Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

piątek, 8 października 2021

1356. Docieramy się

Witajcie w ten październikowy, w miarę piękny(przynajmniej u nas, w Zagłębiu Dąbrowskim) dzień.
Na początku dziękuję wszystkim za słowa wsparcia pod poprzednim postem. Szczerze powiedziawszy to nie spodziewałam się aż tak ciepłego i pozytywnego przyjęcia mojej decyzji. Tzn. owszem, gdzieś w głębi serca przeczuwałam, że znajdzie się ktoś, kto będzie wspierać moją drogę, ale to, ile osób zdecydowało się wyrazić to w formie zwykłego komentarza przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Aż serce rosło, kiedy się czytało te Wasze wpisy i życzenia. Nigdy nie przypuszczałam, że otrzymam aż takie wsparcie właśnie ze strony internautów. Wstąpiły we mnie nowe pokłady energii i chęci do zdobywania wiedzy. 
Wydawać by się mogło, że po tylu latach studiowania rozpoczęcie kolejnego roku akademickiego to będzie czysta formalność. Ja jednak 4 października czułam taką samą ekscytację nowym rokiem, jak 12 lat temu, kiedy po raz pierwszy przekroczyłam próg szkoły wyższej. Zaczynała się dla mnie nowa przygoda, dająca nowe możliwości. 
W zasadzie minął pierwszy tydzień nauki(bo 1 październik mieliśmy wolny). W tym czasie zaliczyłam dwie wydziałowe inauguracje roku akademickiego, na Wydziale Nauk Społecznych oraz Wydziale Teologicznym, pierwsze ćwiczenia i wykłady, a także dni adaptacyjne dla pierwszego rocznika. Po minionym roku, właściwie całkowicie spędzonym na nauczaniu w trybie on-line(chociaż byliśmy tylko raz na wykładach w trybie stacjonarnym) z przyjemnością wróciło się w uczelniane mury. Wreszcie mogliśmy się bliżej poznać z tymi, których znaliśmy z ekranów naszych komputerów, laptopów, tabletów i smartfonów. Wymieniamy swoje spostrzeżenia, dyskutujemy na przerwach, poznajemy się wzajemnie. Można wręcz powiedzieć, że się docieramy i uczymy na nowo siebie wzajemnie.
Podczas Mszy świętej wchodzącej w skład inauguracji roku akademickiego na wydziale teologicznym
Docieramy się też na pedagogice, gdzie właściwie każdy dla każdego jest nowy, a zarazem nie pewny tego, co nas czeka. No, może mam tą minimalną przewagę nad innymi, że już wiem, że czasami będzie trzeba przysiąść do książek/notatek, ale wszystkiego da się nauczyć. Mimo wszystko otrzymujemy ogromne wsparcie od nauczycieli, wykładowców a nawet pań w dziekanacie. O ile na naukach o rodzinie wszystkie zajęcia mamy w formie stacjonarnej, o tyle na pedagogice mamy tak tylko ćwiczenia, wykłady natomiast mamy zdalne. Po pierwszym tygodniu wielu z nas jest trochę przerażonych natłokiem wiadomości, ale wierzę, że będzie dobrze. Ciekawi mnie to, o czym mówią zarówno na jednym, jak i na drugim kierunku, a to już połowa sukcesu. Reszta to tzw. praca własna i zaangażowanie w zajęcia. Dlatego już dzisiaj na moim stole leży m.in. kilkunastostronicowe "ABC etyki" księdza Tadeusza Stycznia - jedna z lektur potrzebnych do zaliczenia ćwiczeń z etyki i bioetyki. 
