Skończył się piąty już miesiąc czytelniczego wyzwania u Lidzi. W maju wyznacznikami książek były
Ś - literka, na którą powinien zaczynać się tytuł książkiM - literka, na którą powinno zaczynać się imię lub nazwisko autora książki
P - litera, na którą powinno zaczynać się coś na okładce książki
W tym miesiącu jakiegoś specjalnego szału nie odnotowałam - przez moje ręce i oczy przewinęło się 14 książek, zarówno w formie papierowej, jak i pdf. Od 18 maja mam trochę lżej, ponieważ otwarli na nowo Bibliotekę Śląską, więc mogę wypożyczać coś, czego jeszcze nie miałam w ręce. Nie oznacza to jednak, że wśród moich lektur nie znalazły się też powroty do tego, co już kiedyś czytałam.
Autor: Jeffrey Archer
Okładka: Pasek od zegarka (?)
Liczba stron: 459
Książkę już kiedyś czytałam, jednak z miłą chęcią do niej wróciłam.
Przedstawia historię Georgee'a Mallory'a (do dzisiaj zastanawiam się, czy jest to w 100% fikcyjna opowieść, czy może książka została jednak oparta na autentycznych wydarzeniach), nauczyciela historii w jednej z angielskich szkół, którego od małego pociągała wspinaczka wysokogórska (zresztą oprócz gór udało mu się "zdobyć", zresztą nie bez przygód, Wieżę Eiffela w Paryżu oraz wieżę katedry św. Marka w Wenecji). Jego wielkim marzeniem jest zdobycie Mont Everestu. Musi się jednak spieszyć, ponieważ nie tylko on tego pragnie. Rozdarty pomiędzy miłością do rodziny (ma żonę i trójkę dzieci), a do gór podejmuje decyzje, które nie zawsze prowadzą go na tytułowe "ścieżki chwały".
Przedstawia historię Georgee'a Mallory'a (do dzisiaj zastanawiam się, czy jest to w 100% fikcyjna opowieść, czy może książka została jednak oparta na autentycznych wydarzeniach), nauczyciela historii w jednej z angielskich szkół, którego od małego pociągała wspinaczka wysokogórska (zresztą oprócz gór udało mu się "zdobyć", zresztą nie bez przygód, Wieżę Eiffela w Paryżu oraz wieżę katedry św. Marka w Wenecji). Jego wielkim marzeniem jest zdobycie Mont Everestu. Musi się jednak spieszyć, ponieważ nie tylko on tego pragnie. Rozdarty pomiędzy miłością do rodziny (ma żonę i trójkę dzieci), a do gór podejmuje decyzje, które nie zawsze prowadzą go na tytułowe "ścieżki chwały".
Książka lekka i przyjemna, przedstawiająca rodzenie się idei himalaizmu na początku XX wieku (akcja książki rozpoczyna się w latach 90 XIX wieku, a kończy w 1924 roku, kiedy Mallory jako pierwszy człowiek zdobywa najwyższy szczyt świata). Miejscami śmieszna, miejscami tragiczna. Nie mniej przeczytałam ją z zapartym tchem i ciekawością, ponieważ sama bardzo lubię chodzić po górach, oczywiście na miarę moich możliwości. Ot, taka która przedstawia ludzkie losy.
Autor: Jean - Michael Touche
Okładka: -
Liczba stron: 230
Książkę otrzymałam kilka lat temu w celu napisania recenzji i od razu się zakochałam w całej trylogii (aż żal, że autor poprzestał tylko na napisaniu tych trzech książek).
