Film "Filip" należy do tych, które chciałam zobaczyć od pierwszego zobaczonego jego zwiastuna. Został on nakręcony w taki sposób, że zachęcił mnie do obejrzenia całości:
Dodatkowo dowiedziawszy się, że został on nakręcony na podstawie książki Leopolda Tyrmanda pod tym samym tytułem, postanowiłam również ją przeczytać.
![]() |
| (źródło plakatu) |
Być może byłby to kolejny film, który obejrzałabym dopiero w momencie, kiedy puściliby go w telewizji, względnie umieścili na jakiejś bezpłatnej platformie internetowej. Tak było w przypadku wielu filmów, na które początkowo miałam ochotę iść do kina, jednak albo brak czasu, albo to, że mieliśmy iść na coś całą grupą, ale nie wyszło sprawiało, że jednak nie obejrzałam ich na dużym ekranie. Było bardzo prawdopodobne, że "Filipa" spotka kolejny los - kiedy wchodził na ekrany, ja zmagałam się z infekcją, w zeszłym tygodniu nadrabiałam powstałe w jej wyniku zaległości na uczelni. W planach był więc ten tydzień, ale okazało się, że znana sieć kinowa mająca też siedzibę w moim mieście, zakończyła już jego emisję. Podobnie zresztą w zeszłym roku rzecz się miała z "Prorokiem" opowiadającym o Stefanie Wyszyńskim - szedł zaledwie jakieś dwa tygodnie, a kiedy ksiądz Darek chciał nas na niego zabrać, okazało się, że już skończyli go wyświetlać nie tylko u nas, ale i w pobliskich punktach sieci. Jednak coś mnie tknęło i zobaczyłam jeszcze inne kina. Okazało się, że film można jeszcze obejrzeć w innej sieciówce, tyle że w Kato. Jedna z godzin emisji była na tyle przystępna, że mogłam na nią iść jeszcze przed rozpoczęciem pracy. I chociaż nie zdążyłam jeszcze przeczytać pierwowzoru książkowego (w wersji pdf jednak schodzi to dużo dłużej), to jednak skusiłam się na seans filmowy. Kto wie, drugiej takiej okazji może nie być.
Filipa, tytułowego bohatera ekranizacji, poznajemy w 1941 roku w warszawskim getcie, gdzie przebywa razem z rodzicami i dziewczyną, Sarą. Właśnie ma się odbyć premiera występu kabaretowego, w którym młodzi mają występ taneczny. Na widowni siedzi wiele osób, w tym rodzice Filipa. Tuż przed występem Filip oświadcza się Sarze, a ona przyjmuje je. Szczęście młodych trwa kilka chwil - wkrótce do pomieszczenia wpadają Niemcy i strzelają do widzów oraz występujących na scenie osób. W jednej chwili Filip traci wszystkich swoich bliskich, sam cudem unika ich losu.
![]() |
| Występ kabaretowy chwilę przed tragedią (źródło zdjęcia) |
Od tamtych wydarzeń mijają dwa lata. Filip przebywa w nazistowskich Niemczech. Nikt nie wie, że jest Polakiem, a tym bardziej Żydem. Mężczyzna przybiera bowiem postać Francuza. Wraz z innymi obcokrajowcami pracuje w restauracji w jednym z hoteli. W wolnych chwilach "trudni się" podrywaniem dziewczyn i szybkimi przygodami seksualnymi. Chociaż wie, że prawo niemieckie zabrania obcowania płciowego rodowitym obywatelom Niemiec z obcokrajowcami pokusa jest silniejsza. Filipa nie odstrasza nawet pokazowy proces stracenia przyłapanych na tym procederze współpracowników, ani przesłuchanie na gestapo. Wkrótce zakochuje się w poznanej na basenie Lisie. Ponieważ jeden ze znajomych Filipa wyrobił mu lewy paszport, para postanawia uciec do Paryża. Niestety, bombardowanie przez aliantów niweczy ich plan. Kiedy za kradzież alkoholu zostaje zastrzelony największy przyjaciel Filipa, ten przestaje widzieć sens w otaczającym go świecie. Najpierw pragnie umrzeć, ale potem chce się zemścić na Niemcach. W tym zamiarze pomaga mu dawna znajoma z Polski.