Cieszę się, że mniej więcej udało mi się ułożyć plan tak, aby zajęcia z jednego kierunku nie kolidowały z zajęciami z drugiego. Co prawda w zeszłym roku akademickim działo się tak na potęgę, ratowało mnie jednak nauczanie w trybie zdalnym. Wiecie, na jednym urządzeniu włączało się jeden wykład, na drugim drugi. Dzięki temu godziłam nauczanie nie tylko na dwóch różnych kierunkach, czy też uczelniach, ale nawet miastach(pedagogika - Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie, nauki o rodzinie - Uniwersytet Śląski w Katowicach). Teraz mam do pogodzenia naukę na dwóch wydziałach tej samej uczelni. Mieszczą się one w różnych punktach miasta. Jednak, tak jak wspominałam, ułożyłam sobie obowiązkowe ćwiczenia w taki sposób, że albo się przeplatają, albo te z pedagogiki są w późniejszych godzinach.
I na koniec krótka notatka na temat tego, w jaki sposób się uczyć. Wiadomo, dwa kierunki studiów to potencjalnie dwa razy więcej nauki, przy mniejszym budżecie czasu. A kiedy do tego dochodzi jeszcze praca zawodowa, to już w ogóle ma się niesamowicie mało czasu do wykorzystania. Czy jednak same godziny spędzone przed książką/notatkami okażą się wystarczające*? A może warto poznać swoje indywidualne predyspozycje i wybrać taki sposób nauki, który będzie dla nas najbardziej efektywny?  I jak dokonać tego, aby uczenie się nie ograniczało się do popularnej zasady 3Z: "zakłóć, zdać, zapomnieć"?
Nie od dzisiaj wiadomo, że proces poznawania i przyswajania informacji to jedno z bardziej satysfakcjonujących zajęć nie tylko na studiach, ale w ogóle. Co jednak zrobić, aby wiedza została w naszych głowach na dłużej? Warto korzystać z tego, co biologia podarowała nam "za darmo", czyli z naszych zmysłów. Jak twierdzi niejaki Radek Kotarski: "Z kodowaniem informacji za pomocą naszych zmysłów jest trochę tak jak z koktajlem. To znaczy każdy ze składników sam w sobie smakuje całkiem nieźle, ale dopiero ich połączenie we właściwych proporcjach da rewelacyjny efekt. Kiedy przekładamy to na grunt nauki to okazuje się, że kiedy uczymy się za pomocą naszego dominującego zmysłu to zaangażujemy go jeszcze bardziej, ale nie poprzestawajmy na tym".
Powinniśmy jednak pamiętać, że nauka to nie tylko pobieranie wiedzy, ale też właściwe korzystanie z niej wraz z ciągłym przetwarzaniem jej na nowo. Podobnie jak kupujemy jakieś składniki, to same w sobie nie będą jeszcze potrawą. Wymagają jakiegoś przetworzenia. Identyczne przetworzenie wpłynie na nasz profil inteligencji.
Jednak same chęci to nie wszystko. Na to, w jaki sposób przyswajamy wiedzę wpływają także czynniki wewnętrzne. Nasze profile inteligencji mają wpływ na naszą naukę, to, gdzie pracujemy, co robimy w wolnym czasie, co nas bawi, a co nudzi. I chociaż bardzo często mamy jeden wyraźnie dominujący profil, to korzystamy właściwie z każdego ze zmysłów. Dzięki temu, że je mieszamy ze sobą, wychodzi nam bardzo smaczna potrawa.
Naukowcy podzielili ludzi, ze względu na style uczenia się na trzy kategorie: słuchowców, wzrokowców oraz kinestetyków. Każdy z tych stylów ma inne sposoby na uczenie się, co prezentuje poniższy schemat:
źródło zdjęcia

