Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

środa, 27 marca 2024

1896. Dorzucanie kamyczków

Z tym budowaniem Bożego Grobu to okazało się, że "przyszłam na gotowe". Przynajmniej tyle usłyszałam od Księdza Niosącego Światło. Podobno liczył na to, że zostanę po wczorajszej Mszy świętej. I powiem Wam, że zostałam. Ale że nikogo nie było w kościele, ani księży, ani parafian, a grób był już praktycznie postawiony, zaś w ogłoszeniach było, że zapraszają panów w poniedziałek, wtorek i środę, no więc wniosek nasunął mi się taki, że wieczorem już nic nie robią. Mój błąd? Być może, ale to jednak nie moja parafia, więc wolałam się nie narzucać.
Dzisiaj jednak po Mszy zauważyłam, że księża krzątają się po kościele, więc postanowiłam chwilę poczekać i niby tak przypadkiem podeszłam pod ołtarz, aby z bliska zobaczyć dekorację świąteczną. Niemal od razu zauważył mnie ksiądz proboszcz i ze swoją wrodzoną bezpośrednością zapytał, czy zostaję do pomocy w dokończeniu przygotowania Ciemnicy oraz Grobu Pańskiego. Odpowiedziałam mu, że jeżeli mogę, to chętnie. Na to kazał mi poczekać na Księdza Niosącego Światło, który na chwilę poszedł na plebanię. A że akurat drugi z wikarych rozbierał dekorację wielkopostną, więc mu pomogłam na tyle, na ile mogłam. Całego baneru ze stelażem bym nie dała rady przenieść, ale pojedyncze elementy dekoracyjne - już tak. W zasadzie nie było tego tak dużo i w miarę szybko to wszystko ogarnęliśmy. Potem jeszcze poprzestawiano duże donice z zielonymi roślinami, które stały w przedsionku kościoła. Tego też raczej bym nie zrobiła, więc wykorzystałam złotą zasadę, że jeżeli nie potrafię pomóc, to przynajmniej nie przeszkadzam. 
Dopiero wtedy pojawił się ksiądz Niosący Światło niosący skrzynię z narzędziami. Tak jak pisałam na początku - większość prac budowlanych zostało już wykonanych, teraz zostały już tylko tzw. prace wykończeniowe, które może są niepozorne, ale nie mniej ważne. Polegały one głównie na ustawieniu podświetlenia Ciemnicy i Grobu Pańskiego i ogólnego zabezpieczenia całej dekoracji przed rozpadnięciem się w drobny gruz i pył. Czyli, jak można się domyśleć, było to wszelkie dokręcanie, doklejanie, dopasowywanie tak, aby wszystko jakoś ze sobą współgrało i współharmonizowało. Każde oko okazywało się tutaj niezbędne, bo pomagało ocenić wszystko z różnej perspektywy. A to z kolei było ważne, bo na przykład takie lampy rzucają światło pod różnym kątem w zależności od tego, gdzie kto stoi. I tak mogą nazbyt razić wiernych stojących w jednej z części kościoła. Dlatego ksiądz prosił, aby tych kilka osób będących w kościele chodziło po nim i sprawdzało jak pada światło oświetlające Grób od strony ołtarza w różnych jego miejscach. A potem wspólnie decydowaliśmy, jak najlepiej ustawić oświetlenie. 
Oprócz tego ksiądz poprosił mnie o pomoc w podklejeniu tła Ciemnicy, które jest reprodukcją obrazu Hieronima Bosha - "Siedem grzechów głównych". Ci, którzy chodzili na Gorzkie Żale wiedzą, że jest to nawiązanie do kazań wygłoszonych w ich trakcie, nawiązujących właśnie do tego obrazu. Za pierwszym razem myślałam, że ściągnął ich treść z Internetu. Ale nie, przeszukałam sieć i nie znalazłam ich. Wynika z tego, że ksiądz Niosący Światło naprawdę wszystko sam wymyślił i wcielił w życie. I chyba to jest jedna z jego unikatowych w dzisiejszym świecie cech, która wzbudza we mnie pełen szacunek do niego - że nie idzie na łatwiznę, nie szuka gotowców. On szuka przykładów z życia, z zasobów kultury, z wiary, które najlepiej obrazowałyby omawiany temat, chce zainteresować wiernego na różne sposoby i chyba mu się to udaje. I naprawdę dziwnie mi się słuchało jego pełnych pokory słów, że on też ma problem z wieloma z tych grzechów. Bo jest tylko człowiekiem, który grzeszy, upada i też korzysta z sakramentu pokuty i pojednania. Z tego wszystkiego zapomniałam go zapytać do którego z grzechów nawiązał ostatnio, bo niestety, nie mogłam na nim być. Ale kiedyś go o to zapytam.
"Siedem grzechów głównych i cztery rzeczy ostateczne" albo "Stół Mądrości", obraz Hieronima Bosha
Oprócz tego jeszcze czasami podawałam panu Gabrielowi rzeczy, o które mnie prosił (młotki, śrubki itp.), a także podkleiłam wraz z księdzem kable od przedłużacza taśmą klejącą - najpierw tylko trzymałam mu ją za to kółko i rozwijałam, a potem poszłam krok dalej i powiedziałam coś w rodzaju: "Księże, ja to mogę przytentegować" - chodziło mi o przyciśnięcie taśmy do podłoża, tak aby lepiej przylegała, ale akurat zabrakło mi słów (to stwierdzenie "przytentegować" tak "spodobało się" księdzu i innym, że już do końca go używali w stosunku do mnie). Trochę przypominało mi to obklejanie boiska do gry w goadball, więc też nie było to dla mnie nie wiadomo jakim wyczynem. Potem jeszcze przycięłam nożyczkami taśmę klejącą, udowadniając że można to zrobić trzymając nożyczki oburącz (pan Gabryś miał co do tego pewne wątpliwości).
Na koniec wraz z innymi stanęłam, aby jeszcze raz spojrzeć na efekt naszej wspólnej pracy. Aż żałuję, że nie wzięłam ze sobą aparatu fotograficznego, aby Wam je pokazać. Ksiądz wykazał się znowu oryginalnym pomysłem. I jest dobrym przykładem na to, że mężczyzna też może być niesamowicie twórczy.
 - Podoba ci się - szepnął do mnie ksiądz. Pokiwałam mu twierdząco głową. Właściwie niewiele pomogłam im w tym wszystkim, ale zawsze powtarzam sobie, że zrobiłam tyle, ile byłam w stanie. Bo przecież nie wszystko jestem w stanie wykonać. Ale te moje małe i na pierwszy rzut oka niepozorne kamyczki być może też pomogły zbudować wielką górę, a przynajmniej wypełniły szczeliny tych dużych na tyle, aby się nie rozsypały. Może w ten sposób zaoszczędziłam pracy drugiej osobie? Nie wiem, czy tak jest, ale na pewno chciałabym, aby tak było. 
Jeszcze tylko poznosiłam na zakrystię to, co mogłam - skrzynki z narzędziami raczej nie przeniosłabym (zresztą podejrzewam, że ksiądz i tak by mi na to nie pozwolił), ale pojedyncze i lżejsze rzeczy nie stanowiły do mnie żadnego problemu. Zresztą tą skrzynkę to na plebanię, aby ksiądz już jej nie dźwigał, zwłaszcza, że widać było, że trochę go to wszystko zmęczyło. W zasadzie to on chyba jeszcze powinien się oszczędzać i niezbyt forsować, ale temu typowi człowieka raczej się nie przegada. Kiedyś mi powiedział, że najgorsze co dla niego jest to to, kiedy musi leżeć w szpitalu na leczeniu albo zabiegach. Bo zawsze wtedy ma pomysły co zrobić, ale nie może tego wykonać od razu. Musi się wtedy ćwiczyć w cnocie pokory i cierpliwości.
Wychodząc z kościoła zdałam sobie sprawę z tego, że nie zrobiłam dwóch rzeczy: nie złożyłam mu życzeń z okazji Wielkiego Czwartku i nie zapytałam go o jeszcze jedną rzecz. Zabrakło mi odwagi, a poza tym już nie chciałam go jeszcze przetrzymywać i męczyć. Niech odpocznie, bo napracował się niemało.

