Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

wtorek, 31 stycznia 2017

"Święty Janie Bosko, prowadź nas do Boga, pokaż nam jego dzieciom, swoją drogę do Ojca"

Parafii z reguły się nie wybiera. A raczej inaczej - to parafia wybiera poszczególne ulice, czy też wsie, których mieszkańcy będą do niej należeć. Można oczywiście należeć do jednej parafii, a uczęszczać na nabożeństwa do innej. Tak na przykład robi wielu parafian mojej parafii z mojej ulicy - do sąsiedniego kościoła parafialnego mają bliżej niż do naszego. Z jeszcze inną sytuacją mamy do czynienia, kiedy po wsiach rozsiane są tzw. kościoły filiowe czy też kaplice, których macierzysta parafia znajduje się w znacznej odległości od najdalszych miejscowości. Najczęściej księża odprawiają wtedy jedną, dwie niedzielne Msze święte w głównym kościele, a w pozostałych miejscowościach jest po jednej Mszy świętej. Gorzej sytuacja wygląda w tygodniu, zwłaszcza w pierwszy piątek miesiąca.
Każda parafia ma swoje wezwanie, bądź patrona. Wybiera się go nawet wcześniej, niż dokonywana jest uroczysta konsekracja, czyli oficjalne oddanie do użytku, świątyni. Jak wiecie, moja parafia nosi wezwanie Nawrócenia św. Pawła Apostoła. Ale w mojej parafii posługę pełnią księża salezjanie, zakon założony przez św. Jana Bosko z Turynu. Dzisiaj, w rocznicę jego śmierci, przypada liturgiczne wspomnienie wielkiego przyjaciela dzieci i młodzieży. 
Cieszę się, że jestem w tej parafii, a nie innej. Po tylu latach nie wyobrażam sobie przynależeć gdzieś indziej. Mam tutaj swoje miejsce, gdzie siedzę, mam księży, którzy głoszeniem Słowa Bożego przybliżają nas do Bram Niebieskich, a także wysłuchają i doradzą w trapiących nas problemach(i to nie koniecznie w konfesjonale, ale nawet w Domu Młodzieżowym na kawie), mam w końcu Oratorium, w którym nie tylko działam, ale też znalazłam wiele przyjaznych mi dusz. Nasz kościół, chociaż niewielki i raczej skromny, stał się dla mnie ostoją w trudnych chwilach, zaś oratoryjna kaplica azylem przed nieprzyjaznym światem.
Dzieło świętego Jana Bosko trwa nadal. Po półkoloniach wiele dzieci nas się pytało, czy mogą przychodzić na nasze sobotnie Oratorium pomimo tego, że nie są z naszej parafii. Wiecie jak rosły nasze animatorskie serca z radości! Tym bardziej, że kierując się nauczaniem św. Jana Bosko, nasze drzwi są otwarte dla każdego bez wyjątku, nawet dla trudnej młodzieży.
Kiedyś święty Dominik Savio zapytał księdza Bosko co trzeba robić, aby zostać świętym. W odpowiedzi usłyszał, że świętość nie polega na robieniu rzeczy niezwykłych, ale na wykonywaniu z radością rzeczy zwyczajnych. I tego się trzymamy w naszej posłudze.
A tak zupełnie na koniec dzisiejszego dnia pozwolę sobie przytoczyć wiersz, który napisałam na peregrynację relikwii Jana Bosko w mojej parafii(czerwiec 2013):

Chociaż żyłeś na tej ziemi ponad sto lat temu,
dałeś podwaliny nowemu zgromadzeniu.
Wszak wszyscy zło w twych chłopcach widzieli
nie rozumieli twych planów, pomagać nie chcieli!
Jedynie prosty wiejski chłopina, Pinardii mu na imię było.
podarował ci szopę, by chłopcom dobrze się żyło.
Od czegoś musiałeś zacząć, salezjan też przybywało,
twoje życiowe dzieło po świecie się rozprzestrzeniało.
Dzisiaj salezjanie są wszędzie, z młodzieżą ofiarnie pracują,
dzieciom wymyślają zabawy, hart ducha przekazują.
Liczne Oratoria, księża z dziećmi w kinie,
niech twe imię, o księże, po wiek wieków słynie.

8 komentarzy:

  1. Karolinko, nie wiedziałam, że masz talent poetycki!
    A patronem mojej parafii jest święty Florian.
    Mocno ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, moje wiersze są malutkie przy tym, co na swoim blogu i w swoim tomiku prezentuje Basia. Czy to co uda mi się napisać można nazwać talentem? Może w jakimś minimalnym stopniu. Ale dzięki za dobre słowo. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Karolinko,
    robicie, potocznie mówiąc "dobrą robotę" ofiarując swój czas oraz zaangażowanie dzieciom i młodzieży. To na pewno zaowocuje czymś dobrym w życiu tych dzieciaków.
    Pozdrawiam ciepło
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że niektóre z tych dzieciaków pójdą w nasze ślady. Wszak my nie będziemy całe życie młodzi i pełni sił, prawda? Również pozdrawiam

      Usuń
  3. Gratuluję. Nie miałam pojęcia, że piszesz wiersze.
    Kiedyś oglądałam przepiękny film o Świętym Janie Bosko.
    Wszak to święty, wyjątkowa postać.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się nawet jaki to był film. Wszak innego jeszcze chyba nie nakręcili... A Jan Bosko jest naprawdę nietuzinkową postacią, która w dodatku stworzyła innowacyjny system wychowawczy. Ale to już temat na oddzielną notkę :)

      Usuń
  4. to słowo o świętości... krótkie ale w punkt...
    bylo mi dziś potrzebne :)
    wiersz również bardzo trafny :)
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę emko, że podniosłam Cię nim na duchu. Bo w sumie taka jest prawda - robiąc z oddaniem i radością rzeczy codzienne, już stajemy się świętymi. Również pozdrawiam

      Usuń