Jak widać, każdy z tych stylów będzie prezentował inny sposób uczenia się. A jaki konkretniej?
Na początku warto jednak zaznaczyć, że bez względu na to, czy ktoś jest wzrokowcem, słuchowcem czy też kinestetykiem, to, w jaki sposób się uczy zależy także od tego, która z półkul jest u danej osoby dominująca. Ze względu na tą właściwość, dzielimy się na osoby lewo-półkulowe, prawo-półkulowe oraz obu-półkulowe. Lewa półkula odpowiada za logiczne myślenie, liczby, mowę, zasady i analizy, prawa zaś za kreatywność, intuicję, uczucia, sztukę, muzykę, taniec, przestrzeń. Według naukowców najbardziej trafną odpowiedzią na pytanie jak skutecznie czytać i zapamiętywać jest aktywacja obydwóch półkul. Dzięki zaangażowaniu całego mózgu można więcej zrozumieć, zapamiętać, a tym samym uczyć się znacznie szybciej i, nie ukrywajmy, skuteczniej. 
Wzrokowiec to osoba, która**:
  • lubi czytać, patrzeć i rysować
  • lepiej zapamiętuje informacje zapisane na papierze niż te zasłyszane
  • ma dobre poczucie kierunków oraz równowagi
  • ma lepsze poczucie przestrzeni niż czasu
  • słów oraz poprawnej ich pisowni lepiej się uczy, kiedy je widzi
  • woli czytać niż słuchać wykładu nauczyciela
  • jest zorganizowany
  • woli oglądać, niż mówić czy słuchać
  • lepiej zapamiętuje twarze niż imiona
  • łatwo rozprasza się w hałasie
  • preferuje sztuki wizualne
  • łatwo zapamiętuje szczegóły, w tym kolory oraz układy przestrzenne.
Typowy wzrokowiec z chęcią posługuje się technikami wizualnymi, w celu lepszego przyswojenia sobie informacji. Najlepiej uczy się tego, co widzi. Mówi szybko, jest  niecierpliwy, ma też skłonność do przerywania. Wzrokowcy bardzo często używają takich słów, jak: "widzieć", "patrzeć", "wygląd", "obserwować" oraz zwrotów: "popatrz jak łatwo to zrozumieć", "spójrz jaka piękna muzyka", "zobacz jak to ładnie pachnie". Zapominają to co usłyszą, za to pamiętają to, co zobaczą. Najlepsze metody nauki dla wzrokowca, to:
  • wykorzystanie zdjęć, obrazów, map, wykresów, diagramów, czy też prezentacji PowerPoint,
  • wybieranie tych książek i podręczników, które są bogate w formy graficzne,
  • korzystanie z zakreślaczy w czasie robienia notatek, powtórek oraz przygotowań do testów,
  • uczenie się z fiszek nowych zwrotów,
  • ubogacanie wskazówek ustnych obrazami i słowami-kluczami,
  • więcej pokazywania niż mówienia,
  • posługiwanie się różnymi kolorami podczas zapisywania informacji na tablicy,
  • zastępowanie plików audio filmami,
  • indywidualne oglądanie filmów edukacyjnych on-line,
  • różne zagadki słowne polegające na wyszukiwaniu słów.
Słuchowcy*** to osoby najlepiej uczące się poprzez wrażenia audytywne. Mają oni bardzo dobrze rozwiniętej inteligencji muzycznej, tacy jak dyrygenci, instrumentaliści, lutnicy, piosenkarze bądź melomani. Słuchowiec:
  • lubi samodzielne czytanie na głos,
  • nie boi się udzielać wypowiedzi ustnych i lubi się wypowiadać publicznie,
  • jest dobry w wyjaśnianiu,
  • pamięta imiona i twarze,
  • zwraca uwagę na efekty dźwiękowe, które występują w filmach,
  • lubi muzykę,
  • czyta powoli,
  • dobrze działa w grupie,
  • nie potrafi milczeć przez długi czas,
  • najbardziej lubi ustne relacje
  • myśli na głos, śpiewa lub nuci
  • szybko uczy się wierszy, rymowanek oraz piosenek,
  • komunikuje się ze światem przez słowa i liczby.