17 komentarzy:

  1. Niektórzy się starają by ładnie przyozdobić ....
    Wesołych Świąt Karolinko

    OdpowiedzUsuń
  2. Karolinko, cieszę się, że znalazłaś "swoją" parafię, myślę, że tutaj będziesz się dobrze czuła i zostaniesz doceniona.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że odnajdujesz się w pomaganiu innym i łatwo nawiązujesz kontakt .

    Spokojnych Świąt Wielkanocnych, radości, miłości, nadziei i dużo zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Spokojnych świąt, Karolinko.
    Z pozytywnymi myślami i uśmiechem na ustach...

    OdpowiedzUsuń
  5. Wesołego Alleluja Karolinko. Łagodność to spokój, o który warto dbać :-) mam nadzieję, że w święta nadrobię zaległości w czytaniu . Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Och, wszyscy jesteśmy grzeszni, dlatego staramy się być lepsi, inaczej nic nie miałoby sensu...

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego dobrego! Widzę, że zawsze znajdziesz możliwość do pomocy. :)))) Dowiedziałam się właśnie od Ciebie, że takie dekoracje to dość trudna sprawa z ustawieniem światła itd. Nie przypuszczałam nawet :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Radosnej błogosławionej Wielkanocy Karolinko :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteś bardzo zaangażowana, Karolino. Niepojęte, skąd Ty bierzesz na to wszystko czas.
    Życzę Ci spokojnych, szczęśliwych świąt.

    OdpowiedzUsuń
  10. Karolinko, tło interesujące, te "Siedem grzechów głównych" wg Hieronima Bosha robią wrażenie i skłaniają do przemyśleń. A Twój wkład był na maksa, miał duszę i serce.

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj przedświątecznie Karolinko
    Dzisiaj chciałabym złożyć tylko życzenia. Nadchodzące święta nie pozwalają się rozpisywać.
    Zatem:
    Niech Chrystus Zmartwychwstały przyniesie do Twojego domu radość, ciepło, zdrowie, spokój...
    Niech przez cały rok obdarza Cię swoim błogosławieństwem.
    Pełnych wiosennej nadziei Świąt Wielkiej Nocy
    Do następnego napisania - mój ostatni mail dotarł?

    OdpowiedzUsuń
  12. Radosnych świąt, u nas w tym roku bardzo skromny grób ale światła robią swoje.Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  13. Spokojnych i Radosnych Świąt dużo zdrówka przede wszystkim dla Ciebie i najbliższych. Odpocznij przede wszystkim od Wszystkiego !!! Nie możesz ciągle pomagać !!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń


  14. Dobra, co z serca do serca płynie
    I dużo pięknej wiosny wokół,
    Niechaj w radości czas ten minie,
    w miłości, która jak co roku
    nadzieję niesie, zieleń, kwiaty
    i słońce co wszystko rozjaśni!
    Niechaj w tym świętym, pięknym czasie,
    nie będzie smutków ani waśni,
    niech tylko dobro w nas rozkwita,
    jak wiosna, co Wielkanoc wita.

    Szczęśliwego, wspaniałego Czasu życzę Ci na te Święta i serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. W te radosne Święta Wielkanocne życzę Ci mnóstwa uśmiechu, ciepła rodzinnego, pysznych przysmaków i wspaniałych chwil spędzonych w gronie najbliższych. Niech będzie to czas pełen błogosławieństw i wzajemnej życzliwości!
    Wesołych Świąt! 🐣⛪🐇
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana Karolinko!
    Życzę ciepłych, pełnych nadziei świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Niech nadchodzące dni będą przeżyte w Radości, Pokoju i Życzliwości.
    Wesołego Alleluja!

    OdpowiedzUsuń
  17. Z okazji Wielkanocy życzę, by nie zabrakło Ci sił i zapału dla Twojej działalności. Szczerze podziwiam od lat. Dlatego niech zdrowie Ci dopisuje, a uśmiech i dobry humor towarzyszą w życiu. Uściski.

    OdpowiedzUsuń