Powyższe zdanie zostało wypowiedziane przez księdza proboszcza podczas jednych z pierwszych tegorocznych rorat. Myślę, że jest w nim sporo racji. I nie koniecznie trzeba je odbierać w dosłownym, religijnym znaczeniu, chociaż wielu z nas tak właśnie o niej myśli.
Tak jak pisałam w dniu wczorajszym, podczas dzisiejszego ostatniego nabożeństwa roratniego miałam do przeczytania Pierwsze Czytanie, które pochodziło z Drugiej Księgi Samuela. To taka nagroda za sumienne uczęszczanie na nabożeństwa. W zasadzie w parafii opuściłam tylko dwa z nich, a w ogóle - tylko jedno. Tak się złożyło, że udało mi się w większość dni powszechnych pracujących dotrzeć na roraty z Duszpasterstwa Akademickiego, które odbywały się od wtorku do piątku o 6:30 rano. Nie ukrywam, że nie zawsze wstawałam z chęcią. Jednak jak powiedział jeden z biskupów diecezji (chociaż oni tam mają chyba już archidiecezję) na zakończenie rorat w środowy poranek, poranne roraty kryją w sobie trzy znaczenia:
1. Jest to Msza święta, podczas której Matka Boża jest szczególnie związane z wiernymi,
2. Słysząc rano Słowo Boże możemy podczas całego dnia się do niego odnieść,
3. Poranne wstawanie łączy się z wyrzeczeniem się dalszego snu, czasem dotarcie na nabożeństwo też może być problematyczne. Ważne jest jednak to, aby się nie poddawać i trwać w swoim męstwie.
Przy okazji wpadłam na szalony pomysł przeczytania na ostatnich roratach Pierwszego Czytania. Trochę jako "nagrodę" za te podwójne roraty, a trochę po to, aby pokazać, że też potrafię. Okazja ku temu była idealna - przy poprzednich dwóch sobotnich roratach (które były o 7:00 rano) zauważyłam, że stosunkowo mało jest na nich osób, a lektora to już żadnego nie ma. Dodatkowo środowa rozmowa z księdzem, który będzie błogosławiony trochę mnie umocniła w tym wszystkim. Jeszcze w środę po roratach podzieliłam się moim zamiarem z A., która aż klasnęła z radości. I nawet poszła ze mną porozmawiać na ten temat z proboszczem, co by mnie nie spławił. Z oporem, bo z oporem, ale w końcu zgodził się na tą propozycję.
Już raz miałam przeczytać lekcje, niestety w ostateczności została ona przeczytana przez inną przedstawicielkę scholi (pisałam o tym >>tutaj<<). Później jakoś się nie złożyło, abym dostała właśnie Czytanie, co najwyżej Modlitwę Wiernych. Zresztą dzisiaj na Pasterce też mam dwa wezwania. Tak więc o końca nie byłam pewna, czy proboszcz nie wywinie mi głupiego numeru i jednak nie da tego tekstu do przeczytania komuś innemu. Dlatego z pewną obawą schodziłam na dół przy akompaniamencie "Chwała na wysokości Bogu". Ale nie, kiedy śpiew się już skończył nikt nie zbliżał się do ambony. A więc stało się. I tylko jedna myśl zdążyła mi przelecieć przez głowę - "Niech się dzieje Twoja wola". Na więcej nie starczyło czasu.
Dzisiejszy tekst był dosyć długi i wymagał ode mnie nie lada skupienia. A i tak z dwa razy zamieniłam kolejność słów. Chyba jednak nikt się nie połapał. Nie wiem, na ile inni mnie zrozumieli. A. potem przyznała, że według niej było wspaniale, Organista jej wtórował. A ja czułam się tak, jakbym przy wierze innych osób zdobyła niebywale wysoki szczyt. Wczoraj jeden chłopiec, który nie opuścił ani jednych rorat otrzymał nagrodę. Dla mnie największą nagrodą było przeczytanie dzisiejszego tekstu. I przekonanie się po raz kolejny, że nigdy nie będzie cudów, jeżeli nie będziemy w nie wierzyć.
Kochani, zbliżają się najpiękniejsze i najbardziej rodzinne święta w roku. Życzę każdemu z Was, abyście spędzili je w radosnej, jeżeli jest to możliwe w rodzinnej atmosferze. Niech obfitują one w dobro, miłość oraz wdzięczność za to, że jesteśmy wszyscy razem - zdrowi i bezpieczni. Postarajmy się, aby ten szczególny czas był wypełniony chwilami spędzonymi z rodziną. Dbajmy o siebie i najbliższych, a w przyszłość patrzmy z nadzieją. I pamiętajcie, wierzcie nawet wtedy, kiedy coś jest z pozoru niemożliwe, a możecie być świadkami prawdziwych cudów.


