Witajcie Kochani. Dzisiaj, u schyłku 2020 roku, pod wpływem pewnej wymiany zdań na jednym z portali internetowych(nie brałam w niej udziału, ale zarówno dyskusja, jak i pewne wcześniejsze zarzuty na mój temat dały mi do myślenia), przychodzę do Was z jednym pytaniem:
Czy ktokolwiek z Was czytając moje notatki czuł się gorszym? Czy np. czytając o moim wykształceniu czuliście się gorsi(zwłaszcza Ci, którzy nie mają go wyższego)? Czy nie pysznię się za bardzo tym, co osiągnęłam? Czy macie wrażenie, że nie okazuję Wam szacunku?
Niby staram się, aby nikt nie czuł się od tej strony gorszy, ale jednak są ludzie "przewrażliwieni" na tym punkcie. I chociaż nigdy nikomu nie wytknęłam wprost, że jest gorszy, bo np. nie ma matury, czy też musiał do czegoś dłużej dochodzić, to jednak teraz, po latach, próbuje mi się to "wmówić". Kiedyś zarzucono mi też brak szacunku, bo nie odpowiadałam na czyjeś meile. Prawda była taka, że kompletnie nie miałam na to czasu. Zresztą teraz też, głównie z braku czasu, nie odpowiadam na Wasze komentarze. Co ciekawe, kiedy przejrzałam komentarze w "pokoiku" tej osoby o której piszę zauważyłam, że na wszelkie komentarze przedstawiające inny punkt widzenia odpowiada emiotką "haha"(jak dla mnie to też jest oznaka lekceważenia) oraz taką typową butą w odpowiedziach. Tłumaczenie? Że potem czyta, że daje sobą manipulować(to akurat ja jej kiedyś napisałam, może trochę niegrzecznie, ale już denerwowało mnie, jak bezkrytycznie przystawała na odpowiedzi każdego komentatora). Ale asertywność(bo dla mnie to ona jest przeciwieństwem manipulacji) nie polega na kłótni i atakowaniu innych osób, lecz na przedstawianiu swojego zdania z poszanowaniem zdania innych, a tym samym z szacunkiem do nich. Ani na wyzwiskach i obraźliwych określeniach wobec kogoś, z kim się nie zgadzamy. Ani na bezsensownym biciu piany, czy też przysłowiowym odwracaniu kota ogonem. No, chyba że się mylę. Nie to jest jednak dla mnie w dzisiejszej notatce najważniejsze - najważniejsze jest dla mnie otrzymanie odpowiedzi na powyższe pytania. Tylko szczerze, bez mydlenia oczu. Inaczej daleko nie zajadę.
A notkę o podróży z Adasiem dokończę w późniejszym czasie(swoją drogą nawet nie wiedziałam, że aż tak pracochłonna będzie)
Karolinko, nigdy nie odniosłam wrażenia, że się wywyższasz, że przemawia przez Ciebie pycha albo okazujesz komukolwiek brak szacunku. Wprost przeciwnie. Czasami jesteś aż nazbyt skromna gdy w komentarzach chwalimy Twoje sukcesy, wytrwałość i siłę woli z jaką dążysz do wyznaczonego celu. Przypuszczam, że tylko osoba mocno zakompleksiona, aby siebie podbudować i dowartosciować jest w stanie postawić Ci takie zarzuty, które w żadnym wypadku nie są prawdziwe. Moc serdeczności przesyłam :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie ja się bardzo często zastanawiam, czy nie jest wręcz przeciwnie, czy za bardzo się nie "przechwalam"(chociaż naprawdę nie piszę o wszystkim). Myślę, że niesprawiedliwie zarzucono mi przechwalaniem się maturą z matematyki. Ale przecież sama doszłam do zdobycia wiedzy. A że inni mieli mniej szczęścia... Dziękuję za Twoją odpowiedź, jest dla mnie bardzo cenna.
UsuńKlik dobry:)
OdpowiedzUsuńMoje zdanie na temat komentarzy i odpowiadania na nie jest następujące.
Włączoną opcję komentowania na blogu uważam za zaproszenie do wirtualnej rozmowy. W realu odpowiednikiem jest zaproszenie kogoś do swojego domu na pogaduszki. Zaprosiłam, więc muszę mieć czas dla tej osoby, aby nie czuła się zignorowana.
Co innego maile.
Pozdrawiam serdecznie.
Mam postanowienie noworoczne, że będę odpowiadała na te komentarze, które nie prowokują do "bójki słownej". Mam nadzieję, że mi się to uda :). Dziękuję za wyrażenie swojego zdania.
UsuńMyślę podobnie jak alElla w temacie komentarze.
OdpowiedzUsuńSwoimi wpisami nie spowodowałaś u mnie negatywnych skojarzeń ani gorszego samopoczucia, jeśli ktoś tak odczuwał, to chyba ma problem...