Osoba w największym stopniu korzystająca ze zmysłu słuchu z automatu operuje takimi zwrotami, jak "to brzmi nieźle", "wszystko gra", "powinniśmy to nagłośnić", "muszę to usłyszeć", "jesteś zbyt hałaśliwy". Wbrew pozorom jest to osoba spokojna i wyciszona, która lubi harmonię i spokój. Źle znosi całkowitą ciszę, a jednocześnie zbyt wysoki poziom hałasu skutecznie rozprasza jej uwagę. Słuchowcy najlepiej uczą się poprzez mówienie i słuchanie. Dzięki bardzo dobrze rozwiniętej wrażliwości słuchowej posiadają ogromny talent do weryfikacji prawidłowości wypowiadanych słów poprzez uważne wsłuchiwanie się w sygnały dźwiękowe takie jak np. zmiana tonu głosu. Dobrym pomysłem dla niego będzie instalacja na swoim komputerze narzędzia rozpoznawania mowy. Dzięki temu może czytać na głos swoje notatki do mikrofonu, a następnie odtwarzać je lub dyktować i edytować tekst, np. referatu. Nie bez znaczenia jest też miejsce zajmowane przez słuchowców. Najlepsze dla nich są rzędy środkowe, z tym że dodatkowo osoby prawouszne powinny siedzieć po lewej stronie, a lewouszne, po przeciwnej. Najlepsze metody nauki dla słuchowca to:
  • skojarzenia słowne wykorzystywane do zapamiętywania faktów,
  • wykorzystywanie rytmu, stukania, klaskania oraz piosenek,
  • oglądanie filmów,
  • słuchanie plików audio,
  • powtarzanie swoimi słowami omawianych kwestii,
  • głośne powtarzanie materiału, tworzenie monologów,
  • stosowanie ustnych prezentacji, łączenie pisemnych instrukcji zadań z relacjami ustnymi,
  • udział w dyskusjach grupowych,
  • większa ilość czasu na odczytanie fragmentu tekstu
  • modulowanie głosu kładąc nacisk na najistotniejsze kwestie.
Obok wzrokowców i słuchowców znajdziemy jeszcze dosyć dużą grupę kinestetyków****, czyli osób uczących się za pomocą ruchu, działania, badania lub odkrywania. Wielu aktorów, tancerzy, sportowców oraz chirurgów to kinestetycy. Cechy charakterystyczne kinestetyka to:
  • pamięta to, co samodzielnie wykonał, a nie to co zobaczył czy też usłyszał, 
  • aby poznać świat wokół siebie, używa ciała wraz ze zmysłem dotyku,
  • lubi ruch oraz emocje,
  • stawia na aktywność fizyczną, często uprawia sport lub chociażby zwykłe spacery,
  • w czasie rozmowy często żywo gestykuluje,
  • lubi tańczyć,
  • nie lubi ani czytać, ani słuchać,
  • w czasie zajęć bardzo często się wierci, ogólnie ciężko mu jest usiedzieć w jednym miejscu przez dłuższy czas,
  • ma dobre poczucie czasu i ruchu,
  • lubi porównywać różne rzeczy,
  • wykazuje zdolności dekoracyjne, w pracy z narzędziami czy w naprawach
  • nieporządek jest jego żywiołem,
  • jego wyobraźnia jest uruchamiana przez ruch,
  • jest mało odporny na wpływ otoczenia.
Wśród kinestetyków można wyróżnić osoby o dominacji kinestetyczno - ruchowej oraz o dominacji kinestetyczno-czuciowej, zwane po prostu dotykowcami lub czuciowcami. Dotykowcy z reguły posługują się takimi wyrażeniami jak "naładowany", "emocjonalny", "w gorącej wodzie kąpany", "mam przeczucie", "gładko poszło", "to mi leży na wątrobie", "mam związane ręce". Są oni bardziej energiczni niż czuciowcy, ich pismo jest nieczytelne bądź specyficzne, a gestykulują przy tym dość żywiołowo. Czuciowcy są osobami skłonnymi do refleksji, wrażliwe i empatyczne. Ich życie emocjonalne jest bogata, mówią jednak raczej cicho i delikatnie gestykulują. Często używają takich słów jak "czuję", "mam wrażenie", "odczuwam". Kinestetycy uczą się, kiedy samodzielnie wykonują daną czynność i są w nią bezpośrednio zaangażowani. Najgorszym sposobem na sprawdzenie ich umiejętności są długie teksty lub eseje. Lubią za to krótkie definicje i testy wyboru. Najlepsze ich sposoby na na naukę to:
  • używanie obiektów fizycznych(np. modeli),
  • korzystanie z fiszek w trakcie nauki(można je dotknąć i przenieść, ułatwia to kinestetykowi proces nauki),
  • stosowanie plasteliny, modeliny, globusów, map,
  • pisanie i rysowanie na dużych arkuszy papieru,
  • odgrywanie scenek i gry podczas zajęć,
  • wycieczki i różne wyjścia
  • samodzielne przygotowywanie projektów,
  • przerwy w czasie nauki, nauka w krótkich blokach czasowych
  • nauka w czasie aktywności fizycznej.