Akcja książki rozgrywa się na tle biblijnych zdarzeń związanych z budową i funkcjonowaniem Świątyni w Jerozolimie. Rozpoczyna się jednak we współczesności, w domu Mikołaja i Karoliny, głównych bohaterów powieści, którzy mają dar podróżowania w czasie. Wraz z nimi tą tajemniczą umiejętność posiada jeszcze najlepszy przyjaciel Mikołaja, Fryderyk. Tym razem Mikołaj wypatrując przyjaciela przez okno swojego domu zauważa podejrzaną postać w ciemnej pelerynie. Ku zaskoczeniu chłopca porywa on Fryderyka do worka, który ze sobą niesie. Przerażony Mikołaj spieszy mu z pomocą. Tym samym poznaje Anioła Zła, przed którym ostrzega go Anioł Stróż Nataniel. Niestety, nierozważny chłopiec zawiera układ z wysłannikiem szatana. Wkrótce Mikołaj przenosi się do starożytności. Poznaje tam syna Dawida, którego miał przyjemność poznać, Salomona. Już przy pierwszym spotkaniu robi na chłopcu wrażenie swoją mądrością podczas rozstrzygania sporu co do tego, która kobieta jest prawdziwą matką przyniesionego niemowlaka. Przez kolejne lata na oczach Koaja (jak Anioł Stróż nazwał Mikołaja) wznosiła się najpotężniejsza świątynia w ówczesnym świecie. Ponadto Mikołaj miał przyjemność poznać osobiście takich proroków jak Eliasz, Ezechiel oraz Izajasz. Chłopiec był świadkiem rozłamu potężnego królestwa, wojen z Aramejczykami, prześladowań Żydów, a także oddania Świątyni w Jerozolimie oraz wskazania poganom, że Jahwe jest prawdziwym Bogiem, czy też cudownego wniebowzięcia proroka Eliasza. Towarzyszom mu nie tylko Fryderyk i Karolina, ale i Anioł Stróż. Obecność tego ostatniego staje się bezcenna, zwłaszcza, że na każdym kroku czai się anioł zła – Diabolos.
Książka, podobnie jak poprzednie tomy, po prostu mnie urzekła. Została napisana pięknym, a zarazem prostym językiem, zrozumiałym dla najmłodszych dzieci. Dzięki temu, chociaż podejrzewam, że pierwotnie była napisana z myślą o starszych dzieciach, można ją polecić już przedszkolakom. Przedstawione historie nie odstają od tych, które znamy z kart Pisma Świętego. Co więcej, przy większości z nich znajdują się odniesienia do Ksiąg Starego Testamentu, w których znajdziemy ich pierwowzory. Na końcu powieści został zamieszczony słownik z trudniejszymi terminami użytymi w opowieściach. Ilustracje zamieszczone przy niektórych historiach zadziwiły mnie swoją precyzją. Ilustrator pomyślał nawet o zamieszczeniu schematu Świątyni Jerozolimskiej, a także mapki z zaznaczonymi ważniejszymi miastami Ziemi Obiecanej. Dzięki temu czytelnik może śledzić drogę, jaką przemierzyli główni bohaterowie.
Tytuł: "Śpij, mężny" w Katyniu, Charkowie i Miednoje
Autor: Stanisław Mikke
Okładka: -
Liczba stron: 240
Stanisław Mikke był jedną z tych osób, którym zależało na poznaniu prawdy o losie polskich jeńców wojennych, zgładzonych na rozkaz Stalina w 1940 roku. Przez wiele lat brał udział w działaniach ekshumacyjnych za wschodnią granicą, na własne oczy widząc ogrom tej tragedii.
Książka jest osobistym zapisem prac ekshumacyjnych trwających w tytułowym Katyniu, Charkowie i Miednoje w pierwszej połowie lat 90 ubiegłego stulecia. Co ciekawe, chociaż oficjalnie zostało potwierdzone, że zbrodni dokonali sowieci, wielu miejscowych w dalszym ciągu uważało, że dokonali tego Niemcy. Równocześnie uderzyły mnie opisy wykopywania kolejnych dołów i odnajdywania w nich kolejnych żołnierzy. A wraz z nimi tak osobiste przedmioty jak guziki z orzełkami, grzebienie, szczoteczki do zębów, kalendarzyki z zapiskami, listy... Czytając tą pozycję zastanawiałam się, co czuli ci ludzie, czy spodziewali się, że jadą tylko po to, aby zostać zastrzelonym i pochowanym w ukryciu?
Znamienne jest to, że dziadek Stanisława Mikke (też Stanisław) zginął na Wschodzie (jednak nie w wyniku zbrodni katyńskiej), zaś on sam był jedną z ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2020 roku. Kilka dni przed śmiercią zdążył jeszcze odebrać uzupełnione wydanie powyższej książki, parę egzemplarzy miał ze sobą na pokładzie samolotu (ja przeczytałam pierwsze wydanie). Historia niejako zatoczyła koło - dziadek i wnuk zginęli na tej samej ziemi.
