Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

sobota, 24 grudnia 2022

1509. Nie ma cudów bez wiary

Powyższe zdanie zostało wypowiedziane przez księdza proboszcza podczas jednych z pierwszych tegorocznych rorat. Myślę, że jest w nim sporo racji. I nie koniecznie trzeba je odbierać w dosłownym, religijnym znaczeniu, chociaż wielu z nas tak właśnie o niej myśli. 
Tak jak pisałam w dniu wczorajszym, podczas dzisiejszego ostatniego nabożeństwa roratniego miałam do przeczytania Pierwsze Czytanie, które pochodziło z Drugiej Księgi Samuela. To taka nagroda za sumienne uczęszczanie na nabożeństwa. W zasadzie w parafii opuściłam tylko dwa z nich, a w ogóle - tylko jedno. Tak się złożyło, że udało mi się w większość dni powszechnych pracujących dotrzeć na roraty z Duszpasterstwa Akademickiego, które odbywały się od wtorku do piątku o 6:30 rano. Nie ukrywam, że nie zawsze wstawałam z chęcią. Jednak jak powiedział jeden z biskupów diecezji (chociaż oni tam mają chyba już archidiecezję) na zakończenie rorat w środowy poranek, poranne roraty kryją w sobie trzy znaczenia:
1. Jest to Msza święta, podczas której Matka Boża jest szczególnie związane z wiernymi, 
2. Słysząc rano Słowo Boże możemy podczas całego dnia się do niego odnieść,
3. Poranne wstawanie łączy się z wyrzeczeniem się dalszego snu, czasem dotarcie na nabożeństwo też może być problematyczne. Ważne jest jednak to, aby się nie poddawać i trwać w swoim męstwie.

