Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

sobota, 15 grudnia 2018

837. Szlachetna Paczka moim okiem

Minął tydzień od finału Szlachetnej Paczki - pierwszego w moim życiu. Po fali entuzjazmu czas na pewne podsumowanie okiem "świeżaka". Nie będę się wypowiadać o współpracy z liderką, bo już kilka razy pisałam o jej dziwnym postępowaniu(a dzisiaj znowu uraczyła mnie SMSem z serii dziwnych), będę się starała skupić na ogólnej idei.
  1. Tylko mądra pomoc ma sens - z zewnątrz wygląda to tak, że Ośrodki Pomocy Społecznej  i inne im podobne instytucje typują swoich najbiedniejszych respondentów, aby otrzymali paczkę na święta. To nie do końca tak. Owszem, zdarzają się zgłoszenia z MOPSów, GOPSów, PCPRów itp., ale też z Caritasu, parafii, szkół, od opiekunek środowiskowych oraz indywidualnych osób. Druga sprawa to taka, że nie wszystkim się pomaga. Bo ideą Szlachetnej Paczki jest taka pomoc, która ma za zadanie pomóc stanąć na nogach danej rodzinie. O ile oczywiście rodzina robi wszystko, aby tak się stało, np. szuka pracy, rozwiązań swoich kłopotów. Bo w przeciwnym razie jest automatycznie wykluczana z programu. Podobnie jak w przypadku, kiedy rodzina kręci. A to w dzisiejszych czasach bardzo łatwo sprawdzić, np. za pośrednictwem facebooka(no bo któż z nas nie zamieściłby na nim zdjęć z bajkowych wakacji w ciepłych krajach), czy też podpytując "wspólnych znajomych". I wtedy może się zdarzyć, że "biednych" ludzi stać na wiele. Oczywiście są skrajne przypadki, jak ciężka choroba w rodzinie wymagająca leczenia zagranicznego, niepełnosprawność, czy po prostu starość. Spokojnie, wolontariusze też są ludźmi. Dlatego nie ma jakiś sztywnych ram co do przydzielania pomocy poszczególnym ludziom, a każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie. Tym bardziej, że SzP nie ma na celu pomóc w wegetacji, tylko powinna być impulsem do dalszego działania. Zdarza się też tak, że rzeczy w paczce są sprzedawane, dlatego po jakimś czasie rodzina ponownie jest odwiedzana i przeprowadzana jest z jej członkami rozmowa, w jakim stopniu poprawiło się ich życie po otrzymaniu paczki i czy ona coś w nim zmieniła. W razie jakichkolwiek wątpliwości wszelkie uwagi są wpisywane do profilu rodziny w bazie i kolejni wolontariusze wiedzą, co było nie tak.
  2. Darczyńcy to nie tylko "grube ryby" - zanim trafiłam do zespołu Szlachetnej Paczki wiele razy słyszałam opinie, że "grube ryby" dają "patologii", aby "pokazać się w mediach". Trochę jest to dla mnie krzywdząca opinia. Bo po pierwsze - o tym, że respondenci w większości nie pochodzą z patologii pisałam punkt wcześniej. Najczęściej są to zwyczajne rodziny, którym po prostu nie do końca powiodło się w życiu. Najważniejsze to nie oceniać nawet jeżeli widzi się, że są z dzielnic niecieszących się dobrą sławą. Podobnie z darczyńcami. Są wśród nich duże firmy, a nawet władze miasta, ale są też różne placówki takie jak szkoły i przedszkola, a także prywatne osoby. Co ciekawsze, wiele z nich nie chce się ujawniać, pragnąc tym samym pozostać anonimowymi darczyńcami. Jasne, w telewizji bardzo często pokazywane jest to wszystko z pompą, ale tak naprawdę większość paczek przekazywana jest przez nas, wolontariuszy do odpowiednich domów. A mnie naprawdę daleko jest do przysłowiowej "grubej ryby". 
  3. Darczyńca darczyńcy nierówny - większość darczyńców SzP to prawdziwi święci Mikołajowie, którzy kupią dużo więcej, niż oczekuje rodzina. Zdarzają się jednak też tacy, którzy kupią byle jakie produkty żywnościowe i higieniczne, zapakują w ogromny karton(coby ładnie wyglądało) i są wielce zadowoleni, że spełnili dobry uczynek. Tymczasem tak naprawdę rodziny te zawsze kupują najtańsze produkty, bo na inne ich nie stać. Tutaj nie chodzi o zrobienie paczki na odczepnego, ale o zapakowanie im dobrych jakościowo produktów. Poza tym jest coś takiego jak trzy najważniejsze potrzeby rodziny oraz prezenty dla poszczególnych jej członków i te dwa punkty darczyńca musi zapewnić. O ile na prezenty zbytnio nie mamy wpływu(o ile są to rzeczy do 150 zł), bo mają one być po prostu miłym upominkiem, o tyle trzy najważniejsze potrzeby są przez nas weryfikowane. Chodzi tutaj głównie o zasadę 1 droższa rzecz + 2 tańsze, ale też nie chcemy sytuacji, żeby darczyńca myślał, że rodzina jest roszczeniowa. Dlatego ważne jest, aby darczyńca dokładnie zapoznał się z potrzebami rodziny, zwłaszcza tymi najważniejszymi, i zastanowił się, czy jest w stanie sprostać ich zakupowi. A jeżeli nie, a dana osoba chce się włączyć w przygotowanie paczki, to z tego co wiem, większość szkół angażuje się w pomoc. Wystarczy iść do najbliższej placówki i zapytać się, czy można się w jakiś sposób dołączyć do zbiórki. Naprawdę, lepsze to od widoku łez dziecka, które nie znalazło w paczkach lalki, o którą tak bardzo prosiło.

15 komentarzy:

  1. ja przelewam im pieniądze, nie wiem w jaki sposób to potem jest tam dzielone, czy sami za to robią paczki dla niewybranych czy jakoś inaczej? Ale tyle mogę to daję, paczki sama nie zrobię, nawet z rodziną.
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo często się zdarza, że jedną paczkę robi kilka rodzin. Byłam nawet zdziwiona tym, że nasz wikary też był wśród darczyńców. Zastanawiam się nawet, czy proboszcz o tym wie...

      Usuń
  2. Ja angazuje sie w pomoc zwierzetom, ktore zostaly skrzywdzone wlasnie przez ludzi. Jakos ludzi mniej mi szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też ostatnio niestety coraz mniej szkoda ludzi...

      Usuń
    2. Każda pomoc jest ważna, nawet ta skierowana w stosunku do zwierząt

      Usuń
  3. Bardzo podoba mi się Twoje podsumowanie. Bo czasem z mediów czy jakichś innych źródeł można dostać zafałszowany obraz. A tak wszystko jest bardziej klarowne.

    No ba. :) A w piątek jeszcze jedna taka okazja była, żegnana była stażystka, która wcześniej ode mnie przyszła do tego pracodawcy. Też było śmiechu sporo, ciastka itp.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Media podają idealne obrazki, a tak naprawdę wszystko wygląda o wiele mniej pompatycznie. I niekiedy paczki też są z dolnej półki. Ale tego przecież nie pokażą w TV.

      Usuń
  4. No ja uważam, że ludźmi powinno się Panstwo opiekować, dlatego głównie wspomagam zwierzęta. Ale każda akcja jak dla mnie nie jest do końca fair. TAk jak 500+ na drugie dziecko, kiedy my z jednym się nie łapiemy, ale z pensji mi zabierają 1/3 żeby ktoś miał, a niekoniecznie dzieci coś z tego mają... Podobnie jest niestety z orzeczeniami, co z tego, że mam średnie jak poza 153 a terz 182 zł żadnej pomocy nie ma. A wiadomo, że aparat na ucho jeden jest za minimum jakieś 2 albo 3 tysiące...
    Ludzie to jest najgorszy gatunek świata niesety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Państwo opiekujące się ludźmi to czysta fikcja, dlatego czasami trzeba im pomóc z zewnątrz :).
      O wysokości zasiłku wiem i też zastanawiam się, jak z tego odłożyć na turnus rehabilitacyjny?
      L

      Usuń
  5. Pomaganie to strasznie skomplikowany temat.
    Przez długi czas pracowałem w pomocy społecznej i niestety często jest tak, że zasiłki dostają ludzie, którzy pracują na czarno albo osoby pijące całymi dniami. A starsze osoby, których jedynym dochodem jest emerytura 1000 zł miesięcznie, nic nie dostają, bo mają zbyt wysoki dochód..
    Z tego co piszesz przynajmniej rodziny wytypowane do Szlachetnej Paczki raczej zasługują na te prezenty i potrafią je docenić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wraz z odwiedzanymi rodzicami wysnuliśmy jeden ciekawy wniosek na temat MOPSu - zwiększane są z roku na rok dochody pracownika, renty i emerytury, ale limity zapomogi pozostają niezmienne, co jest absurdem.
      Jakieś 95% rodzin zakwalifikowanych do programu zasługuje na pomoc(bo mimo wszystko nie należy tego traktować jak prezent), a pozostałe 5% to rodziny, które okazują się roszczeniowe.

      Usuń
    2. Kryterium dochodowe i wysokość zasiłków są podwyższane raz na kilka lat. Ale ceny rosną każdego roku..

      Usuń
  6. Nasza szkoła od lat angażuje się Szlachetną Paczkę.
    Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I podejrzewam Gosiu, że daleko Wam do "grubych ryb" :).
      Ściskam mocno

      Usuń
    2. Masz rację, Karolinko, bliżej nam do zwykłych płotek:)

      Usuń