Tytuł: "Święty Jan Paweł II. Historia życia"
Autor: Joanna Wilkońska
Okładka: Papież, piuska, palce
Liczba stron: 438
W tym szczególnym miesiącu, w którym przypadała 100 rocznica urodzin papieża - Polaka, nie mogło zabraknąć pozycji poświęconej jego osobie. Niedawno, w związku z potrzebą napisania artykułu o rodzinie Karola Wojtyły, a zarazem zamkniętymi bibliotekami, nabyłam książkę "Święty Jan Paweł II. Historia życia".
Biografia Karola Wojtyły jest mi znana. Głównie za sprawą Pawła Zuchniewicza (tego od "Pamiętnika papieskiego anioła"), który napisał rewelacyjny, jak dla mnie, sześcioczęściowy (chociaż można też kupić czteroczęściowy, bo skumulowany) cykl powieści biograficznych przedstawiających życie Jana Pawła II.Jednak w książce Joanny Wilkońskiej znalazło się miejsce dla mało znanych faktów z życia papieża. Szczególnie zachwyciły mnie te związane z jego dzieciństwem w Wadowicach. Ale nie pogardziłam też tymi z późniejszych lat życia.
Nie jest to jednak typowa biografia. Bliżej jej do powieści biograficznej, chociaż napisanej w zupełnie inny sposób jak u Zuchniewicza. Niemniej jednak czytałam ją z prawdziwą przyjemnością, poszerzając tym samym swoje wiadomości odnośnie tej wielkiej postaci. Co prawda książka posiada kilka błędów, jednak zbytnio mi one nie przeszkadzały w odbiorze całości. Zachwyciłam się też prostą grafiką, zdobiącą niektóre z kartek, a tym samym będącą ciekawym uzupełnieniem całości.
Autor: Stanisław Wałach
Okładka: -
Liczba stron: 520
Jak wszyscy wiemy z lekcji historii, w czasie II wojny światowej na terenie Polski działało tzw. podziemie, którego zadaniem było działanie w zgodzie z duchem polskiej polityki, nie narzuconej przez okupanta. Ta organizacja przetrwała jeszcze przez kilka lat po zakończeniu działań wojennym. Służba Bezpieczeństwa za wszelką cenę starała się zlikwidować zarówno całą organizację, jak i jej członków. Efekty tych działań zostały opisane w książce "Świadectwo tamtym dniom".
Jej autor Stanisław Wałach był funkcjonariuszem Urzędu Bezpieczeństwa, jednym z tych, którzy podjęli walkę z nielegalnym podziemiem odradzającego się Państwa Polskiego. Z swojej perspektywy opisuje walkę z członkami podziemia działającymi w województwach Krakowskim, Kieleckim i Białostockim, czyli wszędzie tam, gdzie mieszkania zostaje wysłany do pracy. W każdym z tych województw brał udział w co najmniej kilku akcjach likwidacyjnych. Wymienia członków podziemia z nazwiska, imienia, a także pseudonimu, przedstawia po krótce ich historię życia, a także przybliża co się z nimi stało po aresztowaniu, o ile do niego doszło.
Książka dosyć ciężka pod względem treściowym, ponieważ czasami wręcz w detalach pokazuje w jaki sposób likwidowani byli ludzie współpracujący z podziemiem w okresie powojennym. Od niektórych z tych opisów włos się jeży na głowie. Na uwagę zasługuje rzetelność z jaką autor opisuje akcje, jakie były przeprowadzane w związku z tym procederem. Przytoczone dokumenty nadają wiarygodności przywołanym sytuacją. Bogaty materiał zdjęciowy jest ciekawym uzupełnieniem całości. Dlatego też uważam, że jest to raczej książka dla ludzi o mocnych nerwach, albo przynajmniej obeznanych w tej tematyce.
Autor: kard. Stanisław Dziwisz
Okładka: papież, piuska
Liczba stron: 232
To moje kolejne "spotkanie" ze "Świadectwem" Stanisława Dziwisza, które przypomniałam sobie ze względu na 100-lecie urodzin Jana Pawła II, jak i na pisany przeze mnie artykuł (chociaż nie znalazłam w nim żadnych przydatnych informacji).
Książka zawiera wspomnienia Stanisława Dziwisza dotyczące Jana Pawła II. Obejmują one okres zarówno przed pamiętnym wyborem Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową ("Część pierwsza - Okres polski"), jak i już po nim ("Część druga - Czas pontyfikatu"). Z kolei każda z części dzieli się na mniejsze podczęści przedstawiające różne tematy.
