Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

niedziela, 8 stycznia 2017

A mogło być tak pięknie...

Czy to naprawdę już koniec weekendu, a jutro będzie trzeba wracać do codzienności? Chyba tak. A ta najbliższa codzienność zapowiada się bardzo ciekawie. Oto mój rozkład jazdy na najbliższe dwa tygodnie:
Spoczko, bywało gorzej. Jak się sprężę to ze wszystkim dam radę. Bardziej martwią mnie zajęcia późniejsze, bo wiadomo - półkolonie. No nic, jakoś się to załatwi.
Niedawno wróciłam z parafialnych jasełek szumnie okrzykniętych "XI parafialnym koncertem kolęd i pastorałek". Tylko dla mnie koncert to występy różnych wokalistów i zespołów. I tak było przez kilka lat - mieliśmy gości z różnych zaprzyjaźnionych instytucji, były kolędy i pastorałki. Raz były jasełka, ale zaangażowana w nie była cała schola - kto nie występował ten śpiewał kolędy w chórze i nikt nie był poszkodowany. A teraz? Od jakiś dwóch lat to wszystko zatraciło swój świąteczny charakter, a zamieniło się w fuszerkę. Zaproszeni goście? Był jeden zespół - rodzimi "Gołowianie" z kilkoma skocznymi kawałkami. I właściwie tylko to zrobiło na mnie efekt wow! Bo reszta... Niby był parafialny zespół młodzieżowy, ale chyba nie do końca trafili z repertuarem. Za to schola... Gdybym nie miała porównania z zeszłymi latami, to może by to jakoś uszło. I o ile pastuszkowie w miarę realistycznie wszystko zagrali o tyle dzieci grające dzieci... szkoda słów. Jeszcze im dali jakąś pioseneczkę o klockach lego. Ale zapomnieli dać mikrofonu, przez co nie było ich słychać. No i zabrakło dzielenia się opłatkiem, co było dotychczasową kwintesencją tego wszystkiego.
Oj cofa się nasza schola, cofa. I nie tylko ja to zauważam, ale też wielu innych. Szkoda, bo mogło być ciekawie... No i co ja mam napisać do parafialnej kroniki, no co? Życie naprawdę bywa skomplikowane...

16 komentarzy:

  1. To te " znaki" nowoczesnych, niby czasów!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, czasami naprawdę kiedyś było lepiej

      Usuń
  2. Przykre to... Piosenka o klockach lego na jasełkach - nie rozumiem pewnych rzeczy. Ale może teraz tak ma być? Tylko wcale nie musi się nam to podobać, prawda, Karolinko?
    Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę udanego tygodnie (choć rozkład jazdy masz hardcorowy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jakbyśmy nie mieli innych kolęd i pastorałek, to może bym to zrozumiała. Tymczasem kilka lat temu zdobyliśmy naprawdę świetne, nieznane pastorałki, które "moje pokolenie" śpiewało i śpiewało. Nie wiem dlaczego od nich odeszliśmy. Może niektórym po prostu nie chce się tych nowych ich nauczyć. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale znając Ciebie dasz radę we wszystkich egzaminach. Tylko taki rozruch po wolnym...to nie ciekawie. A co do jasełek, ja Cię rozumiem, ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Ja już to wiem i staram się pewnymi sprawami nie przejmować, bo to można w psychiatryku wylądować (śmiech) no ale nie jest łatwo. Bo taka jest prawda kto ma miękkie serce ten ma twardą d...
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że ja jestem typem, który nie potrafi się nie przejmować

      Usuń
  4. To jest ta cała nowoczesność... coraz częściej słyszę ze w szkołach nie mozna robić jasełek - powodu nie podaję... a przecież to nasze kolędowanie to najpiękniejsza z tradycji BN i okresu po BN, szkoda ze nawet w kościołach następują takie zmiany...
    Samych pieknych rzeczy życzymy Ci w tym Nowym Roku, spelnienia marzeń i sił do realizacji tego co sobie zaplanowalas, a znając ciebie lista pewnie jest długa 😉
    Uściski kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a o tych jasełkach to nie słyszałam jeszcze. Przykre... A co do planów to na razie mam 2 - obronić licencjat, a potem magistra. Czy mi się to uda - czas pokaże.

      Usuń
  5. Obecnie mnie już nic nie zaskoczy. Nasze miasta, supermarkety był rozśpiewane kolędami. A teraz od czasu do czasu można usłyszeć : „Jingle Bells” i „Last Christmas”
    A co do scholi? piszesz, że wasza schola się cofa. W moim kościele już nie istnieje.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że aktualnie okres Bożego Narodzenia przeniósł się na okres adwentu. Ba, nawet w niektórych oknach choinki świecą się dłużej przed świętami niż po nich. Czyżby ludzie brali przykład z wielkich galerii handlowych, gdzie motywy świąteczne pojawiły się już 3 listopada. A szkoda, wszak choinką(jak zresztą i kolędami) możemy cieszyć się aż do 2 lutego. Czy nasza schola się rozpadnie? Co prawda ci co nie są tzw. "VIP-ami", a chcą się rozwijać, to przechodzą do parafialnego młodzieżowego zespołu muzycznego. Ale na ich miejsce przychodzą inni, młodsi. Co prawda rzadko który zostaje na dłużej, ale jest

      Usuń
  6. pewnie gdzieś zabrakło kogos kto tym zarządza kogoś kto to przygotowywał a może poprostu oboba która to przygoowywała ma gorsze chwile... i dlatego tak wyszło jak wyszło bez powodu takie rzeczy się nie dzieją...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga, jest takie powiedzenie - gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść. A u nas przedstawienie przygotowywały 3 babki, z czego każda miała inną jego koncepcję. I wyszło jak wyszło...

      Usuń
  7. no tak... samo życie... niestety coraz bardziej ludziom się nie chce... szkoda...
    powodzenia mimo wszystko!!

    OdpowiedzUsuń
  8. No, rozkład jazdy imponujący, nie powiem... Mam nadzieję, że egzamin zawodowy to już miłe wspomnienie:)
    Co do scholi, niech żywi nie tracą nadziei! U nas przez parę lat był regres i stagnacja. A w tym roku, niespodzianka! Prawdziwa reaktywacja, czego i Wam życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do reaktywacji to miałam na nią nadzieję jakieś 4 lata wstecz. Tak samo jak na moją osobistą reaktywację. Jak widać - przeliczyłam się

      Usuń