Pamiętacie jak jakiś czas temu pisałam, że staram się o dofinansowanie z PFRONu na zakup Mobilera z programu likwidacji barier technicznych? Prawdę powiedziawszy to obawiałam się, że dostanę, jak zwykle odpowiedź odmowną (tzn. chodzi o dofinansowanie do turnusów rehabilitacyjnych, bo do studiów w Krakowie nigdy mi nie odmówili, to przyznaję z pełną uczciwością). No wiecie: kwalifikuje się Pani do dofinansowania, ale pula została rozdysponowana pomiędzy bardziej potrzebujących od Pani... Dlaczego teraz miałoby być inaczej?
Tymczasem dzisiaj dostałam meila informującego mnie, że owo dofinansowanie zostanie mi przyznane. Szybko podliczyłam kwotę dofinansowania i wyszło mi niecałe 25% całej kwoty na zakup, jednak myślę, że dobre i to. Zawsze mogli mi nic nie przyznać. Teraz mam nadzieję, że wszystkie papiery zostaną w miarę szybko podpisane. Wiadomo - im szybciej się to wszystko załatwi, tym szybciej będzie można zamówić sprzęt, tym szybciej można będzie rozpocząć treningi (mam nadzieję, że to będą faktycznie treningi, a nie farsa), może jeszcze uda mi się załapać na Mistrzostwa Polski na przełomie czerwca i lipca.
Trener się mnie dzisiaj pytał, czy jadę na zawody do Słubic na początku maja. To też chyba miał być kiepski żart. Może gdyby moje treningi były faktycznie treningami biegackimi. Tymczasem dzisiaj 90% całości to było bezsensowne przechodzenie pod i nad płotkami, 6% to rozgrzewka, 4% - odpoczynek. Jak dla mnie jest to strata czasu. Nawet w początkowej fazie mojego trenowania nie było czegoś takiego. Kilka razy zwróciłam mu uwagę, to w odpowiedzi usłyszałam, że motoryka jest najważniejsza. Tylko co mi po motoryce, kiedy nie potrafię już dobrze wystartować, nie mówiąc już o czasach, jakie uzyskuję. No, szkoda naprawdę tego, co wypracowałam, na co poświęciłam właściwie całe nastoletnie życie. W dodatku jego lekceważąca nas postawa po prostu mnie zniechęca. Kurczę, dawniej trening był porządny, ale i trenerka była taka, że jej się chciało. A skoro jej się chciało, to i nam, dziesięcio, jedenastoletnim bąkom. Teraz jest zupełnie inaczej. Dlatego szukałam jakiejś alternatywy. Na rehabilitację trudno się dostać, to chociaż sport mi pozostaje. Mam nadzieję, że ten Race Running wypali, a treningi będą treningami, a nie szopką.
Tymczasem dzisiaj dostałam meila informującego mnie, że owo dofinansowanie zostanie mi przyznane. Szybko podliczyłam kwotę dofinansowania i wyszło mi niecałe 25% całej kwoty na zakup, jednak myślę, że dobre i to. Zawsze mogli mi nic nie przyznać. Teraz mam nadzieję, że wszystkie papiery zostaną w miarę szybko podpisane. Wiadomo - im szybciej się to wszystko załatwi, tym szybciej będzie można zamówić sprzęt, tym szybciej można będzie rozpocząć treningi (mam nadzieję, że to będą faktycznie treningi, a nie farsa), może jeszcze uda mi się załapać na Mistrzostwa Polski na przełomie czerwca i lipca.