Piękne świadectwo o wielkim Polaku z perspektywa kogoś, kto spędził z nim prawie 40 lat.
Autor: Adam Mickiewicz
Okładka: płot (?), parkan (?)
Liczba stron: 292
Czasami trzeba powrócić do klasyki na spokojnie, bez presji związanej z odpowiadaniem na lekcjach. I chociaż nie cierpiałam "Pana Tadeusza" od strony lekturowej, to jednak czuję sentyment do tej książki, a niektóre jej fragmenty (i to nie koniecznie inwokację) do dzisiaj potrafię wyrecytować z pamięci.
Tytuł: Wszystkie pory uczuć. Jesień
Autor: Magdalena MajcherTytuł: Wszystkie pory uczuć. Jesień
Okładka: -
Liczba stron: 384
Na książki nieznanej mi wcześniej Magdaleny Majcher natchnęłam się zupełnie przypadkiem. Zaintrygowana kompozycją książek według czterech pór roku (zupełnie jak w lubianych przeze mnie "Chłopach" Władysława Reymonta) postanowiłam po nie sięgnąć, zaczynając od jesieni, która otwiera cały cykl.
Bohaterką pierwszej części jest mieszkająca w Będzinie (a więc w moich okolicach) Hania. Kobieta ma około czterdziestu lat i chociaż wychowała się w domu dziecka (matka porzuciła ją tuż po porodzie), udało jej się założyć szczęśliwą rodzinę - wyszła za mąż za zamężnego wdowca, Andrzeja, urodziła też córkę Darię, która w chwili toczenia się akcji ma już 17 lat i czasami sprawia rodzicom kłopoty. W dalszym ciągu utrzymuje kontakt z jedną z wychowawczyń z domu dziecka, panią Różą oraz swoją najlepszą przyjaciółką z dzieciństwa - Joanną. Jednak na pozór idealne życie zawiera jedną wyraźną rysę. Jest nią zmarła kilkanaście lat wcześniej pierwsza żona Andrzeja. Hania jest do niej nieustannie porównywana przez rodzinę męża oraz przez niego samego, co nie jest dla niej miłe, ani przyjemne. Z pomocą Joanny oraz zamieszkującej obok wróżce postanawia stawić temu czoła.
Autor: Magdalena Majcher
Okładka: -
Liczba stron: 368
Zafascynowana pierwszą częścią "Wszystkich pór uczuć" z przyjemnością sięgnęłam po "Zimę". W pierwszym momencie myślałam, że będzie to kontynuacja "Jesieni" (aż zżerała mnie ciekawość, jak układa się Hani i Andrzejowi). Jakie więc było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że przedstawiono w nią zupełnie inną historię.
Róża jest ponad sześćdziesięcioletnią pracownica Domu Dziecka w Sosnowcu. Wychowankowie, chociaż niejednokrotnie sprawiają jej problemy, to jednak uwielbiają swoją panią i nawet po latach przychodzą do niej po radę. Nie mogło ich też zabraknąć w dniu ślubu Róży. Tak, tak, po latach samotności, które poświęciła na opiekę nad upośledzoną umysłowo siostrą Miłką, los się do niej wreszcie uśmiechnął. Pracujący w placówce Tadeusz postanowił jej się oświadczyć, a ona te oświadczyny przyjęła. Wkrótce para wyjeżdża na kilka dni do Zakopanego. I chociaż Róża ma czas na odpoczynek i na zwiedzanie, to ku zdziwieniu Tadeusza nieustannie boi się o młodszą siostrę. Mężczyzna nie wie bowiem jaki mroczny sekret skrywa jego żona. W końcu po powrocie postanawia opowiedzieć mu historię swojego życia.
Podobnie jak w przypadku "Jesieni", także i teraz przeczytałam książkę z zapartym tchem. Książkę niełatwą, ponieważ główna bohaterka staje przed poważnym życiowym dylematem - czy podzielić się z innymi, szczególnie z milicjantami, swoimi przypuszczeniami co do siostry, czy może, zgodnie z sugestią mamy, zachować je dla siebie. Bohaterka obwinia się, za to co się stało pewnej sylwestrowej nocy, za to, że zostawiła Miłkę tamtej nocy samą na prywatce. Pewne oczyszczenie daje Róży rozmowa z młodszą siostrą... I znowu nasuwa się pytanie - czy Miłce można wierzyć? Ale jak tak wyglądała noc sylwestrowa, podczas której nastoletnia Basia utonęła na sosnowieckich Stawikach dowiecie się sięgając po książkę.
