Ręka do góry kto z nas nie zna kultowego Gustlika Jelenia z "Czterech pancernych i psa". Nie widzę żadnej ręki. I trudno się temu dziwić, bowiem jest to tak charakterystyczna postać, że trudno jej nie kojarzyć. W czasach, kiedy czarno-biały telewizor był rarytasem w polskich domach(choćby ze względu na brak w nich prądu), nauczyciele potrafili przyprowadzać uczniów w czasie trwania lekcji na szkolne świetlice, aby mogli obejrzeć kolejny odcinek przygód czterech pancernych i psa jednego z nich - Szarika. Jednym z bohaterów serialu był właśnie pochodzący ze Śląska Gustaw Jeleń. Przeniesienie groteskowego Ślązaka z powieści Janusza Przymanowskiego na szklany ekran wydawać by się mogło niezwykle mozolnym zadaniem. I tutaj pojawił się młody, pochodzący z górniczej rodziny Franciszek Pieczka, dla którego rola ta stała się rolą całego życia. Bo chociaż zagrał ponad 100 ról, to głównie z kreacji Gustlika Jelenia jest najbardziej znany.
 |
| Jako Gustlik w "Czterej pancerni i pies"(1966-1970 r.) |
 |
| Jako Ludwik Placek w "Sprawa się rypła"(1984 r) |
 |
| Jako święty Piotr w "Quo vadis"(2001 rok) |
 |
| Jako Stacho Japycz w "Ranczo"(2007 - 2016 r.) |
Od samego rana wszystkie serwisy mówią o urodzinach tego sympatycznego dziadziusia. Urodzinach pięknych, bo 90. Co ciekawe, pan Franciszek w dalszym ciągu gra na szklanym ekranie. Już jutro wchodzi na ekrany kin film "Syn Królowej Śniegu". Za swoją działalność artystyczną otrzymał szereg odznaczeń i wyróżnień, w tym najważniejsze polskie wyróżnienie - Order Orła Białego za "wielkie zasługi dla polskiej kultury, za ducha niesionego wśród Polaków, za budowanie serc, niezłomne i wspaniałe, i trud pracy przez ponad 60 lat działalności artystycznej". Ceremonia wręczenia Orderu odbyła się 11 listopada 2017 roku, zaś pan Prezydent Andrzej Duda tak argumentował ten wybór: "Jedna rzecz (jest) absolutnie niezwykła: ten artyzm, prawdziwy, znamionujący wielkość talentu, kawalera Orderu Orła Białego polegał na tym, że nawet te role, które były drobne, nawet te role, które były drugoplanowe, pozostały w pamięci. (...) Można rolę odegrać tak, że po prostu zostanie odegrana a można rolę odegrać tak, że nabierze ona niezwykłego wymiaru dla danego dzieła artystycznego. (...) Dlatego też cieszę się, że właściwie w przededniu 90. urodzin pana Franciszka Pieczki, naszemu wspaniałemu aktorowi w imieniu polskiego narodu, w imieniu Rzeczypospolitej to największe polskie odznaczenie mogłem wręczyć".

Oczywiście panu Franciszkowi życzę jeszcze wielu, wielu lat w zdrowiu i spełnieniu zawodowym, aby jak najdłużej cieszył publiczność swoim niezwykłym talentem aktorskim. Młodszym zaś jego kolegom chciałabym poradzić - uczcie się od mistrza, który nie tylko ma ten dar, ale też jest niezwykle skromnym człowiekiem. Bo jak już wymrze to pokolenie, to może być naprawdę cieniutko...
Bardzo go lubię i cenię, i jako aktora i bardzo skromnego, sympatycznego człowieka. Takiego dziadka chyba każdy chciałby mieć:)
OdpowiedzUsuńTak, tak, tak - idealna partia na wymarzonego dziadka :)
UsuńNiesamowity człowiek, aktor o dużym talencie z charakterystycznym akcentem głosu. Ma wielki dystans do siebie i poczucie humoru, które rzadko można spotkać . Niech żyje jak najdłużej i będzie aktywny zawodowo ciesząc nas swoją obecnością.
OdpowiedzUsuńO tak, barwy jego głosu nie da się podrobić. W ogóle to wspaniały i wyjątkowy człowiek.
UsuńOd lat podziwiam tego Aktora. Ma klasę, oby jak najdłużej przekazywał wszystkim swoją wiedzę i doświadczenie.
OdpowiedzUsuńJa też bardzo go sobie cenię. Jest jednym z moich ulubionych aktorów
UsuńObudziłaś tym postem moje wspomnienia z dzieciństwa. Dziękuję. Pamiętam, jak biegało się na świetlicę, by obejrzeć serial. :) Masz rację, młodsze pokolenie powinno się uczyć od takiego człowieka. Młodsze pokolenie w większości niestety uczy się z fatalnych źródeł! :( Życzę Panu Franciszkowi wielu lat w zdrowiu i szczęściu. :)
OdpowiedzUsuńTo były czasy. "Pancerni" wygrywali podobno nawet z matematyką.
UsuńAle się Ciebie naszukałam :D Już myślałam, że znów google zrobiło mi bałagan w ustawieniach. Bardzo lubię tego aktora. Zaliczam go do ,,starej wiary" Olbryski, Gajos... nie ma już takich aktorów ja Ci powojenni :) Smutne jest tez to, że telewizja zeszła na psy i w sumie niewiele jest co oglądać... ech... ale przynajmniej polskie wytwórnie coś próbują z sensem tworzyć, oby im się udało :)
OdpowiedzUsuńbuziaki :D
Niestety, tych powojennych aktorów jest coraz mniej. A Ci młodzi nawet do pięt mu nie dorastają. I może dlatego telewizja zeszła na psy...
UsuńAktor z duża klasą. Oby grał dla nas jak najdłużej.
OdpowiedzUsuńBuziaczki.
O tak, zgadzam się w 100%
Usuńwitam się ślicznie z uśmiechem...
OdpowiedzUsuńi tu zostawiam link do niewielkiej roli aktora. Film bardzo nam się spodobał i zostawił kilka spraw w naszych sercach. http://www.filmpolski.pl/fp/index.php?fotos=1633863_9&galeria=1533863
tytuł: serce, serduszko
:) pozdrawiam Ala :)
Witam serdecznie na moim blogu. Muszę przyznać, że filmu "Serce serduszko" jeszcze nie oglądałam. Muszę nadrobić zaległości :). Ściskam mocno
UsuńTo prawda. Aktor wyborny! I naprawdę kojarzę go przede wszystkim z Pancernych! :) Ale wiem i widuję go też i w innych filmach.
OdpowiedzUsuń