Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

A może tak jechać do Świeradowa?

Ostatnimi dniami skupiona byłam na wykonaniu prezentacji multimedialnej dotyczącej uzdrowiska w Świeradowie Zdroju. Kiedy prowadząca zajęcia przydzielała nam poszczególne miejscowości lecznicze, byłam mocno zdziwiona, ponieważ pierwszy raz słyszałam o takim miejscu. Nie chciałam jednak robić niepotrzebnego zamieszania i nie zmieniłam go. W końcu kto powiedział, że osoba z którą bym się zamieniła wiedziałaby więcej niż ja? A z drugiej strony żyjemy w dobie Internetu i w kilka minut możemy wyszukać interesujące nas wiadomości.
Długo zastanawiałam się jak ugryźć temat, jednocześnie trzymając się wytycznych podanych na zajęciach. Bo oprócz przedstawienia profilu leczniczego uzdrowiska musieliśmy przedstawić propozycje spędzenia jednego dnia w miejscowości, z uwzględnieniem nie tylko zabiegów leczniczych, ale także atrakcji, jakie nas czekają w miejscowości i jej okolicy. Wbrew pozorom trudny temat zważając na fakt, że nawet nie wiedziałam gdzie ten cały Świeradów Zdrój się znajduje.
Z powodu chronicznego braku czasu do pracy zabrałam się dopiero w piątkowe przedpołudnie. Nie lubię robić niczego na ostatnią chwilę, a w weekend miałam jeszcze całodniowe zajęcia w szkole policealnej. Ale i tak najpierw przez trening, a następnie przez wyjazd na wystawę budowli z klocków LEGO nie zdążyłam wszystkiego zrobić i wczoraj kończyłam i dopracowywałam całą prezentację. Na szczęście większą część pracy, w tym wyszukanie odpowiednich informacji i zdjęć, wykonałam w piątek.
Osobiście nie jestem zwolenniczką prezentacji multimedialnej, która na slajdach ma przesyt informacji. Dlatego z reguły stawiam na hasła - klucze, najlepiej w formie graficznej. Korzystam z PowerPointa 2007, w którym można wstawić tzw. SmartArt. Polubiłam tą funkcję, gdyż zapewnia ciekawe opcje przedstawienia treści w formie list, procesów, cykli, hierarchii, relacji, piramid oraz macierzy. Lubię też korzystać z diagaramów i tabeli, chociaż tym razem nie były mi potrzebne. Poza tym zdjęcie, rysunki, grafiki, ClipArty. Zdecydowanie wolę wstawić ciekawy, a nawet śmieszny rysunek, niż nudny tekst. Oczywiście jak trzeba, to wstawiam dłuższy tekst, ale staram się ograniczyć to do minimum.
Czytając informacje o Świeradowie Zdroju z każdą chwilą wiedziałam o nim coraz więcej. I chociaż jest to małe miasteczko, to z całą pewnością nie można go nazwać zapyziałą dziurą. Tamtejsze wody zdrojowe były znane już w XVI wieku. Nie na darmo jest więc nazywane perłą dolnośląskich uzdrowisk. Posiada aż cztery szpitale uzdrowiskowe, w tym jeden dziecięcy, które leczą takie schorzenia jak: choroby reumatologiczne, narządu ruchu, układu krążenia oraz ginekologiczne. Na terenie uzdrowiska znajduje się też pijalnia wód mineralnych. A po zabiegach możemy udać się na zwiedzanie miasta. Przez miejscowość przechodzi aż 9 szlaków turystycznych(po 3 czerwone, zielone i niebieskie), jest także rajem dla amatorów narciarstwa, ponieważ przy jednym z hoteli działa wyciąg narciarski. Ciekawym przeżyciem będzie z całą pewnością odwiedzenie Mini Muzeum Szachów z kolekcją szachownic, pionków oraz literatury na temat królewskiej gry. Jednak prawdziwą gratką jest tzw. "Czarci Młyn", w którym można zobaczyć jak wypieka się chleb oraz technologię do tego potrzebną. Poza tym w rynku znajduje się kilka urokliwych kamienic.
Prezentacja, chociaż z powodu moich kłopotów z wymową najdłużej przedstawiana, zakończyła się gromkimi brawami grupy oraz wykładowcy. Co ciekawe, choć przede mną były 3, to dopiero ja dostałam brawa. To miłe, bo jednak człowiek ma wrażenie, że jest częścią jakiejś społeczności, która akceptuje go takim, jaki jest. Chyba przedmiot zowiący się turystyka uzdrowiskowa mam już zaliczony. Tylko nie wiem na jaką ocenę.

A swoją drogą robiąc prezentację przypomniały mi się czasy drugiego roku studiów licencjackich z zarządzania w fizjoterapii i sporcie osób niepełnosprawnych, kiedy robiłam coś podobnego na zajęcia z badań marketingowych. Było się wtedy młodym i pełnym planów na przyszłość. Tylko szkoda, że rzeczywistość zweryfikowała je tak, a nie inaczej...

1 komentarz:

  1. Witam po dłuższej przerwie... Przepraszam za tak długą nieobecność. Wracam już do wirtualnego świata :) jeszcze dzisiaj nadrobię zaległości u Ciebie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń