak po chwili wpadł mi do głowy jeszcze bardziej aktualny pomysł. Tamten projekt trafił "na tablicę" na facebook, a ja zajęłam się rysowaniem drugiego. Mój odwieczny problem polega jednak na tym, że nie jestem w stanie przez dłuższy czas trzymać przyborów do pisania w dłoni. Dlatego od liceum robię notatki na laptopie, bo inaczej nie dałabym rady. A przecież teraz dochodziło do tego osłabienie organizmu i zmęczenie spowodowane składaniem Wam życzeń na blogach. A jednocześnie czułam wewnętrzną radość pisaniem chociaż kilku słów na Waszych stronkach, chociaż to też wymaga ode mnie poświęcenia chwili czasu. Taką samą radość czułam, kiedy czytałam życzenia od Was. I mam nadzieję, że ktoś z Was też się na nie uśmiechnął, tak samo czytając moje życzenia.
Nigdy nie uważałam, że mam szczególny talent w kwestii plastycznej, ale zazwyczaj każdą pracę wykonuję samodzielnie. Tak było i tym razem, a myślą przewodnią był tytuł poprzedniego posta - "Przychodzisz Panie mimo drzwi zamkniętych". Długo się zastanawiałam jak mogę go zinterpretować. W końcu narysowałam wnętrze mieszkania, w którym rodzina siedzi tyłem przy wielkanocnym stole, naprzeciwko niej zasiada Chrystus ze śladami ran w dłoniach, a w tle jest telewizor, w którym kapłan przemienia wino w Krew(kielich było mi łatwiej narysować niż hostię) - symbol tych dni, nad telewizorem wisi krzyż, a wszystko dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Po zakończeniu pracy byłam zmęczona, ale szczęśliwa. Następnie zeskanowałam kartkę i przycięłam ją trochę, a następnie oprawiłam w ramkę(jakoś bardziej przemawiała do mnie wizualnie). A następnie wysłałam ją jako załącznik do życzeń na meila. A może to życzenia były dołączeniem skromnej kartki? Sama nie wiem. Żałuję, że nie każdemu wysłałam taką kartkę, ale nie do każdego z Was znalazłam adres. W realu chyba nigdy nie wysłałam tylu kartek. Dodatkowo "kartka" i słowa otuchy trafiły do pani Dyrygent i pani Mary Poppins. A wszystko za sprawą jednego kliknięcia w odpowiedni przycisk.
Oczywiście od razu pojawiły się wątpliwości czy dobrze robię, czy nikogo tym nie urażę, czy pani Dyrygent i pani Poppins się nie obrażą i zrozumieją wszystko łącznie z życzeniami? Bo w to, że Wy zrozumiecie nie wątpiłam(zresztą powieliłam je z poprzedniego posta). A może na ich ustach pojawi się choć cień uśmiechu? Wszak Wielkanoc to radosne święto, dające nadzieję. Czy kilka kresek i słów może dać nadzieję?(a jednak oczami wyobraźni widzę ten uśmiech na twarzy takiej pani Poppins). Wierzę, że jeszcze dane nam będzie się spotkać, że jeszcze usłyszę ich głos...
I tak na osłodę dla tych, którzy nie otrzymali ode mnie kartki w meilu, pozwolę sobie opublikować ją tutaj. Może nie jest piękna, ale jest zrobiona z serca.
Jeszcze raz Kochani - dużo wiary i nadziei na najbliższy czas!


Wspaniały pomysł miałaś na życzenia. Takie prace wykonane z sercem sprawiają zawsze wiele radości, uśmiechu i wzruszenia.Pozdrawiam i wszystkiego dobrego :-).
OdpowiedzUsuńPomysł z kartką świetny, kto mądry, ten doceni:-0
OdpowiedzUsuńTe eksperymenty z antybiotykiem to skandal, powinni zrobić jakieś badanie, ale łatwiej przepisać cokolwiek, a my z covidem chcemy walczyć!
