Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

sobota, 17 września 2016

Londyn podbity

Niepełnosprawność człowieka nie oznacza, że musi on siedzieć zamknięty w ścianach swojego mieszkania. Może i kiedyś tak było - te czasy odeszły już jednak w zapomnienie(przynajmniej w naszym kraju, bo np. w takiej Rosji niepełnosprawnych w dalszym ciągu "nie ma"). Coraz częściej widzi się je w miejscach użyteczności publicznej, szkoły coraz częściej otwierają przed nimi swoje drzwi, tak samo jak i uczelnie. Trochę sytuacja kuleje w zakładach pracy(kiedyś starając się o zaliczenie praktyki usłyszałam w pewnej instytucji publicznej, że nie, bo będę "odstraszać ludzi"), mam jednak nadzieję, że w końcu i tutaj zmieni się sytuacja na lepsze.
Przez ostatni tydzień wałęsałam się po stolicy Anglii - Londynie, przy okazji zahaczając o słynny na cały świat Oxford. No dobrze, nie wałęsałam się, ale pojechałam na w pełni zorganizowaną i dostosowaną do potrzeb i możliwości osób niepełnosprawnych wycieczkę. Już po raz 4 w ok. 80% stałym towarzystwie (bo kilka osób było nowych) udowodniliśmy, że ani wózek inwalidzki, ani żadna inna niepełnosprawność nie musi stać na przeszkodzie, aby realizować to, co się naprawdę lubi. A że podróże są jedną z moich pasji, to szkoda nie skorzystać z okazji, kiedy się taka nadarza. O ofertach wycieczek, jak i ich cenach dowiadujemy się najczęściej na przełomie listopada/grudnia, tak więc przez kilka miesięcy można systematycznie dokonywać wpłat w dogodnych ratach.
Powiem krótko - Londyn oczarował mnie od pierwszego wejrzenia. Big Ben, budynek parlamentu, obserwatorium w Greenwich, twierdza Tower of London, opactwo Westminster Abbey(miejsce ślubu m.in. księcia Williama i księżnej Kate), pałac Buckingham to miejsca obowiązkowe do zobaczenia podczas wizyty w Londynie.
Słynne Greenwich - miasto dzielące glob na dwie połowy z Londynem w tle.
Słynny Oxford wywołał we mnie zachwyt i jedną myśl - kurcze, jak fantastycznie byłoby tutaj studiować i zdobywać wiedzę...
Jeden z budynków Oxfordzkich
Legenda głosi, że kiedy kruki odlecą z twierdzy Tower of London, to przestanie ona istnieć...
Zwiedzaliśmy też słynną galerię figur woskowych Madame Tussaud's, które trochę mnie zawiodło. Pomijam fakt, że osoby przebywające na wózkach nie zostały wpuszczone do środka. Jakieś 10 lat wstecz byłam w podobnej galerii, ale nad naszym polskim morzem i jakoś bardziej zrobiło to na mnie wrażenie. Nie powiem, bo np. taki Stephen Hawking podobał mi się(aż musiałam sprawdzić, czy faktycznie ma rurkę tracheotomiczną tam, gdzie jego woskowa kopia), ale większość... Są gusta i guściki. Inna sprawa, że dostaliśmy tylko 1,5 godziny czasu na samodzielne zwiedzanie. A że sal z figurami było od groma, to czuję pewien niedosyt, bo nie wszędzie się doszło... Coś tam jednak zobaczyłam, więc nie jest źle. Zdjęcia będą później, bo niestety, moja cyfrówka nie podołała robieniu zdjęć w ciemności. Ale jak to ktoś powiedział - "Z. zrobił 3000 zdjęć Londynu. Lolek jest na 2999 z nich". Więc teraz wystarczy tylko poczekać na tych 2999 fotografii.

CDN

11 komentarzy:

  1. Super że udało Ci się zwiedzić Londyn :) Ja kiedyś byłam ale nie cały dzień i bardzo mało zobaczyłam. To bardzo ciekawe miasto, siostra ostatnio była i stwierdziła że jest tam teraz pełno kobiet w burkach i czuła się jak w jakimś innym mieście. Była tam ostatnio 5 lat temu i mówiła że bardzo się tam wszytko zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, arabek jest tam co niemiara. Czasami czułam ciarki na plecach widząc całą gromadę gromadę kobiet z zakrytymi głowami. Muzułmanie aż tak nie rzucają się w oczy, jak ich partnerki. Akurat w Londynie byliśmy 3 dni(odliczając pół dnia dojazdu do stolicy Anglii oraz kilka godzin spędzonych w słynnym Oxfordzie), więc spokojnie mogliśmy zwiedzić najważniejsze miejsca i nawet podziwiać miasto z wysokości 130 m. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Brawo!!! :D Też mi się marzy kiedyś to wszystko zwiedzić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, ja też kiedyś marzyłam zwiedzeniu Londynu oraz Oxfordu i marzenie się spełniło. Wniosek? Lepiej marzyć niż nie marzyć. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Wspaniale, że tam byłaś Karolinko, ja niestety nie byłam w Londynie.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko przed Tobą Basiu! Również pozdrawiam

      Usuń
  4. byłam tam kilka dni było fantastycznie niesamowite przeżycie z Londynu
    dobrze że się zmienia świat na lepsze dla osób niepełnosprawnych...
    ja ostanio poznałam chłopaka który jest niewidomy wychowuje sam syna a co mnie zaskoczyło wspina się po skałkach, był to człowiek niesamowity mądry inteligentny prawdziwe wow przeżyłam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomału, pomału, ale świat staje się coraz bardziej otwarty na osoby takie jak ja, a nawet z jeszcze większą niepełnosprawnością. A takich przykładów jak te podane przez Ciebie mogę wymieniać w nieskończoność

      Usuń
  5. Byłam w Anglii raz, ale nie byłam w Londynie. Czekam na zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie, że tyle udało Ci się zobaczyć. Mnie najbardziej urzekł widok z London Eye. Zwłaszcza, że mam lęk wysokości i na początku serce mi stanęło, ale potem o tym zapomniałam chyba bo tak mnie zachwyciła panorama. ;-) Takie przekraczanie własnych granic :-)

    OdpowiedzUsuń