Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

niedziela, 17 maja 2020

1166. Paweł Zuchniewicz, "Pamiętnik papieskiego anioła", epilog

Beatyfikacja Jana Pawła II (źródło zdjęcia)
Pożegnanie Anioła Stróża: Tym razem już nie sam, lecz razem z Karolem patrzyłem na ziemski glob, który przybliżał się do nas z ogromną szybkością. I tym razem ujrzałem już nie rynek w Wadowicach, a Plac Świętego Piotra w Rzymie. Głowa przy głowie, człowiek przy człowieku - rzesze ludzi wypełniały to dobrze znane nam obu miejsce. Czegoś takiego jeszcze tam nie widzieliśmy - ani Karol podczas pobytu na ziemi, ani ja. Wierni wypełniali nie tylko plac i prowadzącą do niego via della Conciliazone, ale także pobliskie ulice. Eksplodowali radością, gdy z obrazu na frontonie bazyliki uniosła się zasłona i ujrzeli portret Jana Pawła II. Jego następca, Ojciec Święty Benedykt XVI ogłosił go błogosławionym.
Do chóru na ziemi przyłączył się nasz chór anielski. Chcieliśmy uczcić nie tylko nowego błogosławionego, ale naszą Królową i Matkę. Poświęcony jej miesiąc rozpoczął się wspaniale - od beatyfikacji ulubieńca. Nic dziwnego, że Karol przyszedł na świat w maju i również w maju ocalał z zamachu. Także trzynastego maja - w roku 2005 - Benedykt XVI publicznie ogłosił wcześniejsze rozpoczęcie jego procesu beatyfikacyjnego. A pierwszego maja roku 2011 ogłosił go błogosławionym. Była to niedziela - pierwsza po Wielkanocy - Niedziela Miłosierdzia.
Spojrzałem z wdzięcznością na Karola. Oby każdy Anioł Stróż miał takiego podopiecznego. Jakże łatwo byłoby nam wtedy spełniać naszą misję. Życzę tego wszystkim moim braciom, którzy strzegą was i prowadzą od momentu poczęcia i narodzin po koniec ziemskiej wędrówki. Bardzo liczą oni na to, że będziecie ich prosić o pomoc, radę, wskazówki i obronę, bo po to Najwyższy stawia ich przy Waszym boku. Razem będziecie niezwyciężeni - jak Karol.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I tutaj kończy się historia człowieka, który "odmienił oblicze Ziemi. Tej Ziemi". Ale wraz z odejściem Jana Pawła II nie skończyło się kiełkowanie ziarna, które zasiał za życia. A może to ziarno wydało jeszcze bardziej obfite owoce? Może nie u wszystkich, bo podobnie jak w Ewangelii, czasami ziarno padło na skały, innym razem między ciernie, a jeszcze kiedy indziej na ziemię jałową. Ale padło też na ziemię żyzną, która pozwoliła mu wzrastać ku górze.
Teraz, po latach, warto sobie zadać pytanie, co z jego nauki we mnie zostało i szczerze sobie na nie odpowiedzieć.
A ja po dwóch dniach życiowego zawirowania pozwolę sobie pobuszować po Waszych blogach :). W ogóle to był szalony dla mnie czas, ale wiecie, artykuł na temat wartości jakimi kierowali się państwo Wojtyłowie przy wychowaniu dzieci sam by się nie napisał(po to był mi potrzebny ten stos książek widoczny w jednym z postów). Co prawda obawiałam się, że za późno go wysłałam(termin był do 15 maja, a ja wysłałam 16 maja, ale o 4:28 nad ranem), jednak chyba to przeszło, bo otrzymałam meil zwrotny z podziękowaniami i papierologią stosowaną do wypełnienia. Mam tylko nadzieję, że Pani Dyrektor się nie wścieknie na mnie jeszcze bardziej, ale z drugiej strony... No co ja na to poradzę, że chcę się rozwijać?

10 komentarzy:

  1. Idealnie w punkt - akurat dziś ten epilog.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super to. Aż mi się łezka w oku zakręciła. Od zawsze podziwiałam naszego Papieża i będę nadal podziwiać. To na prawdę Wielki człowiek, który zasłużył na Niebo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nasz Papież zawsze będzie dla mnie najważniejszy. Idealnie zakończenie w przeddzień urodzin.
    Pozdrawiam Karolinko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po przeczytaniu tytułu dzisiejszego woisu od razu myśl, ale wycyrklowałaś termin:)
    Chyba najpiękniejszy odcinek. Najbardziej skupiałam się na treściach włożonych w usta Anioła, bo fakty z życia Papieża były mi znane, ale sposób przedstawienia z pozycji Anioła była przez autora wyjątkowo trafnym sposobem opisu duchowości tego kochanegoi niezapomnianego Papieża.
    Karolinko, nisko Ci się kłaniam za podjęcie się tego dzieła. Błogosławionej nocy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczna opowieść, dziękuję, że nam ją podałaś. Piękny gest.

    OdpowiedzUsuń
  6. piękna to była historia!
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  7. I w maju Ty pisałaś o Naszym Papieżu :) Ale wiesz co... szkoda, że to już koniec :) Mam problem z laptopem i tak mnie jakby mniej ale jestem :) Buziaki Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Karolinko, dziękuję Ci za pracę, którą włożyłaś w przepisanie tego pamiętnika i podzielenie się nim z nami.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj szumem deszczu za oknem
    Podziwiam i gratuluję wysiłku, który włożyłaś w opisanie tej historii
    Pozdrawiam ciepło Karolinko

    OdpowiedzUsuń