To, że się różnimy w wielu aspektach nie musi powodować wojny na słowa.
Dobrego roku!
Tak sobie czasami myślę, że blogerzy nie odpowiadający na komentarze, jeśli nie chcą wyłączyć opcji komentowania, mogliby w nagłówku bloga ogłosić, że nie odpowiadają. Zaoszczędzi to czas tym, którzy wiele razy razy sprawdzają, czy jest już odpowiedź. To czasochłonne i stresujące.
UsuńTak jak napisałam w poprzednim komentarzu, będę się starała Wam w tym roku odpowiadać na Wasze komentarze. Oczywiście z poszanowaniem Waszego zdania oraz w miarę czasu(wybaczcie, ale czasami samo pisanie notatki mnie fizycznie "wykańcza" - taki bonus od MPD). Mam nadzieję że mi się to uda. Jotko, niektóre wymiany zdań z Tobą są dowodem, że pomimo znacznej różnicy zdań, można wyrazić je spokojnie i bez lekceważenia zdania innych. :)
UsuńKarolinko, jeśli ktoś ma problemy z samym sobą, to nic nie poradzisz choćbyś sama milczała. Masz prawo do swoich radości, powiem więcej, Twoje sukcesy są radością dla normalnych ludzi. Pisz o wszystkim, co dla Ciebie ważne, a jeśli to kogoś meczy, niech nie czyta. Jestem pełna szacunku wobec Ciebie i nie ma powodu byś cokolwiek zmieniała. Życzę Ci pięknych chwil w nadchodzącym Roku, niech łaska Boża zawsze Ci towarzyszy.
OdpowiedzUsuńBasieńko, czasami mam wrażenie, że jestem tylko kłodą na życiowej drodze innych, a swoje radości i sukcesy powinnam "zamieść" pod przysłowiowy dywan. Nigdy nikogo nie obrzuciłam obelgami(no, chyba że stwierdzenie, że można kimś manipulować się do takiej zalicza), ani ze względu na poglądy, ani za wiarę, ani za wykształcenie. Tymczasem ja czytam o sobie "obłudnik", "księżniczka", że ktoś czuje się poniżany ze względu na wykształcenie itp. Zresztą nie tylko ja. Nie wyśmiewam też wypowiedzi, które mi się nie podobają. Kurcze, tak jak inni niepełnosprawni musiałam dłużej do wszystkiego dochodzić. A że osiągnęłam to szybciej od innych... Czy to znaczy, że mam się tym nie cieszyć? Poza tym kilka lat temu "odebrałam" lekcję z pewnego wydarzenia. I nie zamierzam jej powtarzać. Pozdrawiam serdecznie i jak zwykle dziękuję za podnoszący na duchu komentarz.
UsuńLolek, jeżeli ktoś kończy w tych dziwnych warunkach studia z wyróżnieniem(też bym tak chciała w tym roku) i nie zająknie się o tym choćby słowem, to dla mnie jest to dowód na jego pokorę i nie zwracania uwagi na posiadane wykształcenie(a przecież musiałaś w nie włożyć trochę więcej pracy od przeciętnego studenta). Zresztą my się znamy nie tylko z Internetu i muszę przyznać, że doskonale czuję się w Twoim towarzystwie. Nigdy w rozmowach nie starałaś się być "lepszą", wręcz przeciwnie, zawsze dopytujesz się o sprawy innych. Brak szacunku? W
OdpowiedzUsuńInternecie jak w Internecie, ale w realu nie można Ci tego zarzucić. Umiesz bronić własnego zdania, ale z poszanowaniem zdania rozmówcy. Myślę wręcz, że mogłabyś być żywą inspiracją dla innych.
Pozdrawiam sylwestrowo
Dziękuję bardzo, Aniu. Ty mnie akurat znasz chyba najlepiej ze wszystkich, dlatego Twoje zdanie jest dla mnie szczególnie cenne :). Ale z tą uwagą o skończeniu studiów to mogłaś się wstrzymać.