Trener się mnie dzisiaj pytał, czy jadę na zawody do Słubic na początku maja. To też chyba miał być kiepski żart. Może gdyby moje treningi były faktycznie treningami biegackimi. Tymczasem dzisiaj 90% całości to było bezsensowne przechodzenie pod i nad płotkami, 6% to rozgrzewka, 4% - odpoczynek. Jak dla mnie jest to strata czasu. Nawet w początkowej fazie mojego trenowania nie było czegoś takiego. Kilka razy zwróciłam mu uwagę, to w odpowiedzi usłyszałam, że motoryka jest najważniejsza. Tylko co mi po motoryce, kiedy nie potrafię już dobrze wystartować, nie mówiąc już o czasach, jakie uzyskuję. No, szkoda naprawdę tego, co wypracowałam, na co poświęciłam właściwie całe nastoletnie życie. W dodatku jego lekceważąca nas postawa po prostu mnie zniechęca. Kurczę, dawniej trening był porządny, ale i trenerka była taka, że jej się chciało. A skoro jej się chciało, to i nam, dziesięcio, jedenastoletnim bąkom. Teraz jest zupełnie inaczej. Dlatego szukałam jakiejś alternatywy. Na rehabilitację trudno się dostać, to chociaż sport mi pozostaje. Mam nadzieję, że ten Race Running wypali, a treningi będą treningami, a nie szopką.
Dzisiaj była konferencja na temat reaktorów atomowych w Polsce. Okazało się na niej, że jeden z nich ma być w moim mieście. Pewnie bym się nawet o tym nie dowiedziała, a na pewno nie tak szybko, gdybym nie weszła na stronę Urzędu Miasta. A tam zapewnienie mieszkańców, że wszystko zostanie poprzedzone konsultacjami. Także - będzie ciekawie.
Brawo Karolinko!! 25% niby nie za dużo ale w sumie to 1/4 ceny, nadal Cię podziwiam że Ci się chce !!! Nie jeden w Twojej sytuacji by osiadł na laurach a Ty ciągle walczysz i nie zmieniaj tego nigdy !! niech zawsze Ci się chce !!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Gratuluje, dobrze że chociaż tyle dali.Trener już pisałam że beznadzieja a szkoda, tyle czasu a i radości miałaś z treningów.Mysle że teraz będzie lepiej.Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńInformację o reaktorze widziałam na infografice udostępnionej na instagramie. Wyglądało jak już ustalona lokalizacja.
OdpowiedzUsuńSuper, że dostałaś dofinansowanie i życzę powodzenia w ogarnianiu sprzętu i treningach. Może będą sensowniejsze niż obecne - o to chyba nietrudno...
Karolinko, dobrze, że chociaż tyle dofinansowali. Tylko przykro, że treningi nie wyglądają tak jak powinny.
OdpowiedzUsuńBuziaki
Małgosia X
Gratuluję:)))i powodzenia życzę:)))Pozdrawiam serdecznie:)))
OdpowiedzUsuńCieszy mnie dofinansowanie, jakie dostaniesz, bo zbyt wiele kasy marnuje się przez polityków, a w konsultacje żadne nie wierzę, doświadczenie pokazuje, że i tak zrobią jak chcą.
OdpowiedzUsuńjotka
Faktycznie, trochę mało tych pieniędzy. Zamiast promować chęci do rozwoju, to każe się kombinować skąd wziąć resztę, a jak ktoś nie ma takiej możliwości to musi usiąść na d.... i czekać na cud. Ekh....
OdpowiedzUsuń25% to mało, ale zawsze coś. :)
OdpowiedzUsuń25% to o niebo więcej niż 0. Więc trzeba się ucieszyć i korzystać. To nie jest łatwo jak chętnych wielu a pieniędzy nie starcza.
OdpowiedzUsuńKażde dofinansowanie się liczy, dobrze, że się udało, od tego tego wszystkie fundusze i programy są, żeby dawać wsparcie tym, którzy się kwalifikują i jak widać, trzeba być upartym i próbować za każdym razem
OdpowiedzUsuńCieszy nawet te 25 % dofinasowania. Niewiele ale zawsze coś.
OdpowiedzUsuńBędziemy naszpikowani małymi reaktorami atomowymi. Ma ich powstać w naszym kraju około 80. Reaktory SMR w pierwszej kolejności mają powstać we Włocławku, w Ostrołęce, Krakowie, Dąbrowie Górniczej, Tarnobrzeskiej SSE, Stawach Monowskich i okolicach Warszawy.
Serdecznie pozdrawiam:)
gratuuulacjeeee
OdpowiedzUsuńpodpowiem Ci na przyszłość - zawsze gdy dostajesz odmowną decyzję, pisz odwołanie
OdpowiedzUsuńJak wiosna, to i zmiany...;o) Powodzenia !!
OdpowiedzUsuń