Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

czwartek, 4 czerwca 2020

1172. Powolutku, pomalutku...

Ale wciąż do przodu. Chociaż czasami mam wrażenie, że to "do przodu" za wolno coś mi idzie. Owszem, mogę to zwalać na karb zaburzeń neurologicznych, które też spowalniają moje ruchy, ale czy chcę? Z drugiej strony, zamiast się zamartwiać, ja się cieszę, że kolejną rzecz mam "już z głowy". Bo tym sposobem mam więcej czasu na to, co jeszcze mi zostało do zrobienia.
Szkolenie z mediacji coraz bardziej mi się podoba, coraz bardziej się rozkręcam, zwłaszcza podczas pracy w grupach. Chociaż nigdy nie miałam styczności z mediacjami(nie mylić z negocjacjami, z których zajęcia miałam na AWFie), czuję się dobrze w tej tematyce. Czy coś z tego będzie dopiero się zobaczy w przyszłości, wydaje mi się jednak, że zdobycie dodatkowych kwalifikacji nie zaszkodzi.
W dodatku "ścigali" mnie dzisiaj z klubu sportowego. W pierwszej chwili myślałam, że wznawiają treningi. Tymczasem okazało się, że zbierają ludzi na obóz sportowy. A że nie odebrałam przez przypadek od nich telefonu, to zadzwonili do Młodszej, czy nie orientuje się co do mojego uczestnictwa w nim. Młodsza oczywiście się nie orientowała, bo skąd, ale złapała mnie po południu(na messengerze) i poinformowała o wszystkim. Przy okazji stwierdziła z wyrzutem, że jej jeszcze nigdy nikt nie szukał po to, aby gdziekolwiek jechała. Spokojnie, przyjdzie i dla niej taki moment. Na razie napisałam do klubu meila, że jadę na obóz, niech im już będzie. Od marca nie byłam na ani jednym treningu(ani z lekkiej, ani z pływania) więc może na wyjeździe wszystko nadrobię?
A dzień kończę z kremówkami po galicyjsku(czyli masą budyniową na dole oraz bitą śmietaną jako górna warstwa masy) własnej roboty(w końcu, ale spokojnie, ciasto upieczone zostało w nie moim piekarniku), kawą Inką(placebo jak się patrzy) oraz... "Kodeksem postępowania administracyjnego". Na szczęście to tylko 146 stron, więc nie jest źle. A jeżeli dodać do tego fakt, że kilka lat temu zdawałam egzamin na technika administracyjnego, to można uznać, że jest to tylko przypomnienie sobie pewnych informacji. Swoją drogą zastanawiam się, jak wtedy dałam radę z rana (o 9:00 rano) podejść do państwowego egzaminu, który pisałam w liceum, do którego uczęszczałam, a potem pojechać do Krakowa na egzamin z historii sztuki na AWFie oraz zdać Szlaki cysterskie na Uniwersytecie Papieskim. I wszystko zaliczyć bardzo pozytywnie...
No nic, kto chce ten może się poczęstować kremówką. Co prawda trochę masa się "rozjechała" i jeden płat ciasta trochę pokruszył, ale w smaku jest całkiem niezła 👌👌😃.

19 komentarzy:

  1. Smacznego i owocnej nauki! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja się częstuję na dobry weekend!
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wygląda tak źle, na pewno pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś tak aktywna, ambitna, pracowita i pełna dobra, dużo już osiągnęłaś i osiągniesz kochana, ja totalnie w to wierzę. Idziesz do przodu, rozkwitasz i swoją postawą inspirujesz. :) Kremówką się już poczęstowałam, dobra i zjedzona w wyborowym towarzystwie. Pozdrawiam najserdeczniej. :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Karolinko, kremówka wygląda tak apetyczne, że aż mam odruch psa Pawłowa:)
    Chyba nie ma nic, czego byś nie potrafiła dokonać, jeśli się za to weźmiesz. Jesteś super!

    OdpowiedzUsuń
  6. wiesz że nigdy nie robilam kremówek? Tak więc podziwiam Twoją

    OdpowiedzUsuń
  7. Brawo Karolinko! Nigdy łatwo się nie poddajesz. Niejeden młody człowiek mógłby brać z Ciebie przykład.
    Kremówka wygląda apetycznie. Czasem nie jesteśmy zadowoleni z efektu końcowego, ale wiadomo, że smak jest najważniejszy. Chętnie zjadłabym kawałeczek 🙂
    Pozdrawiam Alina

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym takiej kremówki nie umiała zrobić. Podziwiam Cię za chęć do nauki ! Ja niestety nie mam studiów skończonych i czuję się przez to niekiedy ,,głupia" a teraz przy dzieciach ciężko pomyśleć o sobie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiedzy nigdy za wiele zawsze dobrze swoje kwalifikacje poszerzać - powodzenia :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj czerwcowo Karilinko
    Powoli, ale zawsze do przodu. Podziwiam i trzymam jak zawsze za Ciebie kciuki
    A z kremówki zjadłabym ten "rozjechany" krem...
    Pozdrawiam oczekiwanymi kroplami deszczu

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana
    Kawę uwielbiam ☕ słodkości nie, ale Twoja kremówka wygląda smacznie 🥯
    Serdeczności zostawiam z samego wczesnego poranka 🌞🏵️🧡🤗

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz rację Karolinko, kwalifikacji nigdy dość i jeśli tylko masz możliwość rób co się da.
    Dobrze że kremówka na zdjęciu nie tuczy, bo już ją całą pochłonęłam oczami. Niestety, dziś piekę maślankowiec z rabarbarem i kruszonką, więc i tak będę musiała odpokutować;)
    Pozdrawiam Karolinko:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak byłem na studiach licencjackich miałem zajęcia dotyczące KPA. I to była (poza jeszcze jednym przedmiotem) moja jedyna poprawka w czasie całych studiów. Muszę powiedzieć, że sporo już zapomniałem przepisów, a w pracy też nie ma okazji, by przećwiczyć w praktyce te zapisy ustawowe.

    Ważny jest smak według mnie, wygląd niby też. Ale co by było, gdyby jedzenie wyglądało idealnie, a smakowało chemicznie. Tak jak w filmie ,,Skrzydełko czy nóżka". Wtedy nie byłoby wesoło już.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Smacznego :)
    I powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Karolino, jesteś godna podziwu za Twą wytrwałość.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Powodzenia i trzymam kciuki. Kremówki, napoleonki bardzo lubię :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Karolino przytulam , tak pom prostu na dobry dzień:) Czy przytulamy tylko gdy żle? Nie..no więc ja dzis przytulam Cię:):):)
    A kremowkę zjadam:):)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakie pyszności, chętnie się poczęstuje :)
    Super,że działasz i zdobywasz różne kwalifikacje.

    OdpowiedzUsuń