Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

piątek, 17 kwietnia 2020

1136. Trzy książki na jeden raz...

 - Czy ty nie przesadzasz z tym czytaniem - w głosie mojej siostry słychać było zdziwienie zmieszane z nutką drwiny. Pomimo tego, że przez słuchawki snuły się kolejne zdania "Anny Kareniny", ja zaś sama byłam rozdarta pomiędzy "A jednak miłość" Barbary Taylor Bradford w wersji papierowej, a "Archipelagiem GUŁag. 1918-1956" Aleksandra Sołżenicyna w wersji pdf. (ponad 1200 stron) jej słowa bez problemu do mnie dotarły. Zapauzowałam lektora i odwróciłam się na fotelu w jej kierunku.
 - Czytać trzy książki na raz to istne szaleństwo... - stwierdziła głosem nieznoszącym sprzeciwu. To  samo słyszałam grając wiele lat temu w takie "Simsy 1" bądź "RollerCaster Tyccon", względnie dopasowując do siebie poszczególne elementy puzzli, a przy okazji układając historie dotyczące tego, co się działo na ekranie, względnie na obrazku - "Istne szaleństwo". Wzruszyłam ramionami. W sumie nie pierwszy raz tak robię. I ona doskonale o tym wie. Dzięki temu mogę zaoszczędzić sporo cennego czasu. Z drugiej strony, gdybym miała "Annę Kareninę" w prywatnej biblioteczce, to zamiast audiobooku czytałabym jej papierową wersję. Względnie wypożyczyłabym ją z biblioteki. Więc w sumie na jedno by wyszło. 
A teraz mam ten komfort, że mogę jednocześnie słuchać jednej książki jako audiobook, podczas gdy drugą czytam w tradycyjnej postaci. Nie pytajcie mnie jak ja to wszystko ogarniam, bo sama tego nie wiem. Może wpłynęły na to czasy mojej bardzo wczesnej edukacji szkolnej, kiedy mieszkaliśmy w jednopokojowej kawalerce i odrabiałam zadania domowe przy włączonym telewizorze i wrzeszczącej młodszej siostrze. Tak, mało pedagogiczne, wiem, ale nigdy nie narzekałam(chociaż 5-letniemu zerówkowiczowi być może było to wszystko jedno, tego nie pamiętam). Co ciekawsze, nie dość, że bez większych problemów opanowałam zadania domowe, to w dodatku potrafiłam wyjaśnić co się działo na ekranie telewizora. No i w sumie zostało mi to do dziś. Nie, to nie jest tak, że czytam książki oglądając telewizję, ale hałas zbytnio mi nie przeszkadza.
Dzięki temu mogę zaoszczędzić czas na czytaniu książek(pomijając to, że tradycyjne książki czytam stosunkowo szybko, gorzej z pdf'ami - czyżby to była kwestia nośnika). A i liczba przeczytanych książek jest w ten sposób większa.

21 komentarzy:

  1. @_@ Ja bym chyba tak nie umiał. Poza tym nie mieszają Ci się fabuły? Bo ja bym zaraz stworzył jakieś hybrydy, przy takim równoczesnym zagłębianiu się w książki.

    Na swoje szczęście raczej jestem z natury cierpliwy. Jednak może być w końcu i tak, że i ja nie wytrzymam tej całej kwarantanny czy sytuacji z wirusem.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie wiem jakim cudem, ale raczej mi się nie mieszają wątki. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Wow no to sporo czasu zaoszczędzasz tak czytając a tak się może uczyłaś też lekture słuchalaś inny przedmiot czytałaś ? no no