Autor: Magdalena Majcher
Okładka: podstawka pod filiżankę, płatki tulipanów
Liczba stron: 400
Macierzyństwo jest marzeniem wielu kobiet. Niestety, nie każdej dane jest się nim cieszyć. Nie zawsze z powodu ich świadomego wyboru, czasami nie są one w stanie sprostać temu zadaniu ze względów zdrowotnych. Pojawiają się wtedy różne alternatywy zastępcze, w tym adopcja. Co jednak w przypadku, kiedy dziecko które chcą przygarnąć jest niepełnosprawne lub z deficytami? Właśnie taką tematykę porusza Magdalena Majcher w trzecim tomie serii "Wszystkie pory uczuć" - "Wiośnie".
Ewelina jest szczęśliwą żoną młodszego o rok Adriana. Ona pracuje w prywatnej klinice plastycznej, on jest górnikiem w sosnowieckiej kopalni "Sztaszic". Jedyne czego im brakuje do szczęścia i stworzenia pełnej rodziny, to dziecka. Niestety, kobieta ma skomplikowaną wadę narządów rozrodczych, która uniemożliwia jej posiadanie potomstwa. Z tego powodu kilka lat wcześniej rozpadło się jej pierwsze małżeństwo z Bartoszem. Któregoś dnia podczas spaceru z psem Fajdą spotyka Adriana wyprowadzającego psa swojego brata. Adrian zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Akceptuje jej "inność", a nawet namawia na adopcję dziecka. Rozpoczynają żmudną procedurę przygotowawczą. W jej trakcie dowiadują się o Piotrku, chłopcu z płodowym zespołem alkoholowym (FAS), który przebywa w sosnowieckiej placówce. Serce im podpowiada, że to będzie ich syn.
Magdalena Majcher podjęła się niełatwego zadania przybliżenia czytelnikom nie tylko samej procedury adopcyjnej, ale i tematyki FAS, wraz z wiążącymi się z nią problemami. Wraz z Eweliną i Adrianem przechodzimy przez poszczególne etapy potrzebne do zdobycia kwalifikacji rodzica adopcyjnego, podglądamy życie rodziny podczas okresu preadopcyjnego, jesteśmy na sali sądowej podczas rozprawy przyznającej prawa rodzicielskie Ewelinie i Adrianowi. A jednocześnie poznajemy Piotrka, "oswajamy" jego schorzenie, jesteśmy z nim podczas chwil spędzonych z przyszłymi rodzicami. Autorka zastosowała ciekawą kompozycję trzeciego tomu powieści - wydarzenia dziejące się w teraźniejszości przeplatają się z tymi z przeszłości. "Wszystkie pory uczuć. Wiosna", to także spotkanie z bohaterką pierwszej części cyklu, Hanią, która była przyjaciółką mamy Piotrka. To ona odkrywa przed Eweliną prawdę o matce Piotrka, Monice. Dzięki temu czytelnik może jeszcze bardziej poznać przyczyny powstania u dzieci FAS-u.
Tytuł: Wszystkie pory uczuć. LatoAutor: Magdalena Majcher
Okładka: -
Liczba stron: 368
Lato jest zamknięciem całego cyklu "Wszystkich pór uczuć". Książka porusza niełatwy temat depresji poporodowej, która dotyka znaczną część kobiet, a nie każda z nich zdaje sobie z tego sprawę.
Bohaterami ostatniego tomu serii są poznana już w "Jesieni" Joasia (przyjaciółka Hani z Domu dziecka w Sosnowcu) oraz jej życiowy partner, Maciek. Akcja książki rozpoczyna się w momencie, w którym Asia dowiaduje się o tym, że jest w ciąży. Wychowana w patologicznej rodzinie, a następnie w placówce opiekuńczo - wychowawczej, chce jak najlepszego życia dla ich potomka. Niestety, nie wszystko idzie po jej myśli - z powodu ułożenia pośladkowego musi mieć wykonane cesarskie cięcie (chociaż nie wyobrażała sobie innego porodu niż naturalny), ma problemy z karmieniem Antka piersią, w dodatku chłopiec okazuje się niemałym krzykaczem. Zdesperowana kobieta nie cieszy się z pełnionej przez siebie roli matki, a nawet zastanawia się nad pozbyciem się dziecka... W dodatku tuż po powrocie ze szpitala dowiaduje się od Róży, że szukała jej pewna kobieta. O skontaktowaniu się z nią przypomina sobie dopiero po jakimś czasie. Wiadomości jakie od niej słyszy wpływają jeszcze bardziej niekorzystnie na jej psychikę i samopoczucie.
