W tym roku mija sto lat od Letnich Igrzysk Olimpijskich, w których Polacy wystartowali pod biało-czerwoną flagą. Wcześniej też zdarzało się im jechać na Olimpiadę, oficjalnie byli jednak reprezentantami innych państw, najczęściej będących zaborcami. Wraz z odzyskaniem przez Polskę w 1918 roku odzyskali też suwerenność w kwestii sportowej, chociaż na pierwszy występ z przysłowiowym orzełkiem na piersi przyszło im czekać jeszcze sześć długich lat. Był to doskonały czas nie tylko na odbudowanie i zjednoczenie państwa polskiego, ale też na szlifowanie sportowej formy (wtedy, podobnie jak dzisiaj, na Igrzyska Olimpijskie nie jechał byle kto). Co prawda istniała możliwość wzięcia udziału w Igrzyskach Olimpijskich w 1920 roku w Antwerpii (Belgia), propozycja ta została jednak odrzucona ze względu na wojną polsko-bolszewicką.
Z okazji tej wspaniałej rocznicy postanowiłam stworzyć cykl wpisów poświęconych obecności reprezentacji Polski na Letnich Igrzyskach Olimpijskich. Jak pewnie wiecie, sport jest jedną z moich pasji. Wielokrotnie pomagałam w organizacji imprez sportowych (głównie lekkoatletycznych i biegowych). Sama też biegam, kiedyś też pływałam, grałam w piłkę ręczną, biegałam na nartach biegowych, mam nadzieję, że po tych wakacjach nauczę się jazdy na rowerze. Można więc powiedzieć, że sport to moje drugie ja. I uwierzcie mi, to że mieszkam w mieście nie ma tu wiele do rzeczy - mój tata mieszkał z dala od cywilizacji, w dodatku pomagał w gospodarstwie rolnym, a trenował w ramach SKSów, jeździł na zawody, zdobywał medale. Zresztą znam kilka osób, również niepełnosprawnych, mieszkających na wsi, którzy dojeżdżają do miasta na treningi. Kwestia podejścia do życia, pasji, determinacji, chęci? Myślę więc, że nikogo nie dziwi mój pomysł na ten cykl.
VIII Letnie Igrzyska Olimpijskie odbywały się w Paryżu w 1924 roku. Trwały one dosyć długo, w porównaniu ze współczesnymi, bo od 4 maja do 27 lipca. To już drugi raz, kiedy stolica Francji była gospodarzem tego typu imprezy (po raz pierwszy było to w 1900 roku, kiedy odbyły się II Letnie Igrzyska Olimpijskie). Jednocześnie podczas tych Igrzysk nastąpiło pożegnanie z działalnością w MKOI (Międzynarodowym Komitetem Igrzysk Olimpijskich) barona Pierre'a de Coubertina, pomysłodawcy nowożytnych igrzysk. Z okazji Olimpiady na terenach Racing Club został wybudowany nowoczesny stadion olimpijski mogący pomieścić ponad 60 tysięcy widzów (na tamte czasy był to ewenement), pierwszy raz wybudowano też wioskę olimpijską. Do udziału w igrzyskach, po absencji na poprzedniej imprezie, zaproszono sportowców z Austrii, Bułgarii, Turcji i Węgier. Ponownie nie dopuszczono do startów reprezentacji Niemiec, według oficjalnego komunikatu organizatorzy nie byli w stanie niemieckim sportowcom zapewnić bezpieczeństwa w pełnym tego słowa znaczeniu. Były to pierwsze w ogóle Igrzyska Olimpijskie dla Ekwadoru, Filipin, Haiti, Irlandii, Litwy, Meksyku i Urugwaju, a pierwsze letnie dla Polski i Łotwy, które to wzięły udział w zimowych Igrzyskach w tym samym roku.
Do Paryża pociągiem pojechało 75 polskich sporowców, którzy wystartowali w 10 dyscyplinach. Byli to:
- Boks: Adam Świtek, Jan Etmański, Eugeniusz Nowak, Jan Gebrich, Tomasz Konarzewski;
- Jeździectwo: Adam Królikiewicz, Karol Rómmel, Zdzisław Dziadulski, Kazimierz De Rostwo-Suski, Tadeusz Komorowski;
- Kolarstwo: Józef Lange, Jan Łazerski, Tomasz Stankiewicz, Franciszek Szymczyk, Oswald Miller, Feliks Kostrzębski, Kazimierz Krzemiński, Wiktor Hoechsman,
- Lekka atletyka: Aleksander Szenajch, Zygmunt Weiss, Władysław Dobrowolski, Stanisław Sośnicki, Stanisław Świętochowski, Stefan Ołdak, Stefan Kostrzewski, Józef Jaworski, Stanisław Ziffer, Stefan Szelestowski, Julian Łukaszewicz, Stefan Adamczak, Sławosz Szydłowski, Antoni Cejzik.
- Piłka nożna: Mieczysław Wiśniewski, Wawrzyniec Cyl, Stefan Fryc, Zdzisław Styczeń, Stanisław Kazimierz Cichowski, Marian Spojda, Wacław Kuchar, Mieczysław Batsch, Józef Kałuża, Henryk Reyman, Leon Sperling
- Strzelectwo: Marian Borzemski, Stanisław Kowalczewski, Walery Maryański, Bolesław Gościewicz, Eugeniusz Waszkiewicz, Władysław Świątek, Franciszek Brożek;
- Szermierka: Wanda Dubieńska (floret), Konrad Winkler (floret, szpada), Alfred Ader (szpada), Adam Papee (szpada), Jerzy Zabielski (szpada);
- Wioślarstwo: Andrzej Osiecimski-Czapski, Antoni Brzozowski, Edmund Kowalec, Henrym Fronczak, Józef Szawara, Władysław Nadratowski;
- Zapasy: Leon Rękawek, Wacław Okulicz-Kozaryn;
- Żeglarstwo: Edward Bryzemejster.
