Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

sobota, 17 lutego 2018

675. W poszukiwaniu zaginionego kota

Ależ się dyskusja wywiązała pod poprzednim postem. W sumie to było do przewidzenia, bo temat epilepsji jest po trochę tematem tabu w naszym społeczeństwie, dlatego każda okazja jest dobra, by go poruszyć. Tym bardziej, że podobno na żadnym portalu internetowym typu onet, interia, czy wp nie napisano nic na ten temat(zresztą o Środzie Popielcowej też przemilczano) - i to jest dowód na to, że choroba i wiara nie są modnymi tematami w naszym kraju. Dziękuję Wam za każdy pozostawiony pod nim komentarz. Każdy z nich dał mi sporo do myślenia...

Dziś Światowy Dzień Kota, więc z tej okazji anegdotka z życia wzięta z ostatnich dni...
Wracam sobie któregoś dnia do domu. Zawsze pod drzwiami czeka moja Puśka. Ale tym razem jej nie było. Trochę mnie to zaniepokoiło, więc chodzę po domu, nawołuję, ciciam, zaglądam w każdy zakamarek. I nic, zero reakcji. Noszszsz... chyba mi kot uciekł z domu, kiedy z niego wychodziłam. Co prawda nigdy jeszcze do tego nie doszło, aczkolwiek nigdy nic nie wiadomo. Trochę podłamana siadam na wersalce, opieram się o oparcie i co słyszę?
 - Miauuu...
Bestia mała leżała sobie pod kapą przykrywającą łóżko.
Co jak co, ale dawno się tak nie zdenerwowałam.

A tak w ogóle to nie udało mi się dotrzeć na diecezjalne spotkanie w sprawie wylotu/wyjazdu na ŚDM do Panamy. Tzn. nie dość, że się spóźniłam(spotkanie w sprawie funkcjonowania Oratorium w tym półroczu się przedłużyło), to nie umiałam trafić do salki, w której ono było. No, ale z drugiej strony nigdy jeszcze nie zapuściłam się w tamte tereny S. Na szczęście na stronce diecezjalnej pisze, że można ewentualnie zapisywać się przez wiadomość e-meil. Naprawdę się nad tym zastanawiam. Bo wiecie, cena niemała, ale przecież żyje się tylko raz... No nic, mam czas do końca lutego.
Teraz pobuszuję sobie po Waszych blogach, a potem wracam do czytaniu "Dziedzictwa templariuszy" Steva Berry'ego. Opasłe tomisko, ale czyta się dosyć przyjemnie.

28 komentarzy:

  1. mam nadzieję,że uda Ci się pojechać i spełnić to marzenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, wiesz, bardzo bym chciała spełnić to marzenie, ale rzeczywistość niejednokrotnie weryfikuje nasze plany.

      Usuń
  2. Jak finanse i zdrowie
    pozwalają to jedź spełniają marzenia😀

    OdpowiedzUsuń
  3. Mojej siostry kot to wszedł do wersalki jak robiła łózko . Pół dnia go szukała aż usłyszała miauczenie z wersalki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi kiedyś też wlazła do wersalki i za nic nie chciała stamtąd choroba wyjść. Ale to jeszcze nic, kiedyś Pusia wlazła mi nawet do lodówki. Ale chyba nie spodobała jej się ta perspektywa, bo miauczała tak, że chyba w całym bloku ją było słychać. Buziaki

      Usuń
  4. Opowieści o zwierzakach domowych są zawsze ciekawe, często zabawne.Podobno silne pragnienie to połowa sukcesu, więc na pewno Ci się uda:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ich przygodach można by całe powieści pisać :). Pozdrawiam

      Usuń
  5. Koty żyją swoim życiem, ale za to je właśnie uwielbiamy <3

    www.sylviavoyages.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, koty to prawdziwi indywidualiści. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny oraz za komentarz

      Usuń
  6. Możliwe, że to temat tabu. Ja zastanawiam się nad jakimś nowym postem i może napiszę o seksie, plus o seksie w niepełnosprawności (to dopiero temat tabu, przecież ludzie niepełnosprawni nie mają żadnych potrzeb. W Polsce przynajmniej). A koty potrafią zadekować się wszędzie. Widocznie Twój kotek potrzebował pobyć sam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, seks osób niepełnosprawnych to prawdziwy temat tabu. Wiem to z autopsji. A kotek? Kto go tam odgadnie...

      Usuń
  7. Koty już czasem tak mają, że nawet w małym mieszkaniu się schowają i trudno znaleźć.
    Mam nadzieję, że Ci się uda wyjechać do Panamy i spełnisz swoje marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, moja kotka specjalizuje się we wszelakich zabawach w chowanego. Dzisiaj np. wlazła do pudeł i nie chciała z nich wyjść. Pozdrawiam

      Usuń
  8. Oj tak, koty lubią udawać, że ich nie ma.
    Buziaczki, Karolinko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza kiedy coś zbroją. A moja Puśka broi w zastraszającym tempie. Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Kociaki potrafią nieźle podnieść ciśnienie, ale i tak są kochane. ♥ Pozdrawiam i zapraszam do swojego kącika! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzeba spokojnie rozważyć plusy i minusy, rozeznać co dla Ciebie chce "Góra" i dopiero podejmować decyzję. :) tak rozeznana każda bedzie dobra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też robię, bo wiadomo, że to nie może być taka decyzja ot hop siup, tylko na miarę dojrzałego człowieka. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  11. Hihi koty potrafią się nieźle schować czasem :) Ciągle trzymam kciuki by z ŚDM się udało :) Masz racje, raz się żyje !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami zastanawiam się, czy nie zamontować mojemu nadajnika GPS :). Dziękuję za trzymanie kciuków - przyda się

      Usuń
  12. Żyje się tylko raz, a jeżeli to jest Twoje marzenie to tym bardziej jest nad czym myśleć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym, że to nie może być decyzja ot taka sobie. Dlatego muszę wszystko sobie dokładnie przeanalizować :)

      Usuń
  13. Najważniejsze, że kotek się znalazł.:-) Co do wyjazdu życzę sił i odwagi w realizacji marzeń. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co by to było, gdyby go nie było? :D. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny oraz za komentarz

      Usuń
  14. Trzymam kciuki, żebyś mogła tam być...

    OdpowiedzUsuń