Wraz z zakończeniem roku akademickiego, zakończył się też rok formacyjny w Duszpasterstwie Akademickim, do którego zaczęłam uczęszczać. Tradycyjnie ta ostatnia Msza święta w roku nazywa się to "Magnifikatem" i na stałe wpisała się w kalendarz duszpasterskich uroczystości. Jest to wspólne podziękowanie za minione miesiące, za to co się podczas nich wydarzyło, za wszystkie znajomości i przyjaźnie, za wszelkie dobro. Dlatego spora grupa związanych z ruchem zgromadziła się w kaplicy Wydziału Teologicznego, gdzie o godzinie 20:00 miała miejsce owa Msza.
Przy śpiewie pieśni "Ludu kapłański, ludu królewski" ksiądz Krzysztof zmierzał przez kaplicę w stronę ołtarza. Trochę nas to zdziwiło, że nie ma zapowiedzianego księdza arcybiskupa Galbasa, ale okazało się, że nie zdążył dojechać z jakichś obrad, bodajże w Bydgoszczy. Ale przysłał nam list i pamiątkowe obrazki. W kazaniu ksiądz Krzysztof nawiązał do swojej przyjaźni z mieszkającymi w Panamie Ricardem i Yennifeer, którym ostatnio chrzcił synka. Mówił o tym, że dobrze czasami iść w ciemno, zaufać komuś bezinteresownie, bo mogą z tego wyjść niezwykłe rzeczy. Pięknie wybrzmiało "Sanctus, sanctus, sanctus" przed obrzędem przeistoczenia oraz "Angelo Dei" (obydwie po łacinie) przed obrzędem Komunii Świętej. Nie dało się też nie wzruszyć podczas przekazywania sobie znaku pokoju. Na dziękczynienie zabrzmiało majestatyczne "Ciebie Boga wysławiamy", po raz ostatni zagrane przez Domina. Nasze pełne wdzięczności "Te Deum" za cały miniony rok wypełniło niewielką kaplicę. W tym momencie miało miejsce oficjalne pożegnanie tych, którzy z różnych przyczyn odchodzą z Duszpasterstwa. Wśród nich znalazły się także osoby odpowiedzialne za działalność poszczególnych grup. Nie wszystkie, ale wielu z nich. Ci, którzy opuszczali progi wspólnoty otrzymywali pamiątkowe birety. Trochę szkoda, że od października nie zobaczy się niektórych osób, mam jednak nadzieję, że te znajomości jakoś przetrwają.
Po zakończeniu pieśni na wyjście opuściliśmy kaplicę, aby ustawić się przed dziekanatem do pamiątkowego zdjęcia. Jack trochę musiał się natrudzić, aby zmieścić nas wszystkich zmieścić w kadrze, ale po wielu próbach i stosowaniu się do jego rad i zaleceń, w końcu mu się to udało. Żeby była jasność - to jeszcze nie są wszyscy członkowie Duszpasterstwa Akademickiego "Centrum". Chociaż myślę, że bardziej adekwatne byłoby określenie "wychowankowie", bo jednak Duszpasterstwo nas w jakiś sposób wychowuje.
Następnie wyszliśmy przed gmach Wydziału Teologicznego, gdzie porwaliśmy się w wir tańca. Była belgijka, macarena, Choco-choco, taniec konwbojski, a nawet menuet. Było też kilka luźnych tańców. Na koniec polonezem wkroczyliśmy z powrotem do budynku, gdzie w holu przygotowany był poczęstunek. Ja jednak nie mogłam na nim zostać, no bo musiałam już wrócić do domu. Wszak na drugi dzień miałam o ósmej rano zaliczenie, na które po prostu nie chciałam zaspać.
Tak sobie patrzę na wszystkie zdjęcia z działalności Duszpasterstwa to sobie myślę, że to był dobry i owocny we wszelkie dobro rok. Do wspólnoty weszłam niezbyt pewna siebie i tego, co mnie w niej spotka. Teraz, po tych kilku miesiącach wiem, że spotkało mnie w nim wszystko, co najlepsze. Przede wszystkim - akceptacja tego, jaka jestem, bo niektórych rzeczy (np. niepełnosprawności) w sobie nie zmienię. Akceptacja, ale nie pobłażanie, czy też, co gorsza, litość. Ale oprócz akceptacji była też i formacja, i różne wydarzenia, i rozmowy z różnymi ludźmi. Czyli wszystko to, co kiedyś było w mojej parafii, a teraz niestety tego brakuje. Jak wiecie, starałam się brać udział w jak największej liczbie spotkań formacyjnych i wydarzeń, co chyba mi się udało, chociaż czasami zaczynało brakować już czasu. Ale z drugiej strony, zrobiło się w moim życiu bardzo intensywnie. No i kolejny raz przekonałam się jak umiejętne i przemyślane gospodarowanie czasem wpływa na jego efektywne wykorzystanie. Uspokoję Was, na odpoczynek też go znajduję.
Teraz czas na trzymiesięczny odpoczynek, a od października zaczynamy od nowa rok formacyjny.

Odpoczywaj więc i zbieraj siły oraz nowe pomysły!
OdpowiedzUsuńjotka
Cudne zakończenie, w październiku znów się spotkacie i będzie super,pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńKarolinko🧡
OdpowiedzUsuńpo intensywnym czasie nauki, zajęć, spotkań, nadszedł czas na odpoczynek i regenerację.. gratuluję osiągniętych celów, cieszę się razem z Tobą 🥰
- pozdrawiam Cię Kochana najcieplej, życzę pięknych dni 🤗😘🍀💚🌞💛
Karolinko odpoczywaj! Zasługujesz na wypoczynek. Jeszcze wiele pięknych zdarzeń przed Tobą. Pozdrawiam 🤗
OdpowiedzUsuńWitaj lipcowym porankiem Karolinko
OdpowiedzUsuńTak odpoczywaj. Zasłużyłaś na to
Piękna rzecz...
OdpowiedzUsuń