Zwieńczeniem rorat było wspólne, pamiątkowe zdjęcie z biskupem, wszystkich, którzy tego dnia zjawili się na porannych roratach. Jako "nagrodę" każdy z nas otrzymał czekoladę :).
Wieczorem starałam się być na roratach w mojej parafii. Nie było to proste, ponieważ niekiedy dojeżdżałam komunikacją miejską w ostatniej chwili. Ale jakoś się udawało. Raz jedynie nie byłam z powodu popołudniowej wizyty studyjnej w ramach pedagogiki opiekuńczo - wychowawczej, a drugi raz po prostu tak się źle czułam, że nie byłam w stanie wstać z łóżka. Już w pierwszym tygodniu ksiądz proboszcz ogłosił, że jeżeli dorośli mają ze sobą lampiony, to mogą iść z dziećmi w procesji do ołtarza. A ja akurat nosiłam ze sobą latarenkę (która na porannych roratach też się paliła - to pierwsze zdjęcie to było z pierwszego dnia, kiedy nie wiedziałam jeszcze co i jak), więc Pani Dyrygent wysyłała mnie na dół. Bo w tym roku schola śpiewała na roratach, czasami nawet w dwuosobowym składzie. Przy okazji będąc na parterze pilnowałam dzieciaków, aby szły w miarę równym tempie i zbytnio nie rozłaziły się na boki. Wyjątkiem był ostatni tydzień, kiedy przez większość dni pomagałam panu Organiście przerzucać slajdy z pieśniami na rzutniku, a przy okazji obsługiwałam sprzęt nagłaśniający, zwłaszcza kiedy przyszedł ktoś ze scholi (ja tam mogę śpiewać bez mikrofonu). Bałam się, że coś zepsuję, ale Pani Dyrygent akurat nie mogła przychodzić. Na szczęście, po tym jak raz nie mogła w zeszłym tygodniu przyjść, bo coś jej wypadło, postanowiła mnie przeszkolić w zakresie obsługiwania miksera. Teoretycznie wiem jak on działa, raz nawet go obsługiwałam, jednak nie ukrywam, że taka instrukcja obsługi bardzo mi pomogła.
Przy okazji wpadłam na szalony pomysł przeczytania na ostatnich roratach Pierwszego Czytania. Trochę jako "nagrodę" za te podwójne roraty, a trochę po to, aby pokazać, że też potrafię. Okazja ku temu była idealna - przy poprzednich dwóch sobotnich roratach (które były o 7:00 rano) zauważyłam, że stosunkowo mało jest na nich osób, a lektora to już żadnego nie ma. Dodatkowo środowa rozmowa z księdzem, który będzie błogosławiony trochę mnie umocniła w tym wszystkim. Jeszcze w środę po roratach podzieliłam się moim zamiarem z A., która aż klasnęła z radości. I nawet poszła ze mną porozmawiać na ten temat z proboszczem, co by mnie nie spławił. Z oporem, bo z oporem, ale w końcu zgodził się na tą propozycję.
Już raz miałam przeczytać lekcje, niestety w ostateczności została ona przeczytana przez inną przedstawicielkę scholi (pisałam o tym >>tutaj<<). Później jakoś się nie złożyło, abym dostała właśnie Czytanie, co najwyżej Modlitwę Wiernych. Zresztą dzisiaj na Pasterce też mam dwa wezwania. Tak więc o końca nie byłam pewna, czy proboszcz nie wywinie mi głupiego numeru i jednak nie da tego tekstu do przeczytania komuś innemu. Dlatego z pewną obawą schodziłam na dół przy akompaniamencie "Chwała na wysokości Bogu". Ale nie, kiedy śpiew się już skończył nikt nie zbliżał się do ambony. A więc stało się. I tylko jedna myśl zdążyła mi przelecieć przez głowę - "Niech się dzieje Twoja wola". Na więcej nie starczyło czasu.
Dzisiejszy tekst był dosyć długi i wymagał ode mnie nie lada skupienia. A i tak z dwa razy zamieniłam kolejność słów. Chyba jednak nikt się nie połapał. Nie wiem, na ile inni mnie zrozumieli. A. potem przyznała, że według niej było wspaniale, Organista jej wtórował. A ja czułam się tak, jakbym przy wierze innych osób zdobyła niebywale wysoki szczyt. Wczoraj jeden chłopiec, który nie opuścił ani jednych rorat otrzymał nagrodę. Dla mnie największą nagrodą było przeczytanie dzisiejszego tekstu. I przekonanie się po raz kolejny, że nigdy nie będzie cudów, jeżeli nie będziemy w nie wierzyć.
I tak na koniec, jako że mamy Wigilię, chciałabym Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia.

Kochani, zbliżają się najpiękniejsze i najbardziej rodzinne święta w roku. Życzę każdemu z Was, abyście spędzili je w radosnej, jeżeli jest to możliwe w rodzinnej atmosferze. Niech obfitują one w dobro, miłość oraz wdzięczność za to, że jesteśmy wszyscy razem - zdrowi i bezpieczni. Postarajmy się, aby ten szczególny czas był wypełniony chwilami spędzonymi z rodziną. Dbajmy o siebie i najbliższych, a w przyszłość patrzmy z nadzieją. I pamiętajcie, wierzcie nawet wtedy, kiedy coś jest z pozoru niemożliwe, a możecie być świadkami prawdziwych cudów.

Ja zaś dostałam chyba najpiękniejsze prezenty świąteczne. To nie tylko możliwość przeczytania Czytania na Mszy świętej. Rano ksiądz, który będzie błogosławiony napisał mi, że udało się mnie włączyć do wyjazdu studyjnego na przełomie maja i czerwca. No i ostatnio dostałam meila, że Krajowego Biura Organizacji ŚDM dostałam rekomendację na wolontariat podczas Światowych Dni Młodzieży w Portugalii. Jeszcze w to nie dowierzam, ale tak naprawdę najgorszą i najcięższą część rekrutacji mam już za sobą. Pozostaje mi tylko ogólne zgłoszenie mojej kandydatury, ale z tą rekomendacją powinno być to tylko formalnością. Ach cuda...