Depresja poporodowa w dalszym ciągu jest tematem tabu w naszym kraju. Być może gdyby wszystkie cierpiące na nią matki otrzymywały odpowiednią pomoc, związanych z nią tragedii byłoby mniej. W książce udało się zapobiec najgorszemu, ale w ilu to przypadkach ratunek nie przychodzi na czas. Magdalena Majcher starała się w ostatnim tomie w cyklu przemycić pewne objawy tego zaburzenia, dzięki czemu łatwiej można skojarzyć symptomy. Książkę warto też przeczytać po to, aby dowiedzieć się czegoś więcej o DDA.
Kończąc czytać serię zrobiło mi się przykro, że muszę się pożegnać z jej bohaterami, którzy stali mi się bardzo bliscy. Właściwie w każdej z pór roku znajdowałam osoby, z którymi mogłabym się zaprzyjaźnić w realnym życiu. W dodatku akcja serii rozgrywała się w moich rodzinnych stronach, co nieco pomogło mi w wyobrażeniu sobie różnych opisanych sytuacji.
Tytuł: Czarne dni małej SallyAutor: Tony Maguire, Sally East
Okładka: policzki
Liczba stron: 318
Kolejna wstrząsająca opowieść o piekle, które rodzice potrafią zgotować własnym dzieciom. Jak zwykle w takich przypadkach zaciskam pięści i zadaję sobie retoryczne pytanie - dlaczego?
Tym razem główną bohaterką książki napisanej przez Tony Maguire jest Sally. Matka dziewczynki przez lata zmagała się z nieleczoną depresją. Kiedy miała lepsze dni zajmowała się wzorowo swoją córką - uśmiecha się do dziewczynki oraz dba o nią. Jednak częściej jej dni są przepełnione płaczem i leżeniem całymi dniami w łóżku. Wtedy opiekę nad Sally przejmuje ojciec. W życiu dziewczynki pojawiają się zaś tytułowe ciemne dni. W wieku trzech lat jest dotykana przez niego. A to co najgorsze dopiero ma nadejść. Wraz ze śmiercią matki dla Sally zaczęło się prawdziwe piekło, a dotykanie w miejscach intymnych, a następnie akty seksualne, stały się niemal codziennością. W dodatku druga żona ojca dziewczynki, Sue, znęca się psychicznie nie tylko nad nią, ale i nad jej młodszym bratem, Billim.
Po latach gehenny potwornie skrzywdzona kobieta nie jest w stanie zbudować stałego związku. Czy kiedykolwiek się to zmieni?
Po latach gehenny potwornie skrzywdzona kobieta nie jest w stanie zbudować stałego związku. Czy kiedykolwiek się to zmieni?
Tytuł: Kiedy tata powraca
Autor: Tony Maguire
Okładka: palce
Liczba stron: 308
Wstrząsającą historię Toni Maguire poznałam już jakiś rok temu podczas czytania książki "Tylko nie mów mamie" (pamiętam nawet, że jechałam wtedy pociągiem do Bydgoszczy na Międzynarodowa Mistrzostwa w Lekkiej Atletyce). Już wtedy byłam wstrząśnięta tym, jak została potraktowana przez ojca. I naprawdę się ucieszyłam, kiedy mężczyzna trafił za kratki.