Karolinko radosnych i zdrowych Świąt mile spędzonych :)
OdpowiedzUsuńBrawo, gratuluję, wspaniały prezent świąteczny.Radosnych, błogosławionych świąt, Dziecie się nam narodziło.
OdpowiedzUsuńPięknie przeżyłaś adwent, możemy się od Ciebie uczyć. Błogosławionych Świąt Karolinko.
OdpowiedzUsuńJesteś bardzo miłą, mądrą i uduchowioną osobą:)))Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego co najlepsze życzę:))
OdpowiedzUsuńNastrojowych i Radosnych
OdpowiedzUsuńŚwiąt Bożego Narodzenia
oraz samych szczęśliwych zdarzeń
w nadchodzącym Nowym Roku
życzy Ania
Bez Twojej ciężkiej pracy i zaangażowania byłoby trudno o ten cud...;o)
OdpowiedzUsuńCzytam twoje posty od kilku lat i wiem, że byłaś przygotowana na powtórne przyjście Pana Jezusa.
OdpowiedzUsuńTobie i Twoim Bliskim życzę na te Święta przede wszystkim zdrowia i ciepła w sercu.
Niech ten czas radością wypełni Wasz Dom ;-)
Wszystkiego cudownego, Karolinko!
OdpowiedzUsuńjotka
Wesołych świąt, Karolinko.
OdpowiedzUsuńMałgosia X
Takie przygotowanie do świąt gwarantuje pełne ich przeżycie.
OdpowiedzUsuńMiłych Świąt
Na radosne Święta Bożego Narodzenia życzę Ci Karolino obfitych łask płynących z tajemnicy Bożej Miłości objawionej w ciszy Nocy Betlejemskiej oraz dobrego zdrowia dla Ciebie i Twoich Bliskich, wiele spokoju oraz powodów do radości, również w nadchodzącym Nowym Roku!
OdpowiedzUsuńAnita
Pięknego świętowania. Radości płynącej z bycia razem z bliskimi w ten świąteczny czas.
OdpowiedzUsuńPięknych świąt! :)
OdpowiedzUsuńKarolinko zdrowych, spokojnych i wesołych świąt !
OdpowiedzUsuńKarolinko pięknych spędzonych chwil z najbliższymi w te święta Bożego Narodzenia. Wesołych świąt.
OdpowiedzUsuńSuper że rozmowa z duchownym pomogła, dobrze znać takie swoje "koła ratunkowe"
OdpowiedzUsuńPiękny, wzruszający post Karolinko. Cudownych Świąt!
OdpowiedzUsuńWESOŁYCH ŚWIĄT
OdpowiedzUsuńNIE MA CUDÓW BEZ WIARY
Radości ze Świąt, dużo zdrowia i dalszej pogody ducha i zaangażowania we wszystkich działaniach. Karolinko jesteś dla mnie wzorem człowieka odważnego pełnego zapału i chęci służenia innym. Gratuluję możliwości udziału w ŚDM w Portugalii. Zasługujesz na to jak nikt.
OdpowiedzUsuńGratuluję tylu pięknych prezentów, będzie się działo :) Ściskam Karolinko
OdpowiedzUsuńSamych wspaniałości Karolinko!
OdpowiedzUsuńJestem pełna podziwu za wytrwałość w uczęszczaniu codziennie na roratach. Gratuluję wszystkiego dobrego, które Cię spotkało.
OdpowiedzUsuńWidać, że Twoje serce jest dojrzałe i gotowe na prawdziwe świętowanie. Mam nadzieję, że ten czas mija Ci pięknie: w spokoju, wierze i radości wśród bliskich :) Uściski, Karolino!
OdpowiedzUsuńCuda się zdarzają w Twoim życiu. Życzę Ci takich cudownych Świąt Bożego Narodzenia
OdpowiedzUsuńi Nowego Roku wypełnionego cudami.
Radosnych Świąt :)
Lubię roraty, tę drogę do kościoła z zapalonym światełkiem. I gratuluję za wszystkie cuda które Ci sie przydarzyły. A dla nas będą relacje ze Światowych Dni Młodzieży w Portugalii
OdpowiedzUsuń