Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

czwartek, 18 stycznia 2018

658. Niech żyje i gra jak najdłużej, bo ma ku temu talent

Ręka do góry kto z nas nie zna kultowego Gustlika Jelenia z "Czterech pancernych i psa". Nie widzę żadnej ręki. I trudno się temu dziwić, bowiem jest to tak charakterystyczna postać, że trudno jej nie kojarzyć. W czasach, kiedy czarno-biały telewizor był rarytasem w polskich domach(choćby ze względu na brak w nich prądu), nauczyciele potrafili przyprowadzać uczniów w czasie trwania lekcji na szkolne świetlice, aby mogli obejrzeć kolejny odcinek przygód czterech pancernych i psa jednego z nich - Szarika. Jednym z bohaterów serialu był właśnie pochodzący ze Śląska Gustaw Jeleń. Przeniesienie groteskowego Ślązaka z powieści Janusza Przymanowskiego na szklany ekran wydawać by się mogło niezwykle mozolnym zadaniem. I tutaj pojawił się młody, pochodzący z górniczej rodziny Franciszek Pieczka, dla którego rola ta stała się rolą całego życia. Bo chociaż zagrał ponad 100 ról, to głównie z kreacji Gustlika Jelenia jest najbardziej znany.
Jako Gustlik w "Czterej pancerni i pies"(1966-1970 r.)
Jako Ludwik Placek w "Sprawa się rypła"(1984 r)
Jako święty Piotr w "Quo vadis"(2001 rok)
Jako Stacho Japycz w "Ranczo"(2007 - 2016 r.)
Od samego rana wszystkie serwisy mówią o urodzinach tego sympatycznego dziadziusia. Urodzinach pięknych, bo 90. Co ciekawe, pan Franciszek w dalszym ciągu gra na szklanym ekranie. Już jutro wchodzi na ekrany kin film "Syn Królowej Śniegu". Za swoją działalność artystyczną otrzymał szereg odznaczeń i wyróżnień, w tym najważniejsze polskie wyróżnienie - Order Orła Białego za "wielkie zasługi dla polskiej kultury, za ducha niesionego wśród Polaków, za budowanie serc, niezłomne i wspaniałe, i trud pracy przez ponad 60 lat działalności artystycznej". Ceremonia wręczenia Orderu odbyła się 11 listopada 2017 roku, zaś pan Prezydent Andrzej Duda tak argumentował ten wybór: "Jedna rzecz (jest) absolutnie niezwykła: ten artyzm, prawdziwy, znamionujący wielkość talentu, kawalera Orderu Orła Białego polegał na tym, że nawet te role, które były drobne, nawet te role, które były drugoplanowe, pozostały w pamięci. (...) Można rolę odegrać tak, że po prostu zostanie odegrana a można rolę odegrać tak, że nabierze ona niezwykłego wymiaru dla danego dzieła artystycznego. (...) Dlatego też cieszę się, że właściwie w przededniu 90. urodzin pana Franciszka Pieczki, naszemu wspaniałemu aktorowi w imieniu polskiego narodu, w imieniu Rzeczypospolitej to największe polskie odznaczenie mogłem wręczyć".
Oczywiście panu Franciszkowi życzę jeszcze wielu, wielu lat w zdrowiu i spełnieniu zawodowym, aby jak najdłużej cieszył publiczność swoim niezwykłym talentem aktorskim. Młodszym zaś jego kolegom chciałabym poradzić - uczcie się od mistrza, który nie tylko ma ten dar, ale też jest niezwykle skromnym człowiekiem. Bo jak już wymrze to pokolenie, to może być naprawdę cieniutko...

15 komentarzy:

  1. Bardzo go lubię i cenię, i jako aktora i bardzo skromnego, sympatycznego człowieka. Takiego dziadka chyba każdy chciałby mieć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, tak - idealna partia na wymarzonego dziadka :)

      Usuń
  2. Niesamowity człowiek, aktor o dużym talencie z charakterystycznym akcentem głosu. Ma wielki dystans do siebie i poczucie humoru, które rzadko można spotkać . Niech żyje jak najdłużej i będzie aktywny zawodowo ciesząc nas swoją obecnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, barwy jego głosu nie da się podrobić. W ogóle to wspaniały i wyjątkowy człowiek.

      Usuń
  3. Od lat podziwiam tego Aktora. Ma klasę, oby jak najdłużej przekazywał wszystkim swoją wiedzę i doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo go sobie cenię. Jest jednym z moich ulubionych aktorów

      Usuń
  4. Obudziłaś tym postem moje wspomnienia z dzieciństwa. Dziękuję. Pamiętam, jak biegało się na świetlicę, by obejrzeć serial. :) Masz rację, młodsze pokolenie powinno się uczyć od takiego człowieka. Młodsze pokolenie w większości niestety uczy się z fatalnych źródeł! :( Życzę Panu Franciszkowi wielu lat w zdrowiu i szczęściu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To były czasy. "Pancerni" wygrywali podobno nawet z matematyką.

      Usuń
  5. Ale się Ciebie naszukałam :D Już myślałam, że znów google zrobiło mi bałagan w ustawieniach. Bardzo lubię tego aktora. Zaliczam go do ,,starej wiary" Olbryski, Gajos... nie ma już takich aktorów ja Ci powojenni :) Smutne jest tez to, że telewizja zeszła na psy i w sumie niewiele jest co oglądać... ech... ale przynajmniej polskie wytwórnie coś próbują z sensem tworzyć, oby im się udało :)
    buziaki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, tych powojennych aktorów jest coraz mniej. A Ci młodzi nawet do pięt mu nie dorastają. I może dlatego telewizja zeszła na psy...

      Usuń
  6. Aktor z duża klasą. Oby grał dla nas jak najdłużej.
    Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
  7. witam się ślicznie z uśmiechem...
    i tu zostawiam link do niewielkiej roli aktora. Film bardzo nam się spodobał i zostawił kilka spraw w naszych sercach. http://www.filmpolski.pl/fp/index.php?fotos=1633863_9&galeria=1533863
    tytuł: serce, serduszko
    :) pozdrawiam Ala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie na moim blogu. Muszę przyznać, że filmu "Serce serduszko" jeszcze nie oglądałam. Muszę nadrobić zaległości :). Ściskam mocno

      Usuń
  8. To prawda. Aktor wyborny! I naprawdę kojarzę go przede wszystkim z Pancernych! :) Ale wiem i widuję go też i w innych filmach.

    OdpowiedzUsuń