Dostałam z MOPSu decyzję dotyczącą dofinansowania do turnusu rehabilitacyjnego, o który starałam się na początku roku. Odmowną z powodu zbyt małej ilości środków finansowych. I nie pomogło nawet to, że o takie coś starałam się pierwszy raz w życiu, zresztą po namowach lekarki neurologa. Mówi się trudno, żyje się dalej. Nie będę się przejmować, są przecież ludzie, którym taki wypoczynek połączony z rehabilitacją bardziej się przyda, prawda?
Pyłki coraz bardziej szaleją w powietrzu. Mój organizm też szaleje w zakresie reakcji na alergeny - kicham, prycham, oczy mi łzawią. Kilka wykładowców mi powiedziało, że jak jestem chora, to powinnam zostać w domu. Ale alergia to nie choroba, żaden lekarz mi nie da na to zwolnienia. A bez tego ani mi myśleć o wolnym. Jutro idę do specjalisty po leki, może przetrwam ten najgorszy okres?
We wtorek złapałam kompletnego, jednodniowego doła - szczegóły zachowam dla siebie.
Od pewnego czasu moja uczelnia organizuje "Oscarowe środy". Szczegóły w najbliższym czasie.
A poza tym wszystko u mnie w porządku. Tylko cierpię na przewlekłe niedospanie. A weekend majowy dopiero za tydzień!
oooo to nie fajnie... łudziłam się że kto jak kto ale własnie ty będziesz miała na to dofinansowanie szansę, przykro mi :/
OdpowiedzUsuńps. ja też cierpię na niedospanie, u mnie to już zespół chronicznego niewyspania... tylko powody chyba u nas inne
odpoczynku na weekend
uściski
Niestety, w życiu nie można mieć wszystkiego. Może następnym razem się uda. Chociaż też słyszałam, że za pierwszym razem z reguły przyznają. Tymczasem wytyczne są nieubłagane. Pozdrawiam serdecznie
UsuńKurcze, ja tego nie rozumiem... choroba nie wybiera, pierwszy raz złożyłaś wniosek i już odrzucone? a za przeproszeniem tacy żule dostają jakieś dofinansowanie na kolejne flaszeczki, chore. Przykro mi, ale na pewno sobie poradzisz! :)
OdpowiedzUsuńIle ja bym dała za porządne wysypianie się! Przez zmienny czas pracy czasami chodzę jak zombie, ale nikt nie powiedział, że będzie łatwo :<
Życzę Ci dużo siły i powodzenia! :)
Najlepsze jest to, że niby dostałam wstępnie odpowiednią ilość punktów, ale przy rozdzielaniu dofinansowań okazało się, że jest ktoś bardziej potrzebujący. Rozumiem, zresztą osobom z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności rzadziej daje się dofinansowania, niż ze znacznym. Takie życie.
UsuńMnie najbardziej męczą codzienne dojazdy na uczelnię(70 km). Zabierają dużo czasu, który mogłabym przeznaczyć na naukę. A potem siedzę po nocach i zakuwam. Pocieszam się, że już więcej tych studiów za mną, niż przede mną.
Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny oraz komentarz