Film obrazuje w jaki sposób wojna wpływała na ludzi, zwłaszcza młodych, którzy poznali ją od najbardziej mrocznej strony. W getcie Filipowi może nie wiodło się najlepiej, ale miał bliskich, w których zawsze mógł znaleźć oparcie. Zresztą nawet chciał się żenić z Sarą. Dwa lata później był już wolny, jednak brakowało mu tej takiej opoki, na której mógłby się oprzeć. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że ma on oparcie w Pierre'u, Staszku, aż w końcu w Lisie. Niestety, traci je kiedy Pierre zostaje zastrzelony, Staszek popełnia samobójstwo, a związek z Lisą zostaje zerwany.
![]() |
| Eryk Kulm jako Eryk (źródło zdjęcia) |
![]() |
| Robert Więckiewicz jako Staszek (źródło zdjęcia) |
Trochę mnie zaskoczył finał historii. To znaczy wiedziałam, że główny bohater ocaleje, ale nie pomyślałabym, że tak skończy się film. Dla mnie wyglądało to tak, jakby on się urwał w trakcie jakiejś akcji. Nie wiem jak się kończy książka, bo tak jak pisałam wcześniej, jeszcze jej całej nie przeczytałam. Jednak co do filmu czuję tutaj pewien niedosyt. Ale to jedyny minus. No, może poza aktami seksualnymi, które są trochę wulgarne (podobnie jak niektóre zwroty) ale z tego co wiem, to wpuszczają na ten film od 16 roku życia, a więc mogę na nie przymknąć oko.
A skąd wiedziałam, że Filip przeżyje wojnę? Książka zawiera elementy autobiograficzne jej autora. A skoro Leopold Tyrmand przeżył wojnę, to było niemal pewne, że stworzony przez niego bohater też. Trzeba jednak pamiętać, że to nie jest taka typowa biografia Tyrmanda, a więc nie odzwierciedla całego jego życia (a przynajmniej tych trzech lat). Są pewne rozbieżności, które jednak nie wpływają na ogólny odbiór całości.




Ja tez chciałam zobaczyć ten film jak tylko zobaczyłam pierwszy zwiastun o nim , ale jak to u mnie bywa, chcenie nie idzie w parze z możliwościami. Choć tak właściwie to chyba kwestia faktycznego chcenia, bo czas pewnie by się znalazł. Podziwiam Cię i jednocześnie dziękuję za skrót fabuły !!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Widziałam ten film w kinie i chociaż uważam, że jest dobry, to z drugiej strony im dłużej o nim myślę, tym bardziej mnie odstręcza. Wojna jest przerażająca.
OdpowiedzUsuńStraszna jest wojna ale są też różni ludzie ,dzięki za recenzje pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńChętnie obejrzałabym ten film.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Karolinko - Małgosia X
ktoś już polecał ten film i na pewno kiedyś go obejrzę:-)
OdpowiedzUsuńjotka
Tej książki Tyrmanda nie znam, on zdaje się zawsze wprowadzał wątki autobiograficzne,; ciekawie opisałaś ekranizację, nie słyszałam o tym filmie
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem, jak Ci się spodoba książka po obejrzeniu filmu. Wydaje mi się, że powieść będzie bardziej interesująca.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam :)
Na pewno wart obejrzenia:)
OdpowiedzUsuńZnam tylko "Złego" Tyrmanda, zachęciłas mnie do przeczytania książki, bo na film już za późno.
OdpowiedzUsuńWojna jest straszna i zawsze znajdzie się coś do dodania o tragizmie ludzi.
Pozdrawiam serdecznie.:)
Chciałam pójść ale nie zdążyłam.
OdpowiedzUsuń... Może wkrótce będzie na platformach streamingowych...