Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

piątek, 9 października 2015

Echa urodzin...

Chociaż urodziny obchodziłam dwa tygodnie temu, to ciągną się one za mną po dzisiejszy dzień. Najpierw od jednej z koleżanek ze scholi dostałam tomik wierszy Jana Twardowskiego zatytułowany "Potrzebne do szczęścia". Prezent trafiony w 10, ponieważ Twardowski jest jednym z moich ulubionych poetów. Do tego A. wpisała mi taką dedykację, po której dosłownie łzy popłynęły mi z oczów. Moje kochanie. Niby taka niepozorna, a jednak. To już mój trzeci zbiór wierszy Twardowskiego. Pierwszym są znane "Patyki i patyczki", który miałam dosłownie od zawsze. Drugi to "Tylko miłość się liczy" otrzymany w wakacje 2011 roku, po udanym debiucie na półkoloniach parafialnych. Tak samo jak "Potrzebne do szczęścia" posiadał dedykację, a przeczytanie całości zajęło mi nota bene jeden wieczór. Potem co jakiś czas wracam do niektórych z zamieszczonych w nim wierszy, aby się nad nim dłużej zastanowić, przemyśleć. "Potrzebne do szczęścia" czekają na swoją kolej, czyli na odrobinę wolnego czasu, abym mogła spokojnie nad nimi zasiąść. Czyli gdzieś do listopada, ponieważ 11 wypada gdzieś w środku tygodnia. 
Inna koleżanka podarowała mi obrożę dla kota z dzwoneczkiem. O reakcję raczej wypadało by zapytać nową właścicielkę, jednak słuchając jej mruczenia mam prawo sądzić, że przypadło jej do gustu. Jednocześnie dostałam też "nauczycielski" organizatorek na rok szkolny 2015/2016. Oj, będzie mi on pomocny w pogodzeniu wielu spraw w moim życiu. 
Moja ukochana grupa z Uniwersytetu Papieskiego też zrobiła mi prezent, a jakże. Dostałam od nich kubek z fotografią całej naszej ekipy, a do tego album "Sanktuaria i miejsca kultu w Polsce". Zważając na nasz kierunek studiów, może być bardzo przydatna. Już ją z grubsza przejrzałam i zawiera nie tylko barwne ilustracje, ale i bardzo przydatne informacje na temat poszczególnych miejsc. Na pewno się przyda, choćby podczas planowania wycieczek dla naszej parafialnej scholi. Bo wstępnie umówiłam się, że zorganizuję coś na wiosnę w ramach praktyki studenckiej. No i zobaczę, czy czegoś się nauczyłam podczas trzech dotychczasowych semestrów studiów.
A dzisiaj dostałam od sąsiadki trzy książki poświęcone znanej Ani Shirley. Tak w ramach spóźnionego prezentu urodzinowego. Używane, ale zawsze coś. Zresztą większość książek w moim domu jest po prostu odziedziczone po kimś, bo nie zawsze ma się pieniądze na coś innego, a jeżeli ktoś ma wyrzucić dobrą książkę, to przecież lepiej je komuś oddać. O ile "Anię z Zielonego Wzgórza" przeczytałam, o tyle "Ania na uniwersytecie" oraz "Opowieści z Avolnea" są mi zupełnie obce. Do tego dorzuciła kilka książek nieznanego mi jeszcze Johna Galsworthy'ego. Chociaż mój tata stwierdził, że kiedyś słyszał coś o tym autorze. Dziwne, bo ja nie. Ale to nic, przyjdzie czas, kiedy to wszystko nadrobię. A przynajmniej mam taką nadzieję. Na razie książki leżą na stoliku nocnym i czekają, aż albo je przeczytam, albo po raz enty zrobię remanent na regale. Przydałaby mi się jakaś dodatkowa półka na książki, bo mam ich sporo. Albo zamiast tapczanu - półkotapczan i automatyczne przeniesienie się w czasy PRL-u. No nic, na razie żyję jutrzejszym dniem w szkole policealnej. Chcę się skupić na nauce, bo ostatnio przywiązuję zbyt dużą wagę do pobocznych rzeczy, takich jak na przykład akademia z okazji dnia papieskiego w mojej byłej szkole. Na szczęście w przyszły piątek będzie teoretycznie po wszystkim. A ja znowu będę musiała pogodzić występy dzieciaków z inauguracją roku akademickiego na Papieskim. Życie...

Kurczaczek, coraz bardziej zaczyna do mnie docierać, że żyję już 25 lat. 

4 komentarze:

  1. Ja "obeszłam" tydzień temu jeszcze bardziej okrągłą rocznicę i czuję, że ... jeśli mam narobić jeszcze mnóstwo błędów, to teraz :).
    Wszystkiego dobrego :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wzajemnie z okazji kolejnej rocznicy, jakakolwiek by ona nie była.

      Usuń
  2. Kochana młoda jesteś, ja mam już 39 i staram się jakoś żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebawem i ja dojdę do tego wieku. Poza tym zawsze uważam, że człowiek ma tyle lat, na ile się czuje

      Usuń