    OdpowiedzUsuń
  3. Karolinko, podziwiam taką niesamowitą podzielność uwagi.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  4. To Ty jesteś jak Napoleon który ileś tam listów jednocześnie dyktował .....
    To znaczy ..... Napoleonka :-))
    Moje uznanie Karolinko :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to podziwiam. Ja co prawda przez całą szkołe odrabiałam lekcje i nawet uczyłam się wierszy an pamięć z słuchawkami na uszach, ale to były piosenki :) Ale trzy ksiązki na raz to jednak nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie to się w głowie nie mieści;) Ja czytając przenoszę się w świat opisany przez autora, przeżywam tak jak bohaterowie książki, dlatego nie wiem jak bym mogła przenieść się równocześnie w trzy światy. Zresztą czytam tylko w wersji papierowej.
    Podziwiam. Pozdrawiam Karolinko:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm... mam podobnie... nie zawsze, ale zdarza mi się coś takiego :-)
    pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja dwie czytam jednocześnie, ale trzy-szał. Super jesteś!
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mam takiej podzielności uwagi:)))nawet jak jestem zmartwiona czy podenerwowana to czytanie idzie mi kiepsko:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam podzielności uwagi, jeżeli czytam to tylko jedną książkę i nie oglądam przy tym telewizora czy też nie słucham radia. Gdy ktoś do mnie mówi w trakcie wykonywania przeze mnie czynności, muszę przerwać, by zrozumieć co do mnie mówią. Podziwiam Twoje umiejętności chęć czytania tylu książek.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasami tez tak mam, w domu jedna książka, w pracy fragmenty innych, w sieci jeszcze co innego, z mężem czytamy sobie na głos różne rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj Karolinko
    Aż tak podzielnej uwagi nie mam. Zdarza się, że czytam dwie pozycje jednocześnie. Ale trzy? Zazwyczaj jednak skupiam się na jednaj książce. Wówczas potrafię naprawdę oderwać sie od rzeczywistości.
    Karolinko dziękuję, że uśmiechasz się do mnie jak odwiedzasz moje zielone strony. Zwłaszcza teraz, gdy nawet zniknęły z nich zdjęcia.
    Pozdrawiam wraz z budzącym się dniem

    OdpowiedzUsuń
  13. Widać, że masz ogromną podzielność uwagi ! Gratuluję ! Ja muszę mieć spokój i ciszę, gdy czytam książkę. W przeciwnym razie - nawet nie zaczynam. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Omg :D JA przy Simsach mogę czytać albo oglądac serial - tak, ale czytać jednocześnie dwóch książek bym nie potrafiła. Mogę oglądać serial ogarniając pokój albo wieszając pranie, ale żeby aż tak jak ty łączyć - podziwiam!
    PS. Sims 1 to była masakra :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze że dużo czytasz. Ja też dużo czytam. To pomaga nie myśleć o bzdurach. Anne Karenina przerabiałam na studiach i miło wspominam.

    Dużo zdrowia dla Ciebie i bliskich Karolinko.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana
    Przekonałaś się do audiobooków, chociaż TY jedna z blogowiczów:)
    Ja nadal słucham i jest przyjemnie:)
    Pozdrawiam słonecznie na miły weekend:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Magia, gdybym tak czytała, nie wiedziałabym nic z żadnej. :)
    Ja się nawet w hałasie skupię, ale mnie to bardzo męczy. Muzyka może lecieć, poza tym zdarzało mi się puszczać sobie w pracy podcasty, ale to wtedy, gdy nie musiałam się specjalnie skupiać na tym, co robię.

    OdpowiedzUsuń
  18. Też gorzej mi się czyta pdfy:/

    OdpowiedzUsuń
  19. Podziwiam podzielnośc uwagi! :D kiedyś umiałam czytac w każdych warunkach. Teraz muszę miec dużo światła i ciszę - chyba sie starzeję ;) Ale ostatnio uczę sie słuchac audiobookow. Niby słucham, ale jakos nie wiem, co ze sobą zrobić i gdzie oczy podziać. Ale cwicze, nie poddaje sie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bywa tak i u mnie że 3 książki na raz to znaczy kawałek jednej kawałek kolejnej :)

    OdpowiedzUsuń