Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

piątek, 14 czerwca 2024

1955. Zaskoczenia są, i to niemałe

Jako że kolejne semestry na studiach nieubłagalnie dobiegają do końca, poszczególne rubryki w elektronicznym indeksie zapełniają kolejne zdobyte oceny. Niektórych mogłam się spodziewać, inne są dla mnie zupełnym zaskoczeniem. Na przykład taka ocena z emisji głosu. Miałam już ten przedmiot dwa razy, za każdym razem otrzymałam ledwie dostateczny, co też pewnie było związane z moją wadą wymowy. Siłą rzeczy sądziłam, że teraz będzie tak samo. Tym bardziej, że prowadząca je osoba jest niezwykle wymagająca i kolokwialnie mówiąc - czepia się wszystkiego, każdego błędnie wypowiedzianego słowa, każdego nieprawidłowego akcentu. Fakt, ani razu nie zwróciła mi uwagi na zajęciach, ale byłam przekonana, że odbije to sobie podczas wystawiania ocen. A tymczasem nic. Kiedy zobaczyłam co mi postawiła poczułam się podobnie, jak po jednej z rozmów z wykładowczynią, tym razem z Papieskiego. Po jednych z zajęć powiedziałam jej, że ja to się chyba nie nadaję na przewodnika ze względu na wadę wymowy, na co ona mi oznajmiła, że nie jest aż tak źle i ona wierzy, że z pewnością sobie poradzę. Nawet nie wiecie, jak mnie to wtedy podniosło na duchu.
Drugim takim zaskoczeniem na pedagogice jest ocena z przedmiotu Zastosowania współczesnej kultury. Tak jakoś wypadłam z obiegu i byłam przekonana, że skoro przepadło nam masę zajęć, to na ostatnich będzie jeszcze wykład, a zaliczenie babeczka zrobi w sesji. Nic bardziej mylnego - wchodzę spóźniona na zajęcia i zonk. Widzę, że wszyscy piszą coś na kartce, a ze strony prowadzącej słyszę, że dzisiaj jest kolokwium zaliczeniowe. Jakoś mi się tak gorąco zrobiło, ale pomyślałam sobie, że chociaż spróbuję, najwyżej poprawię w sesji. Jako że zaliczenia opisowe zdaję ustnie, to i tak czekałam, aż wszyscy wyjdą i wtedy wykładowca zaprosił mnie do siebie. Z niepokojem czekałam na pytania myśląc sobie, że pewnie będą z kosmosu, a same odpowiedzi okażą się tak szczegółowe, że nawet gdybym przeczytała wszystkie zalecone książki, to i tak bym na nie nie wpadła. A tymczasem pytania okazały się bardziej na myślenie i argumentowanie niż na wykucie na blachę. Jakby powiedział to Przemysław Babiarz w "Va banque" - "to mi się podoba". Myślę, że nie poszło mi najgorzej, zwłaszcza że pani wykładowca też była zadowolona z tego, co jej powiedziałam. 
Z pozostałych przedmiotów na pedagogice też jest w porządku. Ja tam się cieszę, że pozaliczałam ćwiczenia z tych zajęć, z których mam egzaminy. Gdyby nie to, to nie zostałabym do nich dopuszczona. Wiadomo, że też by się to przeżyło, ale zdając w pierwszym terminie zawsze ma się ten bufor bezpieczeństwa, że jeżeli coś pójdzie nie tak, to ma się jeszcze termin poprawkowy we wrześniu. Zdając w drugim terminie już nie ma takiego bezpieczeństwa. Bo resztę teoretycznie mogłabym zaliczać jeszcze w sesji. Piszę "mogłabym", bo właściwie zaliczyłam już wszystko przed sesją. Teraz zostały mi jeszcze egzaminy, a po nich - obrona licencjatu. I wiecie co - chociaż to nie moja pierwsza obrona, to stres jest. Mam nadzieję, że i to się uda, zresztą jak ja to mówię, najgorzej jest dotrwać do tej obrony, potem już jest czysta przyjemność. Bo przecież wiem, o czym pisałam.
Na Naukach o Rodzinie też mi poszło dobrze. Aż chciałoby się powiedzieć - za dobrze. Tak, przygotowana byłam na dużo gorsze oceny. Tymczasem zaskoczyły mnie samą, chociaż w niektórych przypadkach zastanawiałabym się, czy na pewno na taką zasługuję. Właściwie czeka mnie jeszcze jedno zaliczenie, i w tej kwestii zapanuje spokój aż do października. Chociaż nie do końca, bo przecież praca magisterska sama się nie napisze. Aż takich mocy sprawczych nie posiadam.

15 komentarzy:

  1. Super Ci idzie, wykładowcy doceniają zaangażowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, na pewno w jakiś sposób doceniają i podnoszą ciut oceny. Przynajmniej niektórzy. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Kto jak nie Ty, zakres wiedzy masz ogromny, jesteś fociekliwa, systematyczna, brawo.pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Czy mam taki ogromny zakres wiedzy to nie wiem, zapewne znajdą się tacy, którzy mają większy. I w innych dziedzinach. Z tą systematycznością to też różnie bywa. Ale się staram jak mogę. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Gratuluję dobrych wyników. Pozdrawiam serdecznie 🌺🌺

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję. Masz powody do radości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Cieszę się mając jednocześnie świadomość tego, że jeszcze sporo muszę się nauczyć. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Gratulacje :) super, że osiągasz tak dobre wyniki, to naprawdę powód do radości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, tym bardziej, że, jak to już wspomniałam, wiele z nich jest dla mnie zupełną niespodzianką. I z tych "niespodzianek" cieszę się chyba najbardziej. Pozdrawiam

      Usuń
  6. Gratuluję ocen. :) I podziwiam Cię za te kolejne wybierane kierunki, już nie wiem ile masz zakończonych studiów, a ile jeszcze nie, ale robi to wrażenie. Ja jak na razie skończyłem można powiedzieć jeden kierunek ,,duży" (licencjat i magisterka) oraz dwa mniejsze w formie studiów podyplomowych. :)

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakończonych mam 5 kierunków studiów i jedną szkołę policealną, teraz jestem na jednym (kilka dni temu zostałam licencjatem pedagogiki). Mam jeszcze pewien plan, ale nie wiem czy starczy mi sił na jego realizację. Pozdrawiam

      Usuń
  7. Brawo, gratulacje! I powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję!!!! Jesteś bardzo ambitna. Nie mogło być inaczej. Pozdrawiam serdecznie:):):)

    OdpowiedzUsuń