* Na podstawie: https://stacja7.pl/styl-zycia/jak-sie-uczyc/?fbclid=IwAR1-dnHV28cLpwMOUkBuKBVnXvfrL_94NvQ7x_AVWpPdiv4YL5ze8-AYJA8
** https://www.edulider.pl/edukacja/style-uczenia-sie-wzrokowcy-cz-i
*** https://www.edulider.pl/edukacja/style-uczenia-sie-sluchowcy-cz-ii
**** https://www.edulider.pl/edukacja/style-uczenia-sie-kinestetycy-cz-iii

18 komentarzy:

  1. O, widzę, że pedagogika wciąga Cię na całego:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na razie początki, więc człowiek jest pełen zapału do pracy i nauki :)

      Usuń
  2. A ucz się , ucz !!! Muszę przyznać, że ja chyba też lubię się uczyć. Niestety...ech ! Nie będę mówić, bo chciałam ponarzekać, a po co. Aktualnie robię specjalizację internistyczną. Wykłady są zdalne. Wiedzy ogrom ! Jest dobrze ! Pozdrawiam i życzę sukcesów !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My na pedagogice też mamy zdalne wykłady, a na naukach o rodzinie, stacjonarnie. Tak więc jest nieźle. Dziękuję za życzenia i również życzę wszystkiego co najlepsze na studiach. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Przygotowana już od początku, ja wzrokowiec jestem.Powodzenia Tobie życzę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się nie mieć zaległości, bo potem mogę mieć problemy z ich nadrobieniem. Ja jestem wybuchową mieszanką wzrokowca oraz słuchowca. Pozdrawiam

      Usuń
  4. To wspaniale że lubisz się uczyć:)))Pozdrawiam serdecznie i powodzenia życzę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nauka zawsze stanowiła dla mnie przyjemność, i mam nadzieję, że tak zostanie. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Ja jestem wzrokowcem, choć na studiach odkryłam, że mam w sobie też trochę z kinestetyka. Ale ta wiedza potem przydaje się własnie przy nauce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie podobno jest bardzo mało ludzi, którzy w 100% byliby jakimś jednym konkretnym typem. Raczej jesteśmy mieszańcami :). Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. Jestem bardzo pomieszana:-))))powodzenia Karolinko i dziękuję za pomoc w blogowaniu- uratowałaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak większość z nas :). Ech, skoro wiedziałam mniej więcej w czym tkwi problem, to dlaczego miałabym nie pomóc? Cała przyjemność po mojej stronie. Pozdrawiam

      Usuń
  7. Witaj, Karolino.

    Też lubię się uczyć, więc rozumiem Cię, w pełni popieram Twoją decyzję i trzymam kciuki, by obrany kierunek dał Ci mnóstwo satysfakcji:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję ambitnej decyzji i samozaparcia! Wszystkiego dobrego i wielu sukcesów Ci życzę z całego serca! Serdeczności zostawiam...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ty Kochana nie usiedzisz w miejscu ani chwili! Ciągle coś, gdzieś eh.... Gratuluję podjęcia kolejnych kierunków i oczywiście życzę Ci powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń