We wrześniu pisałam Wam o tym, że oprócz M. mam jeszcze na korepetycjach z matematyki dziesięcioletniego H. Nie powiem, żebym się tym nie zdziwiła, bo H. to wyjątkowo inteligentne i bystre dziecko. Ale z drugiej strony postanowiłam najpierw wybadać sprawę, a potem zastanowić się co dalej.
I tak minęły blisko cztery miesiące. H. doskonale daje sobie radę z matematyki mimo wzrostu trudności materiału. Jak dla mnie korepetycje nie są mu tak bardzo potrzebne. Postanowiłam go więc dzisiaj zapytać go, o co w tym wszystkim chodzi. I co usłyszałam?
- No bo ja sobie pomyślałem, że skoro M. ma tak fajnie, jak chodzi do ciebie na korepetycje z matmy, to i ja tak chcę mieć. No i tłumaczysz o wiele bardziej zrozumiale od pani P. Nie gniewasz się, prawda?
No, nie gniewam się, bo i po co? Umówiłam się jednak z H., że ma przychodzić do mnie tylko wtedy, kiedy faktycznie nie będzie czegoś rozumieć i to niekoniecznie z matematyki.
A swoją drogą dziewięć lat temu mówili mi, abym szła na matematykę, po której uczyłabym dzieci w szkole. Mogłam wtedy posłuchać, ale podejrzewam, że mimo wszystko męczyłabym się na tych studiach. No i nie wyobrażam sobie tłumaczyć materiał 30 rozwrzeszczanym dzieciom.
P.S. Nie ma ktoś z Was trochę wolnego, aby wpaść do mnie i zrobić porządek?
ja całe liceum marzyłam by być nauczycielem, ale po praktykach mi przeszło, bo jakoś nikt z uczniów podstawówek nie lubił historii :) A matematykę nawet lubiłam, w liceum dopiero polubiłam :)
OdpowiedzUsuńPorządki, ja robiłam już od miesiąca, tak powoli i się udało :)
okularnicawkapciach.wordpress.com
Chyba większość z nas marzyła o byciu nauczycielami. Ale rzeczywistość skorygowała nasze plany.
UsuńMatmę lubiłam od zawsze.
Z porządkami nie wyrobiłam się do dzisiaj. No nic, nie to jest w świętach najważniejsze...
Karolinko, to może ja wpadnę te porządki zrobić?:) Pod warunkiem, że nie będzie matematyki:)
OdpowiedzUsuńBuziaczki.
Zapraszam i obiecuję - żadnej matematyki :)
UsuńStudia związane z naukami ścisłymi są nie dla mnie. Kwestią ważną jest to czy po studiach z matematyki poszłabyś w stronę nauki, badań jakichś czy nauczania. Bo to są dwie rożne drogi, nawet skrajnie różne.
OdpowiedzUsuńWłaściwie prawie cały czas coś się dzieje u mnie na stażu.
Pozdrawiam!
Jak już, to musiałabym iść w kierunku badań naukowych :)
Usuń