Trzymaj się i pij lub łykaj probiotyki!
Masz rację, szpitale teraz to potencjalne zagrożenie. W moim mieście w jednym ze szpitali zamknęli już 3 oddziały przez to że wykryli wirusa u pacjentów...
OdpowiedzUsuńKażdy prezent czy kartka powinien pochodzić z serca, inaczej jest tylko przedmiotem
dużo, dużo zdrówka Karolinko! Trzymaj się z dala od wirusów i bakterii!
OdpowiedzUsuńokularnicawkapciach.wordpress.com
Ta kartka jest mega cenna ! Zdając sobie pracę ile trudno zajęło Ci jej wykonanie, bardzo sobie ją cenię.
OdpowiedzUsuńLiczy się inicjatywa i chęć.
OdpowiedzUsuńPiękna kartka! Taka karteczka prosto od serca jest najwspanialszą pamiątką!
OdpowiedzUsuńTrzymaj się Karolinko i nie daj się choróbsku:) Szpital w tym czasie to ostateczna ostateczność.
Te rysunki są świetne! Pozdrawiam!^^
OdpowiedzUsuńnie ma piękniejszej kartki! :) od serca i z sercem. najwspanialsza :)
OdpowiedzUsuńżyczę mnóstwo zdrowia!
my również w tym roku nie wysyłaliśmy tradycyjnych kartek. ale zrobiliśmy fajne, pamiątkowe zdjęcie i to była nasza kartka dla bliskich. natomiast mały chłopiec zrobił własne wycinanki-pisanki, które metodą kombinowaną dotarły do babci i prababci. sprawiły mnóstwo radości.
życzę mnóstwo, mnóstwo zdrowia! :)
Ja dostałam kartke od Ciebie Karolinko, bardzo dziekuję.
OdpowiedzUsuńKochana, jesteś skarbem tego świata, cudownym diamentem, tym najpiękniej błyszczącym. Cudowny pomysł, kartka jest piękna, bo od pięknego człowieka. Cudowna inicjatywa, jesteś niesamowita!!!! Takich ludzi podziwiam najbardziej! Zdrowiej kochana, uśmiecham się do Ciebie, kurcze, no jesteś cudowna!!!! :))))))
OdpowiedzUsuńTakie życzenia są najwspanialsze:)))Pozdrawiam serdecznie i zdrowia życzę:)))
OdpowiedzUsuńTwój blog jest wspaniały, byłem zachwycony postem, obserwuję.😉
OdpowiedzUsuńKarolinko, jeszcze raz dziękuję za życzenia i tę niezwykłą kartkę. Kochana, moim zdaniem masz talent plastyczny, dobre wyczucie proporcji i perspektywy. Jeśli pomimo swoich ograniczeń potrafisz tak dobrze rysować, to masz talent na pewno.
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci zdrowia, kochana.
No to zdrowia życzę! Kartka bardzo fajna:-) a co do świąt, to faktycznie były one inne niż zawsze. Ale może i tak miało być.
OdpowiedzUsuńJeszcze raz dziękuję Ci Karolinko za tą niezwykłą kartkę, sprawiła mi ogromną radość.
OdpowiedzUsuńCieplutko pozdrawiam.
Dziękuję Karolinko za piękne życzenia i wspaniałą kartę. Jesteś wspaniała !!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :)
Przepiękna kartka! Wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Nie da się przejść obok niej obojętnie :-)
OdpowiedzUsuńZdrowia Karolinko! Opieka medyczna "na telefon" wywołuje we mnie złość... To totalna nieodpowiedzialność...
serdecznie pozdrawiam :-)
Mnie się ogromnie podoba sam pomysł czyli te szczegóły - telewizor, stół itd. Pięknie to wymyśliłaś. Tegoroczne święta były dla mnie wyjątkowe i dlatego, że jest epidemia ale dlatego, że oglądając w telewizji mszę doświadczyłam przyjęcia Komunii Świętej duchowo. To się dzieje naprawdę.
OdpowiedzUsuń