„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"
Jaki był ten dzień
"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"
poniedziałek, 10 kwietnia 2023
1557. Święty Dyzma - jedyny, który zwrócił się do Jezusa po imieniu
Bo święty Dyzma był potrzebny, aby stanąć na Bożej Drodze, w ostatnich chwilach bicia serca, Tego, który okazał się Zbawieniem. Gdy wisiał na krzyżu, być może złorzeczył tym, którzy go do niego przybili, i pragnął dla nich takiej samej kary. A może od razu, poznał w obliczu skazańca, twarz samego Boga, o którym słyszał w murach Świątyni. Zadumał się, zastanowił: "Ja tutaj wiszę za karę, a On? Czym On mógł zgrzeszyć?". Spojrzał na niego łaskawym okiem, aż ucichł wiejący wkoło wiatr, wsłuchując się w jego myśli. Gdy drugi łotr jął rozkazywać, by Ten nieznany uwolnił i Siebie i ich, Dyzma skrzywił swe usta, i padły ostatnie słowa: "To myśmy są winni, nie On". I ulitował się Jezus, nad duszą nieszczęśnika, otworzył mu bramy do Raju. W nagrodę za tych kilka słów, osobiście uczynił go świętym, co dało innym nadzieję, że nawet nieidealni, z wielkimi grzechami, są wielcy w Bożych oczach.
Jednym z bardziej tajemniczych osób, które stanęły na drodze Pana Jezusa, a konkretnie na Jego Krzyżowej Drodze, był człowiek, którego Pismo Święte określiły mianem Dobrego Łotra. Tradycja nadała mu zaś imię Dyzma. Według chrześcijaństwa jest on pierwszym kanonizowanym w historii Kościoła i to przez samego Syna Bożego. Cała jego osoba owiana jest tajemnicą, jednakże prawdą jest, że jako jedyny na łamach wszystkich Ewangelii zwraca się do Jezusa z imienia, a więc musiał go w jakiś sposób znać. Imienia Dyzmy nie znajdziemy jednak w żadnym z kanonicznych przekazów. Pojawia się za to w apokryficznej Ewangelii Nikodema (Aktach Piłata). Zapis ten jest uznany przez Kościół za zgodny z oficjalną wykładnią. Zachowane egzemplarze tekstu datuje się dopiero na IV w. n. e., istnieje jednak pewne podobieństwo, że powstał on na podstawie starszych pism. O istnieniu Akt Piłata wspominał już Justin Męczennik w II wieku. Potwierdzeniem powyższej teorii może być ówczesny zwyczaj, wedle którego zarządca prowincji opisywał ważniejsze wydarzenia dziejące się na podległym mu terytorium. Wspomnienie świętego Dyzmy przypada w dniu 26 marca. Ciekawych informacji na jego temat można się dowiedzieć np. z poniższego filmu:
Dzisiaj rano miałam okazję obejrzeć film "Dobry Łotr", będący fabularyzowaną biografią św. Dyzmy. Oczywiście, większość wydarzeń to wizja reżysera, aczkolwiek życie tego tajemniczego człowieka zostało przedstawione w bardzo ciekawy sposób.
Akcja filmu rozpoczyna się w chwili, kiedy trzech mężczyzn - Dyzma, jego brat Jotham oraz niejaki Barabasz czekają na ogłoszenie wyroku za rozbój, jakiego się dopuścili. W ostatnich chwilach swojego życia Dyzma wspomina swoją przeszłość, te dobre i te złe chwile. Swoją pamięcią wraca do wydarzenia sprzed lat, kiedy do szopy, w której mieszkał wraz z matką i dwoma braćmi (wspomnianym już Jothamem oraz dopiero co narodzonym Aronem) przyprowadza dwójkę wędrowców. Tej samej nocy na świat przychodzi Joszua. Kilka dni później chłopiec jest świadkiem pokłonu trzech Mędrców przed dziecięciem oraz spotkania Józefa z Aniołem, rozkazującym uciekać jego rodzinie do Egiptu. Nadchodzi rzeź niewiniątek, podczas której ginie matka chłopców oraz ich mały braciszek. Dyzma i Jotham uciekają na pobliską pustynię. Tam spotykają zgraję rabusiów, do której dołączają. Pierwszą ofiarą, która ponosi śmierć z ręki Dyzmy jest jeden z Mędrców. Mijają lata, chłopcy dorastają pod okiem rzezimieszków. Dyzma jednak podświadomie czuje, że to nie jest to, czego pragnęłaby dla nich matka. Pewnego razu wraz z bratem uciekają i osiedlają się w Kafarnaum. Dyzma powoli wychodzi na prostą - dostaje pracę przy połowie ryb, zakochuje się też w kalekiej córce swojego pracodawcy. Jedynie Jotham przysparza mu trosk - brat raczy się alkoholem i nie pracuje. W końcu odłącza się od Dyzmy. Pewnego dnia Dyzma i Maruder idę posłuchać nauk Mistrza. W tłumie ludzi Dyzma zauważa Jothama. Domyśla się, że brat chce okraść uczniów. Kiedy idzie go powstrzymać do Maruder podchodzi Andrzej Apostoł i w imieniu Jezusa ją uzdrawia. Jakiś czas potem jej rodzina wybiera się do Jerozolimy na Święto Paschy. Dyzma decyduje się iść z nimi. Po drodze spotykają bandę, której dowodzi niejaki Barabasz, a w której jest też Jotham. Skutki tego spotkania są tragiczne...
