Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

sobota, 10 grudnia 2016

Kiedy odchodzi blogger...

Od dwóch dni nie mogę sobie znaleźć miejsca...
Był sobotni wieczór. Młoda dziewczyna postanowiła odwieść swoją znajomą do domu, w którym czekała na nią trójka dzieci, w tym jedno niepełnosprawne. Niczego nieświadome wsiadają do bezpiecznego dotąd Volkswagena i ruszają przed siebie. Są już prawie u celu swojej podróży, kiedy na drodze pojawia się opel. Chwilę potem z impetem uderza w Volkswagen. Obydwie kobiety giną na miejscu, sprawca tragedii zbiega z miejsca zdarzenia. Kiedy odnajduje go policja okazuje się, że jest pod wpływem alkoholu... Przez własną głupotę pozbawił życia dwie kobiety, z których jedna na oczach wielu internautów toczyła bój o wybudzenie swojego średniego synka ze śpiączki. 
Wydarzenia te miały miejsce tydzień temu. Od tygodnia dwu, czternasto i dziewiętnastolatek zostali pozbawieni prawdziwej matczynej miłości. Ten kto trafił kiedyś na bloga Kajtusia nie mógł mieć ku temu żadnych wątpliwości. Mama opisywała w nim nie tylko walkę o odzyskanie przez Kajtka chociaż cienia świadomości, ale również ich codzienne, jakże zwyczajne mimo wszystko życie. Bardzo lubiłam tam zaglądać i czytać o postępach w terapii Kajtka, sukcesach Dawida, a także o psotach Saszki, który zupełnie niespodziewanie pojawił się w życiu całej rodziny, a za razem wprowadził do niej dużo radości i nadziei. Z niecierpliwością czekałam na kolejną notatkę na tym blogu. Teraz już wiem, że nie przeczytam już żadnej...

Aniu (*)
Dobry Boże, dlaczego???
Piotrze, Dawidzie, Kajtku, Saszko - płaczę razem z Wami 😢

I pomyśleć, że Boże Narodzenie za pasem...

5 komentarzy:

  1. To ogromny ból...żadne słowo nie jest właściwe, dlatego milczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co prawda nie znałam żadnej z tych osób, ale oczywiście to nie przeszkadza w wyobrażeniu sobie tragedii...

    OdpowiedzUsuń
  3. takie tragedie zawsze bolą...(*)

    OdpowiedzUsuń