Chorążym polskiej reprezentacji był lekkoatleta, Sławosz Szydłowski.
W lekkoatletyce wystartowali jedynie mężczyźni. Nie był to jednak dla nich zbyt szczęśliwy debiut, ponieważ w niemal każdej konkurencji odpadli w eliminacjach. Najlepiej poszło dziesięcioboiście Antoniemu Cejzikowi, który był 12. na 36 zawodników. Podobnie poszło naszym w szermierce, boksie, wioślarstwie i żeglarstwie, którzy też odpadli w eliminacjach.![]() |
| Reprezentacja polskich kolarzy, a zarazem zdobywcy 2 miejsca w kolarstwie. Od lewej T. Stankiewicz, J. Łazarski, F. Szymczyk, J. Lange |
Igrzyska Olimpijskie w Paryżu przyniosły nam jednak dwa medale - w kolarstwie oraz jeździectwie. Dosyć niespodziewane, bo wywalczone w ostatnim ich dniu. W kolarstwie w konkurencji 4000 m na dochodzenie drugie miejsce, a tym samym srebrny medal wywalczyli: Józef Lange, Jan Łazerski, Tomasz Stankiewicz oraz Franciszek Szymczyk. Nasi kolarze przegrali jedynie z Włochami. Józef Lange dodatkowo zdobył doskonałe piąte miejsce w konkurencji 50 km na torze.
Drugą niespodziankę sprawił nam Adam Królikiewicz wraz ze swoim koniem noszącym imię Picador. W konkurencji skoki przez przeszkody wywalczył zaszczytne trzecie miejsce, przywożąc tym samym z stolicy Francji brązowy medal. Polacy drużynowo w konkurencji Wszechstronny Konkurs Konia Wierzchowego oraz skokach przez przeszkody zajęli 7. i 6. miejsce.
Co ciekawe, swój medal Adam Królikiewicz wywalczył po wyścigu drużynowym kolarzy, jednak otrzymał go wcześniej. Organizatorzy zapomnieli bowiem udekorować polskich kolarzy, srebrnych medalistów w wyścigu na 4 km na dochodzenie. To niedopatrzenie zostało naprawione później.
Polskę wystartowała także w piłce nożnej. W skład naszej reprezentacji wchodzili najlepsi piłkarze z czołowych polskich klubów, takich jak Cracovia, Pogoń Lwów, czy też Warta Poznań. Zawieszono nawet rozgrywki ligowe w 1924 roku, aby nic nie odciągnęło uwagi polskich piłkarzy. Niestety, w losowaniu polska reprezentacja trafiła na Węgry, które w tamtym okresie była jedną z najsilniejszych ekip. Mecz zakończył się zwycięstwem Węgier 5:0. Jednak już w następnej rundzie nasi przeciwnicy odpadli po przegranej z Egiptem 3:0.
Polacy wielokrotnie powtarzali, że jadą na Letnie Igrzyska Olimpijskie do Paryża głównie po to, aby się uczyć i podpatrywać najlepszych. Sam występ naszej reprezentacji uznano w kraju za udany, a za wielki sukces uważano przywiezienie dwóch medali. Jednak podobnie jak w przypadku występów na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich, udział reprezentacji młodego Państwa Polskiego, miał głównie charakter propagandowy. Nie mniej jednak dał nadzieję na rozwój polskiego sportu i na kolejne sukcesy w różnych jego dziedzinach. A te nadeszły już cztery lata później, podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich w Amsterdamie.



Brawo Karolino, już się cieszę na nadchodzaca olimpiadę, mam swoje ulubione pozycje, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJa też nie mogę już się jej doczekać :)
UsuńWpadło mi w oko nazwisko "Karol Rómmel". Kilka lat temu przeczytałem historię jego oraz jego brata, generała Juliusza Rómmel.
OdpowiedzUsuńKarol Rómmel brał udział w Igrzyskach Olimpijskich w Sztokholmie w 1912 roku, reprezentując Rosję. Prawie-że zdobyłby złoty medal, ale na ostatniej przeszkodzie koń się poślizgnął, upadł i to jeszcze na jeźdźca, który, jak się potem okazało, złamał 6 żeber! Pomimo tego z ogromnym trudem ponownie dosiadł konia i dotarł do mety, gdzie stracił przytomność. Zajął 15 miejsce. Król Szwecji, Gustaw V, pełen podziwu dla jego zdeterminowania i wytrwałości, odwiedził go w szpitalu i wręczył mu kopię złotego medalu olimpijskiego.
O widzisz. A tej historii o Karolu Rómmelu nie znałam. A szkoda, bo jest bardzo ciekawa. Pozdrawiam
UsuńI ja czekam na Igrzyska Karolinko.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że zaczęłaś ten cykl opowieści.
Zawsze można na Ciebie liczyć jeżeli chodzi o aktualne wydarzenia, ale i historię
Pozdrawiam serdecznie