Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

środa, 5 grudnia 2018

830. Umierają znani i cisi bohaterowie życia

Oczy całego świata zwrócone są dzisiaj w kierunku Stanów Zjednoczonych, gdzie trwają uroczystości pogrzebowe 41. prezydenta tego kraju George'a H. W. Busha seniora. Z naszego kraju poleciała delegacja w osobach byłego prezydenta kraju Lecha Wałęsy(który gościł Busha, kiedy ten za jego kadencji odwiedził nasz kraj) oraz aktualnego prezydenta Polski Pana Andrzeja Dudy. Ale byłego prezydenta USA żegnają także tłumy Amerykanów. Świat natomiast wzruszył się na wieść o tym, że prezydencki pies waruje przy trumnie swojego pana. Zwierzęca miłość nie zna granic. O samym prezydencie George'u H. W. Bushu napisałam przy okazji przedstawiania sylwetek poszczególnych amerykańskich prezydentów. Zainteresowanych odsuwam do >>tego<< posta.
Ale tuż obok też ktoś umiera - po cichu i bez żadnej medialnej pompy. Wczoraj wieczorem zmarła jedna z sióstr mojego dziadka, ciocia Karolina. To po niej w 50% odziedziczyłam swoje imię(drugie 50% to Karol Wojtyła). Dożyła pięknego wieku 91 lat. I chociaż w ostatnim czasie jej stan zdrowia bardzo się pogorszył, przeżyła piękne życie. Nie ukończyła żadnej szkoły, poza czterema klasami w położonej cztery kilometry od rodzinnej wioski szkole podstawowej. A jednak wiedzą i mądrością życiową przewyższała niejednego naukowca. To było to międzywojenne pokolenie, które zamiast marudzić - działało. Bardzo lubiłam jej słuchać, chociaż zbyt często nie jeździłam w tamte strony. Jej wnuki są moimi kuzynami, często bawiliśmy się razem. Pamiętam, ja 15 lat temu zmarł jej mąż, Stefan, to było też na początku grudnia, tylko że 2003 roku. Wtedy bez wahania pojechałam z rodzicami na pogrzeb, przecież to rodzina. Teraz też nie może być inaczej. Pogrzeb jest w piątek, w sobotę rano wracam z powrotem.
I tutaj spotkał mnie nieprzyjemny zgrzyt z liderką SzP. Zadzwoniłam do niej, że mogę się spóźnić w sobotę na finał, bo mam pogrzeb w rodzinie. Wypadek losowy - każdemu może się przytrafić. Nie wiem na co ja liczyłam. Na zrozumienie, którego nie otrzymałam? Za to usłyszałam, że jestem nieodpowiedzialna. Wiecie co, nieodpowiedzialność to mi ona mogłaby zarzucić, gdybym jej nic nie powiedziała i chamsko spóźniła się na wszystko nie wyjawiając powodu. Chciałam być z nią uczciwa, jak widać, nie warto. Nie rozumiem tej kobiety, nie rozumiem jej postępowania(znowu umówiła się z darczyńcą mojej rodziny za moimi plecami). Ciekawa jestem co by zrobiła, gdyby, odpukać, umarł ktoś z jej bliskiej rodziny. Chyba, że jej jako liderowi wolno więcej.

14 komentarzy:

  1. Przykre,że ludzie tak żadko wykazują się zrozumienie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też tego nie rozumiem. Pracodawcy bez większych problemów zwalniają na pogrzeby, nawet możliwe jest zdawanie matury w późniejszym terminie z tego powodu. A tutaj człowiek robi takie problemy...

      Usuń
  2. Wyrazy współczucia Karolinko. To przykre gdy musimy żegnać bliskie osoby ale inni mają obowiązek to uszanować.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, jednak jak widać, inni "wiedzą" lepiej

      Usuń
  3. Karolinko, bardzo mi przykro.
    Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przykre ...Karolinko są ludzie i ludziska a na to już nic nie poradzimy - nawet w takim momencie brak im odrobiny zrozumienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, odrobina empatii w niektórych sprawach nie zaszkodzi

      Usuń
  5. Dziwię się postawie tej osoby, bo jeśli jest sytuacja nagła, to nie ma właściwie dyskusji. To świadczy tylko o tym jak nie przystosowana do swojej roli jest.

    Jak na razie jestem zadowolony ze stażu. Może w kolejnych miesiącach będę coś innego robił, na razie zajmuję się archiwizacją dokumentów.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmierci nie da się przewidzieć, chociaż akurat na tą byłam przygotowana. Nikt nie znał jednak dnia ani godziny, a z drugiej strony bez sensu jest nic nie robić i tylko czekać aż ciotka umrze.
      O przystosowaniu do bycia liderem mogłabym chyba doktorat napisać. Niestety, nie wszyscy się do tego nadają...

      Usuń
  6. Każdego roku w Polsce kilka tysięcy ludzi ginie w wypadkach samochodowych, kilkadziesiąt tysięcy umiera na raka (czasami są to małe dzieci), ale mówi się tylko o śmierci celebrytów, sportowców czy właśnie polityków.
    Często ludzie, którzy urodzili się przed wojną, dożywają takiego pięknego wieku jak 90 lat.
    Co do liderki SzP, to bardzo dziwnie zareagowała. Pogrzeb krewnej to nie jest wyjście do kina czy weekendowa wycieczka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami zastanawiam się z jakiego materiały jest stworzone tamto pokolenie.
      Co do liderki to nie mam już słów, na szczęście skończyłam już z nią współpracę.

      Usuń