Wcale się nie bałam tego biegu. Można nawet powiedzieć, że potraktowałam go na lajcie. Co nie oznacza, że zupełnie go sobie odpuściłam. Ale też nie biegłam w nie wiadomo jakim tempie. Na to przyjdzie jeszcze czas, na przykład w przyszłotygodniowym biegu w Katowicach. Teraz miałam pobiec rekreacyjnie. I tak też zrobiłam.
Po zeszłorocznych perturbacjach, wskutek których część zawodników została bez koszulek i medali(nie ma żadnych wcześniejszych zapisów, dopiero w dniu biegów wszystko jest na zasadzie kto pierwszy ten lepszy), w tym roku udałam się do biura zawodów chwilę po ich otwarciu po godzinie 9. Co prawda rok temu załapałam się i na koszulkę i na medal, skoro jednak mieszkam tuż przy parku, w którym odbywał się bieg, postanowiłam nie czekać na ostatnią chwilę. I tak odebrałam koszulkę w rozmiarze "S"(jak to jest eska, to ciekawa jestem jak wygląda biegowa elka), po czym wróciłam na chwilę do domu. Start był dopiero o 11.11, co nawiązywało do daty odzyskania przez Polskę Niepodległości, bez sensu było czekać na tą godzinę, skoro, tak jak już pisałam, mieszkam dosłownie po drugiej stronie ulicy oddzielającej moje osiedle od terenów zielonych. A tak przynajmniej mogłam na spokojnie ubrać sobie przydużą koszulkę i wypić herbatę.
Na linię startu poszłam półgodziny przed 11:00. Pomimo tego, że ranek straszył ciężkimi chmurami na niebie, powoli się przejaśniało. Niezbyt lubię taką pogodę, podczas której nie wiadomo jak się ubrać, szczególnie wtedy, kiedy mam biec, a wiem, że w razie czego nie będę miała gdzie zostawić kurtki. Bo jakoś nie wyobrażałam sobie startu w kurtce podszytej polarem. Dopiero co byłam przeziębiona, nie chciałam na nowo czegoś złapać. Zdecydowałam się więc na w miarę ciepłą bluzę z kapturem, a na nią miałam założoną techniczną koszulkę.
Nie wiem ile osób stanęło na starcie biegu. Samych pakietów zwiększono w tym roku z 1500 do 1800. Czyli pierwszych 1800 ludzi, którzy zapisali się na bieg dostało pamiątkową koszulkę. Tak samo było z medalami - pierwszych 1800 osób, którzy przekroczyli linię mety miało je zapewnione, reszta dostała by go w późniejszym terminie. Czy zawodników było ponad limit? Nie mam pojęcia. Raczej nie, bo na pewno byłoby o tym "głośno". A na pewno już pojawiłaby się jakaś informacja o czasie i miejscu odbioru gadżetów.
O 11:00 poproszono wszystkich biorących udział w biegu/marszu przed metę, a kibiców za rozciągnięte taśmy. Szybka rozgrzewka poprowadzona przez instruktorki z miejskich klubów fitness przygotowała nasze mięśnie do wysiłku. Jeszcze tylko odliczanie od 10 w dół i wystartowaliśmy.
 |
I w końcu widzieliśmy upragnioną metę(wyobraźcie sobie dmuchaną zieloną bramę na środku zdjęcia) |
 |
| Na której czekały na nas takie oto medale |
Wszystkie zdjęcia zostały wykonane z perspektywy chodnika. Podczas biegu, oprócz alejek parkowych, poruszaliśmy się po ulicy, na której wstrzymany był ruch.
Nie wiem, która byłam na mecie, ani nawet w ile pokonałam ten niewielki dystans(ok. 2 kilometrów). Wiele osób przybiegło przede mną, wiele za mną. Ja jednak spokojnie stałam i czekałam na medal. A w między czasie wypytywałam chłopców, którzy chodzą do nas na Oratorium, jak im się biegło. W sumie gdyby K. przed biegiem nie powiedział mi swoim słodkim głosikiem "Dzień dobry" to nie wiedziałabym, że biegną. Nie zdążyłam mu odpowiedzieć i tylko pomachałam mu ręką, na co odpowiedział mi jeden z jego starszych braci tym samym. Potem na biegu gdzieś mi uciekli, ale na mecie sami mnie odnaleźli. Całą czwórką otrzymaliśmy medale, które dumnie wisiały na naszych szyjach.