Tak jak pisałam, całość jest w większości wymysłem reżysera Lucasa Milesa oraz scenarzysty Dona E. Willisa. Fabuła tłumaczy m.in. skąd Dyzma wiedział, jak Mesjasz miał na imię. W ciekawy sposób spina klamrą życiorysy tych dwóch osób - życie Jezusa niejako zaczęło się na oczach Dyzmy i tak samo skończyło. Sam film pokazuje też, jak jedna nieprzemyślana decyzja może wszystko zniszczyć. Prawdopodobnie gdyby Dyzma nie wdał się w bójkę, nie zawisłby na krzyżu. A jednak w tym wszystkim jest też nutka nadziei, że nawet największy grzesznik, który się szczerze nawróci i będzie żałował swoich win, może doznać łaski zbawienia.
I znowu coś ciekawego u Ciebie. Wytrwała jesteś, żeby tak czekać do 5 rano :) Film wydaje się być interesujący. Może jeszcze kiedyś go powtórzą. Tak przy okazji, polecam książkę "Błogosławiona wina" Zofia Kossak-Szczucka. Mnie ją polecił ksiądz na wizycie kolędowej. Powinna Ci się spodobać :) Pozdrawiam serdecznie :)
No i czegoś nowego się nauczyłam, dziękuję. :) Wiesz, nikt nie jest idealny, wierzę, że Bozia nie oczekuję od nas, byśmy tacy byli, bo czego my byśmy się uczyli, jak byśmy wzrastali.... Filmu nie znam oczywiście, ale cała ta sprawa, tej tajemniczej postaci biblijnej jest bardzo ciekawa. Miłego dnia Ci życzę, dużo uśmiechu, radosnych chwil. :) <3
Nie wiedziałam że taki film jest, bardzo ciekawy mimo że z wątkami fabuły czyli ładnie spędziłaś czas.Pozdrawiam jeszcze świątecznie.
OdpowiedzUsuńPuścili go o 5:20... Czyli w dodatku był wersją dla wytrwałych...
UsuńTo ja śpię w najlepsze o tej godzinie.Pozdrawiam.
UsuńZnowu dowiedziałam się od Ciebie czegoś nowego :)
OdpowiedzUsuńKiedyś lubiłam oglądać filmy zrobione na wątkach biblijnych, ten też opisałaś ciekawie, podobnie jak cała historię Dyzmy; bardzo dobry wiersz
OdpowiedzUsuńChyba nikt nie jest do końca zły, ani w 100% dobry...
OdpowiedzUsuńjotka
Przyznaję, nie była mi to wyjątkowo znana postać, dziękuję za przybliżenie mi tej historii!
OdpowiedzUsuńokularnicawkapciach.wordpress.com
I znowu coś ciekawego u Ciebie. Wytrwała jesteś, żeby tak czekać do 5 rano :) Film wydaje się być interesujący. Może jeszcze kiedyś go powtórzą.
OdpowiedzUsuńTak przy okazji, polecam książkę "Błogosławiona wina" Zofia Kossak-Szczucka. Mnie ją polecił ksiądz na wizycie kolędowej. Powinna Ci się spodobać :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Bardzo lubię filmy oparte na motywach biblijnych.
OdpowiedzUsuńUściski, Karolinko.
No i czegoś nowego się nauczyłam, dziękuję. :) Wiesz, nikt nie jest idealny, wierzę, że Bozia nie oczekuję od nas, byśmy tacy byli, bo czego my byśmy się uczyli, jak byśmy wzrastali.... Filmu nie znam oczywiście, ale cała ta sprawa, tej tajemniczej postaci biblijnej jest bardzo ciekawa.
OdpowiedzUsuńMiłego dnia Ci życzę, dużo uśmiechu, radosnych chwil. :) <3
Mk 10, 47 :)
OdpowiedzUsuńJednak nie jest Dobry Łotr jedynym, który zwrócił sie do Jezusa po imieniu.
Ale poza tym faktycznie wiele można się z tej sytuacji nauczyć - nawet bez dodatkowych spekulacji.
Karolinko ale perełki wyszukujesz i się nimi z nami dzielisz - dziękuję!
OdpowiedzUsuń