Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

sobota, 9 marca 2024

1881. Pies - niepozorny terapeuta. Po lekturze książki "Szczeniak, jak labrador ocalił chłopca z ADHD"

Definitywny koniec przymusowo wydłużonej sesji* sprawił, że niejako odetchnęłam z ulgą. Oceny też raczej mieszczą się w normie - szału nie ma, ale można powiedzieć, że czuję z nich satysfakcje. Chociaż wiem, że z co najmniej 2 przedmiotów mogłyby być wyższe, gdybym się bardziej postarała. W każdym razie - jestem już na pewno o semestr wyżej na obydwóch kierunkach, nawet jeżeli wiązało to się z jakimś poślizgiem z mojej strony.
Chwilowo mogę zamienić ciężkie treściowo tomiska czytane raczej z przymusu na dużo lżejsze powieści czytane dla przyjemności. Postanowiłam to uczcić po swojemu, czyli wypożyczyć cały ich stos z Biblioteki Śląskiej. I chociaż z blatu mojego stołu, przy którym z lepszym lub gorszym przyswajam sobie wiedzę, złowieszczo łypie na mnie okiem podręcznik do prawa, to chwilowo, dla odpoczynku, poświęcam moje wieczory na czytania tego, co sprawia mi przyjemność. Tym sposobem w ostatnich dniach przeczytałam autobiograficzną książkę opowiadającą o przyjaźni chłopca dotkniętego ADHD z niepozornym labradorem.

Tytuł: "Szczeniak. Jak labrador ocalił chłopca z ADHD"
Autor: Liam Creed
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Warszawa 2011
Ilość stron: 285

To, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka wiadomo nie od dzisiaj. Jak i to, że odpowiednio wytresowany potrafi wraz z ratownikami poszukiwać zaginionych w różnych warunkach, czy też pomagać niepełnosprawnym w codziennych czynnościach. Mają też działanie terapeutyczne, o czym świadczą zajęcia z dogoterapii. Nie zawsze jednak wiadomym jest, w jaki sposób przebiega skomplikowany proces ich szkolenia. Można o nim przeczytać w bardzo ciekawej książce "Szczeniak, jak labrador ocalił chłopca z ADHD".
Głównym bohaterem książki jest jej autor - Liam Creed. Liam mieszkał w Anglii, w jednym z typowych domów, wraz z rodzicami i dwójką rodzeństwa. Od małego sprawiał kłopoty. Kiedy miał osiem lat, zdiagnozowano u niego ADHD. Pomimo diagnozy i rodzice i nauczyciele nie potrafili sobie z nim poradzić, a jedną z form zapobiegania kolejnym kłopotom było np. zamykanie go w klasie szkolnej na czas przerwy. Wydawać by się mogło, że nic nie jest w stanie pomóc nastolatkowi, kiedy pewnego dnia zostaje wezwany do gabinetu dyrektora, gdzie dowiaduje się, że został wytypowany do programu telewizyjnego przedstawiającego szkolenia psów, które potem mają pomagać niepełnosprawnym w ich codziennym życiu. W ten sposób rozpoczęła się jego kilkutygodniowa przygoda z szczeniakiem imieniem Oreo, który bardzo szybko stał się nieoficjalnym terapeutą Liama.
Książka niesie za sobą wielkie pokłady nadziei - nadziei na poprawę zachowania Liama, na jego socjalizację, na lepsze jutro, na to, że Oreo zostanie prawidłowo wytrenowane i w przyszłości będzie się spełniać jako opiekun osób niepełnosprawnych. Jako czytelnik po cichu kibicowałam zarówno Liamowi, jak i Oreo, aby jak najpełniej wypełnili swoje zadania. Czasami zaśmiewałam się do rozpuku, czasami uroniłam łzę wzruszenia, niedowierzając, że możliwa jest aż taka przyjaźń pomiędzy człowiekiem, a psem. Wyczuwało się, że ten duet się uzupełnia. I każdemu psiarzowi życzę, aby znalazł takiego oddanego czteronożnego kompana, jakim był Oreo.

Może to szalone, ale podczas czytania książki, a także tuż po jej lekturze, zaczęłam się zastanawiać, na ile możliwy byłby do zrealizowania projekt zakładający dogoterapię dzieci z naszej świetlicy, również zmagającymi się z ADHD (a tych teoretycznie nie brakuje). Wyobrażam sobie, że to nie jest tania rzecz, a tym samym nie jest możliwa do sfinansowania z budżetu placówki. Dlatego poszłabym w stronę napisania projektu. Ale znowu pojawiły się we mnie wątpliwości, co do wielu innych aspektów jego realizacji. Teoretycznie próbować można. Może przyniosłoby to podobne rezultaty jak w przypadku Liama. Ech, pomarzyć można...

po raz kolejny powtarzam - nie warto chorować tak na poważnie podczas zaliczeń, bo niby ich termin nie przepada na podstawie L4, ale potem jest istny kołowrotek i nerwówka

22 komentarze:

  1. Gratuluję zaliczonych sesji. Nie ma co się przejmować ocenami i tak w dorosłym życiu Ci się one na nic nie przydadzą. Lubię książki w których głównymi bohaterami są psy to bardzo rozumne zwierzęta.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ocen jak najbardziej jestem zadowolona, bo myślę że odzwierciedlają mój faktyczny stan wiedzy. Też lubię książki, gdzie głównymi bohaterami są psy. Wnoszą w moje życie dużo pozytywnej energii, tak bardzo potrzebnej na zbliżającą się wiosnę. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Karolinko, gratuluję, że po takich długotrwałych problemach zdrowotnych poradziłaś sobie z wymagającą sesją!
    Co się zaś tyczy zwierząt, to mają absolutnie terapeutyczną moc, psy w szczególności. Labradory są pod tym względem wyjątkowe, dużo o tym wiem, bo od 10 lat mamy to szczęście żyć na co dzień z Luną, dlatego traktujemy ją jak członka rodziny. Aż trudno uwierzyć, jak wiele można nauczyć psa...
    Pozdrawiam ciepło - Anita ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwo nie było, ale przy odrobinie samozaparcia - dałam radę.
      To, że labradory są rewelacyjnymi terapeutyczne wiem nie od dzisiaj. Zresztą wielu moich znajomych posiada właśnie tą rasę psa. Cieszę się, że i Wy macie możliwość obcowania z tak wspaniałym psem na co dzień. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Czytałam z kolei książkę o kocie, który pomógł chłopcu z autyzmem:-)
    Oceny nie zawsze są miarodajne, za to satysfakcja, to miłe uczucie, gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo koty też są ciekawymi stworzeniami :).
      Co tam oceny - liczy się satysfakcja.
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Karolinko podziwiam Cię nieustająco. Również gratuluję zdanej sesji, pomimo problemów związanych ze zdrowiem.
    A książką mnie zainteresowałaś.
    Życzę Ci, abyś realizowała swoje projekty. Może akurat ten właśnie? Tak czasem pojawiają się przeszkody, ale kto jak nie Ty?
    Pozdrawiam jak zawsze dobre myśli przesyłając

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo często sił dodaje mi świadomość, że są w blogowym świecie ludzie, którzy tak po prostu mi kibicują. Zresztą ja też kibicuję Wam wszystkim. Z tym projektem na poważnie zaczynam myśleć. Najwyżej mi nie wyjdzie. W końcu człowiek uczy się na błędach. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Gratuluje zaliczonej sesji oraz powodzenia w zrealizowaniu projektu, bo zacny, pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za gratulację. Ten projekt to takie moje malutkie wewnętrzne pragnienie. Uda się - będę się cieszyć, nie uda się - powiem "trudno". Pozdrawiam

      Usuń
  6. Gratuluję zaliczonej sesji :) A taki projekt z dogoterapią na pewno przyniósłby dzieciakom wiele korzyści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, z małym poślizgiem, ale w końcu dobrnęłam do mety. Też tak myślę, że dogoterapia w przypadku naszych "roztrzepanych" dzieciaków przyniosłaby wiele pożytku. Pozdrawiam

      Usuń
  7. Karoilnko🧡
    z całego serca gratuluję zaliczonej sesji .. podziwiam Cię kochana, we wszystkim co robisz :)
    wiem, że zwierzęta są cudowną terapią dla ludzi : psy, koty jak również konie (Hipoterapia)🐶🐱🐴
    .. piękna książka, którą warto przeczytać :)

    - pozdrawiam Cię serdecznie i ciepło, życzę zdrówka i dobrych dni 🧡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za gratulacje. Hipoterapia jest świetna, ale niestety - bardzo droga. Dogoterapia wyjdzie o wiele taniej. Książka godna polecenia, mam nadzieję, że kiedyś dan Ci będzie ją przeczytać. Pozdrawiam

      Usuń
  8. Gratuluję Karolinko zaliczonej sesji. Książka mnie zaintrygowała. Nadal tęsknię za naszym kochanym labradorem Browciem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Myślę, że książka by Ci się spodobała. Pozdrawiam

      Usuń
  9. Gratuluję z całego serca, Karolinko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana Karolinko!
    Serdecznie Ci gratuluję zaliczonej sesji. Uwielbiam filmy i książki gdzie głównymi bohaterami są pieski.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Lusiu. Ja też lubię książki i filmy, w których głównymi bohaterami są zwierzęta. Pozdrawiam

      Usuń
  11. Karolinko serdecznie Ci gratuluję i nieustannie podziwiam. Padły już słowa, że oceny nie zawsze odzwierciedlają wiedzę, a Ty ją masz. Stwierdzam to po Twoich postach. Masz wielkie serce, a tego nie można się nauczyć. To trzeba mieć.
    Psy i koty są wspaniałymi terapeutami. Zainteresowała mnie książka i będę się za nią rozglądać. Pozdrawiam serdecznie 💕💞

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedzę posiadam sporą i zdaję sobie z tego sprawę. Oceny są tylko jakimś odniesieniem do niej, chociaż nie zawsze są adekwatne, o czym przekonałam się nie raz. Czy mam wielkie serce, tego nie wiem - ale faktem jest, że lubię pomagać innym na tyle na ile mogę. W domu hoduję kota i już nie wyobrażam sobie bez niego życia. Książka jest warta polecenia, zwłaszcza tym, którzy interesują się zwierzętami. Pozdrawiam

      Usuń