W końcu zmęczona, ale szczęśliwa postanowiłam wrócić do domu. Gdzie nie gdzie wolontariusze zwijali taśmy znakujące trasę biegu. Zamieszkujące park ptaki ćwierkały swoje trele. A ja szłam z przeświadczeniem, że udało mi się połączyć świętowanie Dnia Niepodległości z tym co lubię, czyli z bieganiem. A na moje "biegackie" konto zapisały się kolejne dwa kilometry...
 |
| Koszulka + medal |
Karolinko - gratuluję Ci z całego serca.
OdpowiedzUsuńMój młodszy syn biegł po raz 15-ty w Biegu Niepodległości w Warszawie...
Serdeczności :-)
Kochana
OdpowiedzUsuńSuper, serdecznie gratuluję 🤗🏵️🧡
Moje Dzieci też biegają, ale ostatnio zajęci budową domu i studiami, pracą.
Pozdrawiam miło na udany dzień 🍁🌤️☕
Gratuluję! Twoje zaangażowanie może być przykładem dla wielu osób, które wolą przesiedzieć cały dzień przed TV albo komputerem :). Niektórym nie chce się nawet ruszyć tyłka z kanapy... Ja sama nie biegam, ale lubię chodzić i razem z mężem kilka razy w tygodniu robimy wielokilometrowe wycieczki szybkim marszem. Świetna sprawa dla zdrowia i poprawy nastroju :).
OdpowiedzUsuńwspaniale, gratuluję Karolinko!
OdpowiedzUsuńokularnicawkapciach.wordpress.com
Gratulacje, my obserwowaliśmy bieg niepodległościowy w naszym mieście, widziałam kilka znajomych twarzy. Bardzo dzielni ludzie w różnym wieku!
OdpowiedzUsuńW moim mieście też był taki bieg od godziny 17. Niestety, pogoda była paskudna, cały czas padał deszcz i ani na moment nie pokazało się słońce. Może dlatego biegło niewiele osób.
OdpowiedzUsuńGratuluję Ci zapału do biegania.
Brawo, kochana!
OdpowiedzUsuńGratulacje :)) Znam ten ból co do rozmiaru koszulek biegowych :))) Człowiek chce L, a dostaje S, ale jest napisane, że L - chyba dziecięca. Albo dostaje XXL ...Różnie to jest. Chyba dwa lata temu organizowano po raz pierwszy bieg Niepodległości w Poznaniu... Organizatorzy poszli na ilość, bo jakość to było dno. Na drugi rok wyciągnęli chyba wnioski, ale mnie już tam nie zobaczą ;)
OdpowiedzUsuńPodziwiam Cię za tę determinację, bo mi się ostatnio nie chce.
Pięknie spędziłaś czas no i pożytecznie kolejne kilometry na Twoim kącie brawo:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Połączenie dwóch ważnych rzeczy. To się chwali zawsze moim zdaniem.
OdpowiedzUsuńI dalej jakieś mniejsze czy większe rzeczy mijają. Tak to już jest ułożone chyba.
Pozdrawiam!
Gratuluję Karolinko i wciąż Cię podziwiam:)
OdpowiedzUsuńKarola gratulacje i pełen podziw ❤❤❤ dla mnie przebiegnięcie nawet 2 km to wyzwanie 😂😂😂 gdybyś zobaczyła moje kolano po październikowym zdobywaniu czerwonych wierchow a raczej próbę ich zdobycia, zrozumialabys 😉 brawo !
OdpowiedzUsuńPs. Mogłabyś chociaż zdjęcie medalu i koszulki wrzucić choć najbardziej chciałabym zobaczyć Ciebie w koszulce z medalem na szyi