Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

niedziela, 23 listopada 2014

"To już jest koniec..."

Z małym żalem obejrzałam dzisiaj ostatni odcinek serialu "Czas honoru" opowiadającego o losach czwórki przyjaciół w czasach II wojny światowej. Janek, Władek, Michał oraz Bronek zostali wyszkoleni w Anglii na grupę cichociemnych, której zadaniem jest walka z wrogiem. Na początku historii towarzyszył im jeszcze ojciec Michała i Władka, major Czesław Konarski. Po jego śmierci cała czwórka musiała sobie radzić już sama. Nakręcono 7 serii serialu, które puszczano w okresie od września do listopada bądź grudnia, w latach 2008 - 2014. Pierwsze cztery sezony toczyły się w okresie II wojny światowej, sezon 5 i 6 opowiadał o losach bohaterów bezpośrednio po jej zakończeniu, zaś w sezonie ostatnim, 7, cofnęliśmy się do czasów II wojny światowej, a konkretniej do Powstania Warszawskiego. Zresztą została ona nakręcona z powodu okrągłej rocznicy jego wybuchu, a więc znalazły się pieniądze na jej emisję. Jeżeli miałabym wybrać najlepszy sezon, nie potrafiłabym wskazać tego jednego ulubionego. Każdy miał w sobie to coś, każdy miał sceny, które wbijały się widzom w pamięć. Czym ujmował ten w sumie niełatwy serial? Może tym, że oprócz walk Polskiego Ruchu Oporu pokazywał również codzienne życie narodu w tamtych chwilach. Przewijały się na nim i obrazy z getta warszawskiego, i z Pawiaka, byliśmy świadkami narodzin, ślubów, śmierci, łapanek. Przeżywaliśmy zauroczenia bohaterów oraz rozczarowania. Serial traktowałam jako uzupełnienie tego, czego się nauczyłam na lekcjach historii. Akurat tak się złożyło, że emisja pierwszego sezonu przypadła na pierwszy semestr klasy trzeciej liceum, czyli czas, kiedy omawia się materiał związany z wybuchem II wojny światowej. Bardzo podobały mi się też motywy muzyczne z serialu:

Kocham te kawałki po prostu.
Jarosław Sokół, jeden z twórców scenariusza serialu, napisał nawet książki na podstawie poszczególnych serii. Na razie przeczytałam wszystkie trzy, jakie dotychczas wyszły i mam nadzieję, że na nich się nie skończy. Tym bardziej że zostały opisane dopiero cztery serie(1, 2, 3 i 7), więc jeszcze powinny wyjść co najmniej 3 :).

Czy jest mi żal, że serial się już skończył? Trochę tak, bo polubiłam fikcyjne postacie, które się w nim pojawiły. Ale z drugiej strony uważam, że bez sensu byłoby na siłę ciągnąć jego akcję do czasów współczesnych. No bo o czym mieliby opowiadać? O walce z komunizmem? Zresztą na koniec szóstej serii Władek, Michał i Bronek zostali uśmierceni w wyniku jednej z toczonych walk(Janek zginął serię wcześniej), więc i tak nie mieliby jak pociągnąć akcji.

6 komentarzy:

  1. Oglądałam wcześniejsze sezony - bardzo dobrze zrobiony serial. Może dlatego, że w końcu porządnie były zrobione postacie Niemców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiedziawszy to z Niemców bardziej podobał mi Adamczyk w roli Reinera się niż Keller grany przez Krzysztofa Stemalczyka. Nie wiem, być może dlatego, że Keller grał tylko w pierwszej części i nie zdążył rozwinąć skrzydeł, a postać Reinera wydawała się wręcz nieśmiertelna. Do gustu przypadła mi też rola Uwa Rappke i Martina Halbe, którzy byli niczym żmije, za to Otto Kurchner był dla mnie za słodki. Rozumiem, że scenarzyści chcieli pokazać, że nie wszyscy Niemcy byli be, no ale trochę przesadzili.

      Usuń
    2. Zgadzam się, Reiner to perełka i super rola dla Adamczyka, który po zagraniu JPII próbując uciec od przesłodzonego wizerunku, przedawkował grę w komediach. Mikołajczak nie miał za dużo do zagrania jako Otto, szkoda. To piękny głos i aktor zbyt rzadko pojawiający się w dobrych filmach.

      Usuń
    3. Widzę, że mamy podobne gusta. A wiesz, że na początku myślałam, że Mikołajczyk to Waldemar Kownacki? Jak dla mnie są bardzo do siebie podobni.

      Usuń
  2. Szkoda, wielka szkoda. Jak dla mnie była to doskonała lekcja historii II wojny światowej oraz czasów bezpośrednio po niej następujących. Żałuję tylko, że serial był nadawany nie po kolei, czyli Powstanie Warszawskie na końcu. A wiesz, że ten serial zaczęłam oglądać od drugiego odcinka głównie dzięki Twoim ocenom? A raczej Twojej opowieści o pierwszej serii? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady. Ja tylko poddałam propozycję. A co do kolejności zdarzeń, to dopiero z okazji 70 rocznicy wybuchu Powstania znalazły się pieniądze na nakręcenie części serialu poświęconej tym wydarzeniom

      Usuń