Toni wybaczyła matce to, że nie wierzyła w jej słowa, sądząc że ponownie będą szczęśliwe. Wspólnie cieszą się spokojnym życiem, w którym pojawiła się nawet nadzieja na lepsze jutro. Toni nawet zaczyna snuć plany na przyszłość, odzyskuje także poczucie własnej wartości, tak bardzo nadszarpnięte przez ojca. Jednak pewnego dnia Tony zastaje tatusia w jego ulubionym fotelu. Okazuje się, że wyszedł o dwa lata za wcześnie. Jednak dziewczynka wierzy, że matka będzie potrafiła wybrać pomiędzy jej bezpieczeństwem a bezwzględnym mężem. Ku jej zaskoczeniu matka wybiera drugą możliwość. Zrozpaczona popada w depresję. W dodatku ojciec znowu zaczyna się nad nią znęcać fizycznie, psychicznie i seksualnie... Pewnym wybawieniem mógłby się wydawać wyjazd dziewczyny do szkoły dla sekretarek, a następnie podjęcie pracy zarobkowej. Jednak i tak wszystko to skończyło się niepowodzeniem. Aż w końcu rodzice zamykają ją w szpitalu psychiatrycznym... Czy chociaż tam znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie pomóc kobiecie?
Tytuł: Zaburzenia osobowości we współczesnym świecie
Autor: Theodore Millon, Roger Davis, Carrie Millon, Luis Escovar, Sarah Meagher
Okładka: -
Liczba stron: 760
Oj bardzo się męczyłam przy tej pozycji. A musiałam ją przeczytać, ponieważ była to jedna z lektur potrzebnych do zaliczenia podstaw psychologii klinicznej. Na plus pozycji działało jednak to, że została napisana w dość schematyczny sposób.
Tytuł: Zaburzenia osobowości we współczesnym świecie
Autor: Theodore Millon, Roger Davis, Carrie Millon, Luis Escovar, Sarah Meagher
Okładka: -
Liczba stron: 760
Oj bardzo się męczyłam przy tej pozycji. A musiałam ją przeczytać, ponieważ była to jedna z lektur potrzebnych do zaliczenia podstaw psychologii klinicznej. Na plus pozycji działało jednak to, że została napisana w dość schematyczny sposób.
Millon i pozostali poruszyli w swoim podręczniku wiele problemów osobowościowych, z których zmaga się w dzisiejszych czasach wiele osób. Wśród zaburzeń czytelnik może znaleźć takie jak osobowość antyspołeczna, osobowość unikająca, osobowość obsesyjno - kompulsyjna, osobowość zależna, osobowość histrioniczna, osobowość narcystyczna, osobowość schizoidalna, osobowość schizotypowa, osobowość paraidalna, osobowość z pogranicza, osobowość depresyjna, osobowość negatywistyczna, osobowość masochistyczna oraz osobowość sadystyczna. Wszystkie niemal są napisane według jednego schematu: najpierw jest wstęp do rozdziału, następnie autorzy opisują symptomy zaburzenia tłumacząc co jest normą, a co już patologią, dalej przedstawiane są odmiany danej osobowości, w kolejnej części przywołane zostały pierwsze opisy zaburzenia, w dalszej części opisano podejścia biologiczne, psychodynamiczne, poznawcze oraz interpersonalne, dalej można przeczytać syntezę podejścia biopsychospołecznego i ewolucyjnego, w końcu zostały podane przykładowe metody leczenia. Każdy rozdział kończy podsumowanie będące syntezą informacji, które się w nim znalazły. Warto zaznaczyć, że pierwsze dwa rozdziały omawiają m.in. wszystkie podejścia, jak też przedstawiają zachowania odbiegające od normy i model ewolucyjny. Dzięki temu czytelnik w dalszej części ma pojęcie co to w ogóle jest.
Chociaż książka jest ciężka, bo opowiada o niełatwych sprawach, to niewątpliwie na jej plus działają wszelkie przykładowe opisy danego zaburzenia wraz z zaznaczonymi jego symptomami. W dosyć przyjemny sposób przedstawia to, co jest w nim najważniejsze i na co warto zwrócić uwagę. W samym tekście natomiast często są odniesienia do tych opisów, więc w każdej chwili można do nich wrócić. Uwagę przykuwają też schematy - nie są skomplikowane i raczej większość czytelników jest w stanie je zrozumieć.
A lektury przewidziane na ten tydzień to:
- Ustawa o pomocy społecznej
- Psychologia kliniczna, tom 1 i 2
- Kodeks postępowania administracyjnego
Niech moc będzie z Wami. I w sumie ze mną też może być...