25 komentarzy:

  1. Karolinko radosnych i zdrowych Świąt mile spędzonych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo, gratuluję, wspaniały prezent świąteczny.Radosnych, błogosławionych świąt, Dziecie się nam narodziło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie przeżyłaś adwent, możemy się od Ciebie uczyć. Błogosławionych Świąt Karolinko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś bardzo miłą, mądrą i uduchowioną osobą:)))Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego co najlepsze życzę:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Nastrojowych i Radosnych
    Świąt Bożego Narodzenia
    oraz samych szczęśliwych zdarzeń
    w nadchodzącym Nowym Roku
    życzy Ania

    OdpowiedzUsuń
  6. Bez Twojej ciężkiej pracy i zaangażowania byłoby trudno o ten cud...;o)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam twoje posty od kilku lat i wiem, że byłaś przygotowana na powtórne przyjście Pana Jezusa.
    Tobie i Twoim Bliskim życzę na te Święta przede wszystkim zdrowia i ciepła w sercu.
    Niech ten czas radością wypełni Wasz Dom ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkiego cudownego, Karolinko!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
  9. Wesołych świąt, Karolinko.
    Małgosia X

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie przygotowanie do świąt gwarantuje pełne ich przeżycie.
    Miłych Świąt

    OdpowiedzUsuń
  11. Na radosne Święta Bożego Narodzenia życzę Ci Karolino obfitych łask płynących z tajemnicy Bożej Miłości objawionej w ciszy Nocy Betlejemskiej oraz dobrego zdrowia dla Ciebie i Twoich Bliskich, wiele spokoju oraz powodów do radości, również w nadchodzącym Nowym Roku!
    Anita

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknego świętowania. Radości płynącej z bycia razem z bliskimi w ten świąteczny czas.

    OdpowiedzUsuń
  13. Karolinko zdrowych, spokojnych i wesołych świąt !

    OdpowiedzUsuń
  14. Karolinko pięknych spędzonych chwil z najbliższymi w te święta Bożego Narodzenia. Wesołych świąt.

    OdpowiedzUsuń
  15. Super że rozmowa z duchownym pomogła, dobrze znać takie swoje "koła ratunkowe"

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny, wzruszający post Karolinko. Cudownych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  17. WESOŁYCH ŚWIĄT
    NIE MA CUDÓW BEZ WIARY

    OdpowiedzUsuń
  18. Radości ze Świąt, dużo zdrowia i dalszej pogody ducha i zaangażowania we wszystkich działaniach. Karolinko jesteś dla mnie wzorem człowieka odważnego pełnego zapału i chęci służenia innym. Gratuluję możliwości udziału w ŚDM w Portugalii. Zasługujesz na to jak nikt.

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję tylu pięknych prezentów, będzie się działo :) Ściskam Karolinko

    OdpowiedzUsuń
  20. Samych wspaniałości Karolinko!

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem pełna podziwu za wytrwałość w uczęszczaniu codziennie na roratach. Gratuluję wszystkiego dobrego, które Cię spotkało.

    OdpowiedzUsuń
  22. Widać, że Twoje serce jest dojrzałe i gotowe na prawdziwe świętowanie. Mam nadzieję, że ten czas mija Ci pięknie: w spokoju, wierze i radości wśród bliskich :) Uściski, Karolino!

    OdpowiedzUsuń
  23. Cuda się zdarzają w Twoim życiu. Życzę Ci takich cudownych Świąt Bożego Narodzenia
    i Nowego Roku wypełnionego cudami.
    Radosnych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię roraty, tę drogę do kościoła z zapalonym światełkiem. I gratuluję za wszystkie cuda które Ci sie przydarzyły. A dla nas będą relacje ze Światowych Dni Młodzieży w Portugalii

    OdpowiedzUsuń