UsuńBuziaki dla całej Twojej rodziny :*
Absolutnie nie :)
OdpowiedzUsuńJesteś pełną empatii osobą, która bardzo mocno nad sobą pracuje, nie poddaje się i mimo własnych problemów stara się pomagać innym. Nie ma obowiązku aby odbierać każdy telefon, e-mail, sms czy co tam jeszcze. Nie czytaj tego co o Tobie piszą, bo nikt nie jest tobą i nic na twój temat nie wie. Nie staraj się zadowolić krytykujących, bo nigdy im nie dogodzisz, patrz w swoje serce i realizuj to co Ty chcesz zrealizować. Kiedyś rozmawiałyśmy o tym na blogu Alis i tam dowiedziałam się, że osoby wytykające mam tak naprawdę mają pretensje do siebie o to a przypisują innym :) Oni mają z tym problem i dlatego próbują wmówić innym, że też mają ten problem. Nie kochana :)))) Czytam cię ho ho ho i dłużej. Jesteś fantastyczną osobą, która pisze o swojej codzienności i przemyśleniach i piszesz to w sposób bardzo taktowny, bardzo kulturalny, bardzo tolerancyjny. A jeśli się z czyms nie zgadzasz to masz do tego jak najbardziej prawo, takie samo jak te osoby obgadujące Cię :) Niech one spojrzą na siebie i poszukają tej kłody we własnym oku :)
Pewnie masz rację, ale gdzieś jednak w głębi duszy kłębi się pytanie, czy ze mną na pewno wszystko jest ok. Osobami przestałam się przejmować, bo nie warto. Zresztą, że też musiałam sama do wielu rzeczy dojść własną pracą. Mam więc się tym nie cieszyć? Pozdrawiam noworocznie i dziękuję za wypowiedź.
UsuńKarolinko, nigdy przenigdy nie czułam się gorsza po przeczytaniu czegokolwiek, co napisałaś. Ani tym bardziej, że okazujesz brak szacunku. Nie mam pojęcia skąd komuś coś takiego mogło przyjść do głowy.
OdpowiedzUsuńBądź sobą, dalej dziel się z nami swoimi pasjami, osiągnięciami, twórczością. Jeśli ktoś ma z tym problem, to jest to jego problem, nie Twój. Poza tym jeśli ktoś źle się czuje czytając o osiągnięciach innych, to powinien się zastanowić co jest tego przyczyną.
Uściski.
Dziękuję bardzo, Gosiu. Chyba nikt tak jak Ty nie potrafi podnieść człowieka na duchu. Osobiście nigdy nie czułam się gorzej, czytając o osiągnięciach innych. A nawet cieszę się wraz z nimi.
UsuńPozdrawiam noworocznie
Zdecydowanie nadal Cię bardzo podziwiam , za Twoje osiągnięcia za Twoje pasje, za to jak pomagasz innym. Nie rozumiem jak ktoś mógł się czuć dotknięty tym co piszesz. Dal mnie takie osoby mają bardzo niskie poczucie własnej wartości i należy im po prostu współczuć. Karolinko Ty się nie zmieniaj i bądź nadal taką ciepłą i radosną osobą.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
A jednak są osoby, które źle się z tym czują. A swoją frustrację "wyładowują" na tych, którzy myślą w inny sposób... Czy asertywność polega na odpowiedziach z lekceważeniem zdania innych? Raczej nie...
UsuńPozdrawiam noworocznie
Piszesz pięknego bloga, wkładasz w niego dużo wysiłku. Jest tu tyle ciepła i radości. Podziwiam Cię.
OdpowiedzUsuńSzczęśliwego Nowego Roku, Karolinko!
Dziękuję bardzo. Cieszę się, że Ci się tutaj podoba.
UsuńPozdrawiam noworocznie
Karolinko!
OdpowiedzUsuńZawsze podziwiałam Ciebie, Twoje sukcesy i niezwykłą wyjątkowość. Niestety, świat wirtualny czasem potrafi być okrutny, sama tego wielokrotnie doświadczam. To są ludzie źli, zazdrośni, często nieudaczniki.
Ten rok kończy się, życzę Ci aby wszystkie złe rzeczy i trudności również skończyły się wraz z nim. Życzę Ci by Nowy Rok 2021 przyniósł Ci zdrowie i spełnienie marzeń.
Serdecznie pozdrawiam:)
Dziękuję Lusiu, zarówno za słowa wsparcia, jak i za przemiłe życzenia.
UsuńPozdrawiam noworocznie
Nie odpowiem na te pytania.Powiem krótko, blog jest Twój, jest na nim kultura, mnie się podoba, jesteś fantastyczna, kto chce to niech czyta i komentuje a kto nie niech nie czyta, ja tu chętnie wchodzę.Pamiętaj, maruderzy są wszędzie, to ludzie bezwartościowi, ignoruj ich. Zdrowego, Szczęsliwego Nowego Roku 2021.
OdpowiedzUsuńDziękuję Ulu za Twój głos, chociaż jesteś jedną z najkrócej goszczących u mnie osób. Staram się ignorować niektóre osoby, ale jak tu przejść obojętnie w sytuacji, kiedy ktoś czegoś od Ciebie wymaga, a sam jakby nie stosował tego... Jak można od wszystkich dookoła wymagać szacunku, samemu go nie okazując? Już wolałabym wcale go nie wymagać. Albo jak można komuś wytykać, że ocenia coś względem siebie, skoro samemu jest się w tym nie lepszym?
