Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

wtorek, 6 września 2016

Idzie rolnik zlany potem - z świeżym ziarnem - polskim złotem!

Dzwony biją gdzieś w oddali,
W tym roku wieniec dożynkowy nawiązywał do 100-lecia nadania praw miejskich
by się ludzie radowali.
W polu bardzo ciężka praca,
do domu się późno wraca.
Deszczu było bardzo mało,
by się lepiej pracowało.
Słońce grzeje należycie,
ułatwia żniwiarzom życie.
A na końcu - do kościoła!
By dziękować za plon pola.
Niosąc dziś niezwykłe dary,
lecz nie żadne to puchary!
Wieńce niosą dożynkowe,
jakież piękne, kolorowe!
Zaś na końcu - razem z chlebem,
jak we żniwa, nie raz jeden.
Idzie rolnik zlany potem -
z świeżym ziarnem - polskim złotem!
(doprawdy nie wiem, kiedy powstał powyższy wiersz... Był w jakimś ogólnym pliku)

Kiedy w wielu wsiach zanika dożynkowa tradycja, w naszym mieście kwitnie ona w najlepsze. Nie umiem powiedzieć od ilu lat organizowane są u nas organizowane, na pewno jest to tradycja starsza ode mnie. Przyniesiona została przez ludzi emigrujących ze wsi "za chlebem". A że do Dąbrowy należy sporo typowo wiejskich dzielnic(gdzie doi się krowy i jeździ w pole traktorami) nie ma problemów z jej kultywowaniem. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy każda dzielnica robiła uroczystości dożynkowe u siebie. Od pewnego jednak czasu wybrana na dany rok dzielnica robi uroczystości dożynkowe w centrum miasta. Najpierw jest uroczysta Msza święta w bazylice, a następnie wszyscy udają się w barwnym korowodzie do parku miejskiego, w którym ma miejsce dalsza część, już bardziej artystyczna. 
W tym roku gospodarzem dożynek była dzielnica Okradzionów(nie mylić jak ja przez większy czas z Ogrodzieńcem). Proboszcz tamtejszej parafii wygłosił bardzo mądre kazanie o marnowaniu darów naszej ziemi. Opowiadał, jak wiele razy pytał swoich parafian, którzy posiadają pola, dlaczego leżą ugorem. Odpowiedź jest zawsze taka sama - bo się nie opłaca. A tymczasem uprawa roli była jedną z pierwszych umiejętności, jaką posiadł człowiek. Zaś w procesji z darami zaniesiono chleb wypieczony z mąki z tegorocznych plonów. Tradycyjnie był on podzielony potem między przybyłych ludzi. Podczas Mszy świętej grała orkiestra, co sprawiło, że tradycyjnie już byłam oczarowana tym wszystkim co się wokół mnie działo.

Po Mszy świętej przeszliśmy w barwnym korowodzie, przy dźwiękach orkiestry miejskiej, do Parku Miejskiego, gdzie ustawiona była scena.
Pierwszy raz towarzyszyli nam oficjalnie pszczelarze
"A powszechnego chleba racz nam dać,
na pokuszenie nigdy nie wódź nas,
Tym co ranią nas winy przebacz też,
prosimy Cię, dziś prosimy Cię"
Tradycyjnie w uroczystości wzięło udział wiele delegacji
Kolejna tradycja - ucałowanie chleba przez prezydenta miasta
Aby nikomu tego chleba nie zabrakło
Gospodarz dożynek - Koło Gospodyń Wiejskich z Okradzionowa
Najmłodsi też się wspaniale prezentowali
Piosenka o Jasieńku z głównym bohaterem(ten chłopczyk w góralskim kapelusiku) w tle!
To było piękne święto, a kolejna okazja do świętowania udanych zbiorów już za rok. Tym razem pałeczkę ma przejąć dzielnica Strzemieszyce Małe.

8 komentarzy:

  1. u nas też dożynki działają i nie widać by zanikały :D nawet bardziej się podtrzymuje tradycje co jest bardzo ważne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im dłużej ludzie będą kultywować tą tradycję, tym dłużej będzie ona trwała w danym społeczeństwie.

      Usuń
  2. U mnie w rodzinnym mieście Dożynki są hucznie odprawiane, nad ranem widać jak ludzie się ,,bawili" nie jeden w krzakach śpi haha :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u nas jest bardziej kulturalnie. Chociaż teraz był jeden incydent, podczas którego interweniowała policja(facet po %). Na szczęście to tylko wyjątek od reguły.

      Usuń
  3. To ważne, by ludzie uczyli się szanować chleb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie każdy to potrafi i coraz więcej chleba ląduje na śmietniku. Smutne, bardzo smutne :(

      Usuń
  4. Dawno już nie byłam na dożynkach. W moim mieście chyba nie robią, nie zauważyłam. Część urlopu spędziłam na wsi, tam robi się dożynki w gminie. Na wsi to zawsza jakaś okazja do rozrywki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rodzinnej wsi mojej mamy oprócz dożynek parafialnych jest jeszcze coś takiego jak "Dzień ziemniaka" - ludzie spotykają się na polu i robi pieczonki z zebranych w danym roku ziemniaków. A przy okazji jest dyskoteka dla młodzieży więc dla każdego coś odpowiedniego :)

      Usuń