Sporo tych książek
OdpowiedzUsuńPiękny wynik Karolinko! Parę książek mnie zainteresowało i zapisałam do przeczytania. Podziwiam za te opasłe psychologiczne tomiska. Czytasz je od deski do deski? Swego czasu musiałam czytać psychologie kliniczną, rozwojową, społeczną i wiele innych tego typu, ale wybiórczo, nie przebrnęłabym przez te teksty:(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko:)
Niestety całe, ale bardziej z musu niż dla przyjemności.
UsuńPozdrawiam
Jak zawsze dużo przeczytałaś Karolinko :)
OdpowiedzUsuńJak zwykle dużo i to bardzo różnych tematycznie. Piękny wynik czytelniczy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
No nie, zawstydzasz mnie!
OdpowiedzUsuńDzień dobry :) Bardzo ciekawe pozycje :)
OdpowiedzUsuńlubię Archera, często po niego sięgam.
OdpowiedzUsuńI te książki pani Majcher też przeczytałam tę serię:)
okularnicawkapciach.wordpress.com
Brawo:)
OdpowiedzUsuńI ja wysłuchałam mnóstwa audiobooków, wkrótce post na ten temat na blogu;)
Serdeczności zostawiam na udane czerwcowe dni pełne słoneczka:)
Brawo kochana, brawo. Tyle przeczytałaś, tyle się nauczyłaś. Widzę parę propozycji i dla siebie jak na przykład ta seria książek z porami roku w tytułach. :) Ja parę dni temu skończyłam książkę: 'Czarne wzgórza', bardzo mi się spodobała, także jak nie znasz, to Ci ja polecam. :))) Pozdrawiam kochana. :)))
OdpowiedzUsuńKarolinko, świetny wynik czytelniczy!
OdpowiedzUsuńBuziaczki.
O kurcze, a ja dalej w 3 tomie Pana Lodowego Ogrodu z braku czasu... oj!
OdpowiedzUsuńOjej ale osiągnięcie czytelnicze. Podziwiam :-).
OdpowiedzUsuńSporo tych książek nazbierałaś, i jest kilka co by mnie też zainteresowało. Pozdrawiam serdecznie:-)
OdpowiedzUsuńNazbierało się:)))Pozdrawiam serdecznie i dalszych miłych chwil z lekturą życzę:))))
OdpowiedzUsuńWspaniały wynik Karolinko, podziwiam Cię ogromnie. Pozdrawiam i życzę dobrej nocy ;)
OdpowiedzUsuńAle...! Łał, tyle przeczytane! Kochana, podziwiam za ten czytelniczy apetyt. Ja przez ostatnie kilkanaście miesięcy czytam bardzo mało. Muszę jednak do tego wrócić, lubię te chwile odrywania się od rzeczywistości i podróżowania po literackiej przestrzeni. Zauważyłam "Pana Tadeusza" hihi. Przyznam Ci się, że może nie jest to łatwa pozycja i trochę zajęło mi jej przeczytanie, to podobała mi się jako jedna z niewielu szkolnych lektur. Niestety, przez omawianie książek na lekcjach nabrałam brzydkiego nawyku zrażania się do książki tylko dlatego, że figuruje jako lektura. A przecież spora część klasyków jest warta poznania! "Pan Tadeusz" spodobał mi się bardzo ze względu na bogactwo rymów i sam kunszt pisarski, ale co zapamiętam do końca życia to ... opis bigosu! Na samo wspomnienie zawsze mam ochotę na dobry polski bigosik :D
OdpowiedzUsuńMiłego dalszego odkrywania książkowych skarbów, a także powodzenia w trudniejszych lekturach, bo na ten tydzień widzę zestaw niezły. Ściskam ciepło i dziękuję Ci moja droga, że trzymasz kciuki za moją maturę, takie słowa otuchy są tak ciepłe i motywujące! Dobrej nocy!
No proszę! Ilość imponująca i do tego tematyka wcale nie lekka, łatwa i .....
OdpowiedzUsuń.... No na pewno zdecydowanie przyjemna!!!
Miłego czytania!
Pozdrawiam Alina
Ogrom książek,brawo:)
OdpowiedzUsuńniektóre znam, a te które nie znam zapisałam:)
pozdrawiam serdecznie
Piękny wynik czytelniczy Karolinko - Majcher znam i mam ochotę na inne książki tej autorki ;)
OdpowiedzUsuńOjej ale lektura na ten tydzień mus ...
pozdrawiam