UsuńPozdrawiam noworocznie i dziękuję za głos
Nic złego i lekceważącego u Ciebie niema , nie powinnaś brać sobie tego do serca.Pozdrawiam serdecznie i Dobrego Nowego Roku życzę:))
OdpowiedzUsuńDziękuję Reniu,
Usuńrównież życzę wszystkiego co najlepsze na ten nowy rok :). Pozdrawiam noworoczie
Myślę, że najczęściej takie poczucie przesadnej niższości i zarzucania pychy innym mają osoby, które niewiele osiągnęły, ale i nawet nie mają takiego zamiaru..ale sama nie wiem, mnie to nie dotyczy :D
OdpowiedzUsuńW sumie, według mnie, ta osoba osiągnęła bardzo dużo. Tylko chyba ma żal, że innym przychodziło to szybciej i jakby też o to, że dzielili się tym na blogu. Za bardzo też chyba bierze sobie do serce to, co inni o niej mówią. Wiesz, po mnie ona też kilka razy "pojechała", ale jakoś spłynęło to po mnie jak woda po kaczce. Bo wewnętrznie wiem, że nie miała racji. Tylko w takich chwilach jak teraz wraca do mnie niczym bumerang. I dlatego wolałam się upewnić, jak Wy odbieracie moje pisanie.
UsuńPozdrawiam już noworocznie
Karolinko, jesteś inspiracją dla innych a jak ktoś zazdrości, to z powodu kompleksów!
OdpowiedzUsuńokularnicawkapciach.wordpress.com
Miło że tak myślisz, ale czy faktycznie tak jest? Tak naprawdę znam wiele innych niepełnosprawnych osób, które mogłyby być inspiracją dla innych. Mi jednak jeszcze do tego daleko.
UsuńPozdrawiam noworocznie
Spoko Karolinka rób to co robisz i nie martw się niczym. Ja co prawda poczułam się źle w tym roku z powodu braku wykształcenia, ale to absolutnie nie z Twojej winy.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się i wszystkiego dobrego na ten Nowy Rok!
Cieszę się, że to nie z mojej winy :).
UsuńPozdrawiam noworocznie
Karolinko, wszystko co chciałam na ten temat powiedzieć napisały już BasiaW, Agatek i kilka innych komentujących. Nie przejmuj się, jesteś wspaniałą osobą i wstyd mi za to że mam tak mało czasu, by czytać Twoje, nie da się ukryć, długie posty;)
OdpowiedzUsuńSzczęśliwego Nowego Roku!
Nie przejmuję się, ale czasami dziwnie się czuję, kiedy ktoś coś od nas oczekuje, a sam swoją postawą prezentuje coś innego. To tak, jakby prosić dziecko o porządek, a samemu być bałaganiarzem. Ale może komuś jest z tym dobrze. Nie przejmuj się tym, że nie masz czasu na czytanie. Rozumiem to doskonale. Ważne, że jesteś.
UsuńDziękuję za życzenia, życzę tego samego oraz pozdrawiam noworocznie
Według mnie nie masz się czym przejmować. Każdy narzekający na coś powinien się sam sobie przyjrzeć najpierw. Co do wykształcenia to zawsze można je uzupełnić, tylko trzeba chcieć. I jak ktoś pisze o swoich osiągnięciach to lepiej wykorzystać taki wpis jako motywator. A nie zarzucać coś autorowi.
OdpowiedzUsuńPoprzedni post o Mickiewiczu bardzo mi się spodobał. Można w ten sposób śledzić wiele postaci historycznych i współczesnych.
Dużo zdrowia dla Ciebie i bliskich, bo teraz to podstawa. A jak wszystko minie z wirusem to dużo zapału do treningów wszelakich, pomysłów na wpisy, radości z życia i wszystkiego co najlepsze. :)
Pozdrawiam!
Cieszę się, że tak myślisz. Tym bardziej, że wymagając czegoś od innych, w pierwszej kolejności musimy wymagać tego od siebie. "Buta", czy wręcz agresja w rozmowie wobec innych opinii tłumaczona tym, że w przeciwnym razie jest się posądzonym o manipulowanie, nie jest najlepszym dowodem na szacunek wobec rozmówcy.
UsuńDziękuję za życzenia i pozdrawiam noworocznie
Dziękuję bardzo Agnieszko, Tobie też życzę wszystkiego co najlepsze przez kolejnych 12 miesięcy :)
OdpowiedzUsuńDla mnie Jesteś wzorem do naśladowania i bardzo się cieszę twoimi sukcesami Kochana. Niestety są tacy co z zawiści Ci powiedzą coś takiego żebyś w siebie zwątpiła. Ostatnio taka moda jest na gnojenie ludzi w Internecie. Przykre ale prawdziwe. Nie przejmuj się byle kim, nie ma co. Jesteś jak najbardziej pozytywna.
OdpowiedzUsuń